Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
24.09.2021 24 września 2021

Fiasko tegorocznych aukcji OZE. Brak chętnych na prawie 17 mld zł wsparcia

W żadnej z dotychczasowych pięciu aukcji OZE nie udało się zebrać choćby trzech ważnych ofert. Już dziś wiemy też, że jedna z aukcji listopadowych nie odbędzie się w zaplanowanym terminie. Dlaczego nikt nie chce korzystać z nowego systemu wsparcia?

   Powrót       31 października 2018       Energia   

W październiku br. Urząd Regulacji Energetyki przeprowadził pierwsze w tym roku aukcje OZE. Skierowane do właścicieli istniejących instalacji wsparcie miało umożliwić im „migrację” z wygaszanego przez rząd systemu certyfikatów i płynne przejście na zagwarantowaną kontraktem długoterminowym cenę sprzedaży energii w systemie aukcyjnym. W żadnej spośród wartych prawie 17 mld zł aukcji nie udało się jednak wybrać zwycięskich projektów. Powód? Zgodnie z art. 78 ust. 5 ustawy o odnawialnych źródłach energii, aukcję rozstrzyga się, jeżeli zostały zgłoszone nie mniej niż trzy ważne oferty, spełniające wymagania określone w ustawie. Tego, wpisanego do ustawy prawdopodobnie z przezorności warunku, nie spełniono w żadnej z pięciu przeprowadzonych w październiku aukcji.

Czym tegoroczne aukcje tak bardzo różnią się od ubiegłorocznych? Przypomnijmy, że w dwóch zorganizowanych w 2017 r. aukcjach wybrano łącznie 396 ofert o łącznej wartości wsparcia sięgającej prawie 1,9 mld zł(1).

Rynek wygląda dziś zupełnie inaczej niż rok temu

Wszystkie przeprowadzone w tym roku aukcje przebiegły bez zarzutu pod względem technicznym. Z jednej strony cieszy więc fakt, że Internetowa Platforma Aukcyjna nie stwarza już problemów, które były przedmiotem dyskusji na początku jej funkcjonowania. Z drugiej jednak strony październikowe wydarzenia uwydatniają inny, znacznie bardziej dotkliwy problem zaprojektowanych na rok 2018 aukcji. - Jednym z powodów niskiego zainteresowania aukcjami jest poziom cen referencyjnych, które w obecnym kształcie nie do końca odzwierciedlają realia rynkowe związane z poziomem cen energii, wzrostem cen zielonych certyfikatów oraz stabilizacją cen certyfikatów niebieskich (wydawanych dla energii elektrycznej z biogazu rolniczego). W takim przypadku, dla wytwórców, do których skierowane były październikowe aukcje, mniej ryzykowne może być pozostanie w obecnym systemie, w szczególności w kontekście dalszych możliwych wzrostów cen energii. Powyższe jest tym bardziej uzasadnione w odniesieniu do wytwórców otrzymujących niebieskie certyfikaty, których ceny były w tym roku na relatywnie wysokim i stabilnym poziomie – tłumaczy Jakub Kasnowski, radca prawny i ekspert ds. energetyki. - Inwestor wystawiający do aukcji istniejącą instalację musi się liczyć z koniecznością wypowiedzenia lub aneksowania istniejących umów (choćby kredytowych) oraz dochowania licznych wymogów informacyjnych i sprawozdawczych. Jeszcze innym aspektem są trudności w obliczaniu ceny ofertowej na aukcję migracyjną, która musi uwzględniać dotychczasową pomoc publiczną - dodaje Paweł Nowak, radca prawny w kancelarii Peter Nielsen & Partners.

Przegrani i zwycięzcy

Na „migrację” czekali przede wszystkim właściciele istniejących elektrowni wiatrowych na lądzie, którzy niejako w zamian otrzymali propozycję udziału w listopadowych aukcjach dla nowych instalacji. Nawet jeśli zainteresowanie nowymi projektami okaże się wystarczająco duże (Ministerstwo Energii zakłada zakontraktowanie nowych projektów o mocy nawet 1 GW), nadal nie rozwiązuje to dylematów właścicieli farm istniejących. Jest to jednak dobra okazja dla deweloperów nowych projektów. - System aukcyjny jest dziś jedyną szansą na uzyskanie wsparcia operacyjnego dla nowych instalacji, stąd zakładać należy zdecydowanie większe zainteresowanie i liczbę ofert umożliwiającą rozstrzygnięcie aukcji – stwierdza Kasnowski.

Wydaje się, że obronną ręką z całego zamieszania może wyjść fotowoltaika. Nie tylko zostanie ona „rozstawiona” w tegorocznej listopadowej aukcji, ale zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Energii otrzyma jeszcze większy wolumen w roku przyszłym.

Święto zamiast interesów

Na drodze do bezproblemowego przeprowadzenia przez Urząd Regulacji Energetyki aukcji stają nawet tegoroczne obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Z powodu projektu ustawy ogłoszającej 12 listopada dniem wolnym od pracy, w tym terminie nie odbędzie się zaplanowana wcześniej aukcja dla nowych instalacji odnawialnych źródeł energii o jednostkowej mocy do 1 MW, w której ma zostać zakupiona energia warta ponad 6,2 mld zł. Oczywiście aukcja się odbędzie, ale w innym terminie. – Przygotowujemy nowy harmonogram aukcji. Jak tylko będzie gotowy, niezwłocznie o tym poinformujemy – odpowiada Agnieszka Głośniewska, rzecznik URE.

Kamil Szydłowski: Dziennikarz, prawnik

Przypisy

1/ Sprawozdanie z działalności Prezesa URE w 2017 r.
https://www.ure.gov.pl/pl/urzad/informacje-ogolne/aktualnosci/7545,Sprawozdanie-z-dzialalnosci-Prezesa-URE-w-2017-r-dostepne-na-stronie-Urzedu.html

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

VII Kongres Energetyczny DISE już w przyszłym tygodniu (21 września 2021)W pierwszej rundzie finansowania Instrumentu "Łącząc Europę" Energia dedykowana pula dla OZE (15 września 2021)Jak zmniejszyć rachunki za prąd? Powiedzą fachowcy na targach Greenpower (01 września 2021)Cable pooling, czyli jak idea współdzielenia (po)łączy energię z wiatru i słońca (30 sierpnia 2021)POBE postuluje wdrożenie bilansowania 1:1 za energię do końca 2025 r. (20 sierpnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony