Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
25.07.2021 25 lipca 2021

Fiasko tegorocznych aukcji OZE. Brak chętnych na prawie 17 mld zł wsparcia

W żadnej z dotychczasowych pięciu aukcji OZE nie udało się zebrać choćby trzech ważnych ofert. Już dziś wiemy też, że jedna z aukcji listopadowych nie odbędzie się w zaplanowanym terminie. Dlaczego nikt nie chce korzystać z nowego systemu wsparcia?

   Powrót       31 października 2018       Energia   

W październiku br. Urząd Regulacji Energetyki przeprowadził pierwsze w tym roku aukcje OZE. Skierowane do właścicieli istniejących instalacji wsparcie miało umożliwić im „migrację” z wygaszanego przez rząd systemu certyfikatów i płynne przejście na zagwarantowaną kontraktem długoterminowym cenę sprzedaży energii w systemie aukcyjnym. W żadnej spośród wartych prawie 17 mld zł aukcji nie udało się jednak wybrać zwycięskich projektów. Powód? Zgodnie z art. 78 ust. 5 ustawy o odnawialnych źródłach energii, aukcję rozstrzyga się, jeżeli zostały zgłoszone nie mniej niż trzy ważne oferty, spełniające wymagania określone w ustawie. Tego, wpisanego do ustawy prawdopodobnie z przezorności warunku, nie spełniono w żadnej z pięciu przeprowadzonych w październiku aukcji.

Czym tegoroczne aukcje tak bardzo różnią się od ubiegłorocznych? Przypomnijmy, że w dwóch zorganizowanych w 2017 r. aukcjach wybrano łącznie 396 ofert o łącznej wartości wsparcia sięgającej prawie 1,9 mld zł(1).

Rynek wygląda dziś zupełnie inaczej niż rok temu

Wszystkie przeprowadzone w tym roku aukcje przebiegły bez zarzutu pod względem technicznym. Z jednej strony cieszy więc fakt, że Internetowa Platforma Aukcyjna nie stwarza już problemów, które były przedmiotem dyskusji na początku jej funkcjonowania. Z drugiej jednak strony październikowe wydarzenia uwydatniają inny, znacznie bardziej dotkliwy problem zaprojektowanych na rok 2018 aukcji. - Jednym z powodów niskiego zainteresowania aukcjami jest poziom cen referencyjnych, które w obecnym kształcie nie do końca odzwierciedlają realia rynkowe związane z poziomem cen energii, wzrostem cen zielonych certyfikatów oraz stabilizacją cen certyfikatów niebieskich (wydawanych dla energii elektrycznej z biogazu rolniczego). W takim przypadku, dla wytwórców, do których skierowane były październikowe aukcje, mniej ryzykowne może być pozostanie w obecnym systemie, w szczególności w kontekście dalszych możliwych wzrostów cen energii. Powyższe jest tym bardziej uzasadnione w odniesieniu do wytwórców otrzymujących niebieskie certyfikaty, których ceny były w tym roku na relatywnie wysokim i stabilnym poziomie – tłumaczy Jakub Kasnowski, radca prawny i ekspert ds. energetyki. - Inwestor wystawiający do aukcji istniejącą instalację musi się liczyć z koniecznością wypowiedzenia lub aneksowania istniejących umów (choćby kredytowych) oraz dochowania licznych wymogów informacyjnych i sprawozdawczych. Jeszcze innym aspektem są trudności w obliczaniu ceny ofertowej na aukcję migracyjną, która musi uwzględniać dotychczasową pomoc publiczną - dodaje Paweł Nowak, radca prawny w kancelarii Peter Nielsen & Partners.

Przegrani i zwycięzcy

Na „migrację” czekali przede wszystkim właściciele istniejących elektrowni wiatrowych na lądzie, którzy niejako w zamian otrzymali propozycję udziału w listopadowych aukcjach dla nowych instalacji. Nawet jeśli zainteresowanie nowymi projektami okaże się wystarczająco duże (Ministerstwo Energii zakłada zakontraktowanie nowych projektów o mocy nawet 1 GW), nadal nie rozwiązuje to dylematów właścicieli farm istniejących. Jest to jednak dobra okazja dla deweloperów nowych projektów. - System aukcyjny jest dziś jedyną szansą na uzyskanie wsparcia operacyjnego dla nowych instalacji, stąd zakładać należy zdecydowanie większe zainteresowanie i liczbę ofert umożliwiającą rozstrzygnięcie aukcji – stwierdza Kasnowski.

Wydaje się, że obronną ręką z całego zamieszania może wyjść fotowoltaika. Nie tylko zostanie ona „rozstawiona” w tegorocznej listopadowej aukcji, ale zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Energii otrzyma jeszcze większy wolumen w roku przyszłym.

Święto zamiast interesów

Na drodze do bezproblemowego przeprowadzenia przez Urząd Regulacji Energetyki aukcji stają nawet tegoroczne obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Z powodu projektu ustawy ogłoszającej 12 listopada dniem wolnym od pracy, w tym terminie nie odbędzie się zaplanowana wcześniej aukcja dla nowych instalacji odnawialnych źródeł energii o jednostkowej mocy do 1 MW, w której ma zostać zakupiona energia warta ponad 6,2 mld zł. Oczywiście aukcja się odbędzie, ale w innym terminie. – Przygotowujemy nowy harmonogram aukcji. Jak tylko będzie gotowy, niezwłocznie o tym poinformujemy – odpowiada Agnieszka Głośniewska, rzecznik URE.

Kamil Szydłowski: Dziennikarz, prawnik

Przypisy

1/ Sprawozdanie z działalności Prezesa URE w 2017 r.
https://www.ure.gov.pl/pl/urzad/informacje-ogolne/aktualnosci/7545,Sprawozdanie-z-dzialalnosci-Prezesa-URE-w-2017-r-dostepne-na-stronie-Urzedu.html

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Nowe wzory wniosków o umorzenie zielonych i błękitnych świadectw pochodzenia za 2021 rok (23 lipca 2021)Koleje Śląskie przystąpiły do programu Zielona Kolej (22 lipca 2021)Spółka z sektora OZE debiutuje na giełdzie (20 lipca 2021)Praca w energetyce wiatrowej: pewna przyszłość (05 lipca 2021)Dwa nowe nabory w programie Mój Prąd (30 czerwca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony