Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
05.10.2022 05 października 2022

Jest porozumienie ws. ograniczania emisji CO2 w non-ETS

   Powrót       22 grudnia 2017       Ryzyko środowiskowe   

Przedstawiciele państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego osiągnęli w czwartek porozumienie w sprawie nowych wiążących celów redukcji CO2 dla takich sektorów, jak rolnictwo, transport czy sektor komunalny na lata 2021-2030.

Regulacja dotyczy podziału obciążeń redukcyjnych między kraje członkowskie w sektorach nieobjętych unijnym systemem handlu pozwoleniami na emisję (non-ETS). Głównym elementem wynegocjowanych przepisów jest 30-procentowy cel redukcji emisji w porównaniu z 2005 r. w sektorach non-ETS, czyli takich jak rolnictwo, transport czy odpady.

Przepisy te mają umożliwić UE spełnienie 40-procentowego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 r. w porównaniu z poziomami z 1990 r. Jednym z głównych narzędzi, które mają temu służyć, są pozwolenia na emisję CO2 (EU ETS). Mechanizm ten obejmuje jednak około 40 proc. wszystkich unijnych emisji. Ograniczenia w sektorach non-ETS mają dopełnić ten system.

Dla Polski 7 proc.

Kluczową sprawą był podział obciążeń między państwa członkowskie. Cele dla każdego z krajów wynoszą od 0 do minus 40 proc. w porównaniu z poziomami z 2005 r. Porozumienie PE i Rady UE nie zmieniło propozycji KE w tym zakresie. Podstawą podziału obciążeń była zamożność kraju. Polska do końca przyszłej dekady będzie musiała zmniejszyć emisje gazów cieplarnianych w sektorach transportu, budownictwa, rolnictwa, odpadów, użytkowania gruntów i leśnictwa o 7 proc. w stosunku do 2005 r.

Komisja Europejska musiała przypisać każdemu z krajów UE odpowiedni pułap redukcji emisji, aby w skali całej UE ograniczenie emisji przez sektory nieobjęte ETS wynosiło w sumie 30 proc.

Polska od początku nie była zadowolona z przypisanego nam 7-procentowego celu redukcyjnego. Wprawdzie nie jest on duży na tle innych państw członkowskich, ale biorąc pod uwagę, że w obecnym okresie możemy zwiększać emisje o 14 proc., spełnienie wymogów może być wyzwaniem. W Polsce cały czas zwiększa się liczba samochodów (nie są to poza tym najnowsze, najbardziej ekologiczne auta), a także budynków mieszkalnych, a co za tym idzie rosną emisje.

Rezerwa dostępna, jeśli UE osiągnie cel

Porozumienie przewiduje wprowadzenie nowej rezerwy dla państw członkowskich, które przekraczają swoje cele na lata 2013-2020. Chodzi o to, by nie karać tych krajów, które znacznie zredukowały emisje w obecnym okresie rozliczeniowym. Do rezerwy będzie można sięgnąć jednak tylko wówczas, gdy UE jako całość osiągnie 30-procentowy cel redukcji w 2030 r.

Pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Paweł Sałek podkreślał jeszcze w październiku, gdy swoje stanowisko przyjęły państwa UE, że rezerwa "powinna nam zagwarantować osiągnięcie celu i bezpieczny rozwój sektorów w non-ETS po roku 2021".

Wypracowane w czwartek porozumienie musi zostać jeszcze potwierdzone przez Parlament Europejski i Państwa członkowskie w Radzie UE. Po tym rozporządzenie będzie mogło zostać opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE. W życie wejdzie 20 dni później.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Za chwilę, bez ESG, nie będzie biznesu. Jakie cele w transporcie i logistyce? (04 października 2022)Wycieki z gazociagów Nord Stream a klimat. Komentarze ekspertów (30 września 2022)Raport o drodze wodnej E40 – zagrożenie dla gatunków chronionych (27 września 2022)Rosnące zapotrzebowanie na transport w Europie zwiększa emisje z pojazdów ciężkich (08 września 2022)Goczałkowice-Zdrój: Dotacja w ramach programu Klimatyczne Uzdrowiska (08 września 2022)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony