Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
22.01.2022 22 stycznia 2022

Marnowanie żywności powoduje 3,3 mld ton emisji CO2 rocznie. Polskie statystyki do pilnej poprawy

Corocznie marnowane 1,3 mld ton żywności na świecie jest źródłem emisji 3,3 Gt ekwiwalentu dwutlenku węgla. O statystykach, środowiskowych skutkach zjawiska i pilnej potrzebie międzysektorowych zmian mówi Beata Ciepła, prezes zarządu Federacji Polskich Banków Żywności.

   Powrót       01 grudnia 2021       Zrównoważony rozwój   
Beata Ciepła
Prezes zarządu Federacji Polskich Banków Żywności

Teraz Środowisko: Marnowanie żywności to rosnący w siłę problem m.in. ekonomiczny, gospodarczy i etyczny. Jak kwestia ta wpływa na środowisko naturalne?

Beata Ciepła: Pierwszą kwestią są utracone zasoby wykorzystane do wyprodukowania zmarnowanej żywności woda do nawadniania roślin, nawozy, pasze dla zwierząt hodowlanych. Według danych pochodzących z badań Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (ang. Food and Agriculture Organization of the United Nations, FAO)(1) całkowita objętość wody wykorzystanej do produkcji żywności, która jest utracona lub zmarnowana, wynosi 250 km sześc., czyli równowartość rocznego przepływu wody w Wołdze. To wszystko wpływa na powiększanie się śladu węglowego. Przytoczone badania FAO wskazują, że marnujemy na świecie 1,3 Gt żywności rocznie, co doprowadza do emisji 3,3 Gt ekwiwalentu CO2. Zatem 1 kg marnowanej żywności to 2,54 kg ekwiwalentu CO2.

Druga kwestia dotyczy żywności, która – stając się odpadem – ma wpływ na degradację środowiska. Co więcej, wraz z pożywieniem do odpadów trafiają produkowane w nadmiarze opakowania jednostkowe i zbiorcze. Odpady żywnościowe mogą być zagospodarowane np. do produkcji biopaliw czy skarmiania zwierząt, co jednak wymaga dodatkowego wysiłku i planowania.

TŚ: Ile żywności marnuje się w Polsce?

BC: Na podstawie danych statystycznych Eurostatu publikowanych przez Komisję Europejską wiemy, że jeszcze do niedawna Polska plasowała się na piątym miejscu wśród krajów Europy jako jeden z największych marnotrawców żywności. Wyrzucano ok. 9 mln ton żywności rocznie. W ubiegłym roku w ramach Programu Racjonalizacji i Ograniczenia Marnotrawstwa Żywności (PROM) po raz pierwszy w Polsce eksperci Instytutu Ochrony Środowiska (IOŚ) i Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) przeprowadzili badania(2), których wyniki potwierdziły, że aktualnie do śmietników trafia łącznie prawie 5 mln ton żywności.

TŚ: Na którym etapie łańcucha wartości wyrzuca się najwięcej?

BC: Tak samo jak na świecie i w Europie, w Polsce największą odpowiedzialność za wyrzucanie jedzenia ponoszą osoby indywidualne w gospodarstwach domowych - jest to aż 60 proc., tj. 3 mln ton żywności. Oczywiście nie bez znaczenia jest sektor rolnictwa i przetwórstwa, gdzie traci się ok. 30 proc. żywności. Choć funkcjonuje silne przekonanie, że najwięcej żywności marnuje się w sklepach, w rzeczywistości w handlu ta wartość wynosi ok. 7 proc. Zarówno w sektorze gastronomicznym, jak i podczas transportu i magazynowania marnuje się nieco ponad 1 proc. żywności.

TŚ: Gdzie problem widać najbardziej: w dużych metropoliach czy w małych miastach i na wsiach?

BC: Nie ma tu dużych różnic. Mieszkańcy wsi są jednak bardziej otwarci na zmiany codziennych zachowań, dążących ograniczania marnowania żywności. Wyraźniejszy jest natomiast podział wiekowy w ramach tego zagadnienia: osoby starsze przyzwyczajone są do mniejszych, bardziej racjonalnych zakupów, podczas gdy młodzi ludzie - najprawdopodobniej z braku czasu - robią duże zakupy raz na jakiś czas, co rodzi większe ryzyko zmarnowania żywności. Jest to interesujące zjawisko, biorąc pod uwagę - teoretycznie - większą świadomość ekologiczną młodego pokolenia.

TŚ: Jakie są najczęstsze błędy w gospodarstwach domowych popełniane w związku z zarządzaniem żywnością?

BC: Okazuje się, że zachłyśnięci możliwością robienia zakupów zawsze i wszędzie, zapominamy o podstawowych zasadach zarządzania. Brakuje nam planowania, zrobienia listy zakupów przed pójściem do sklepu. Mamy też spory problem z prawidłowym przechowywaniem żywności i monitorowaniem daty jej ważności na opakowaniu. Produkty spożywcze kupujemy w zbyt dużych ilościach, co dotyczy nie tylko dużych rodzin, ale też jedno- czy dwuosobowych gospodarstw domowych. Przygotowywanie ogromnych porcji jedzenia stało się nawykiem wielu Polaków. Dalszy problem to wyrzucanie tzw. produktów nieidealnych - krzywych marchewek, „samotnych” bananów, jabłek o niedostatecznym wybarwieniu. W świetle tych wszystkich błędów warto pamiętać o zasadzie czterech “P”: planuj, przechowuj, przetwarzaj, podziel się. Kluczem do ograniczania marnotrawstwa żywności j5488/ jest budowanie świadomości poprzez odpowiednią edukację.

TŚ: W 2020 r. pojawiła się w Polsce ustawa dotycząca niemarnowania żywności. Czy spełnia ona swoją misję?

BC: Jako Banki Żywności bardzo cieszymy się z powstania takiej ustawy. Według wstępnych danych przekazanych w raporcie Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, po 1,5 roku funkcjonowania nowych przepisów widać, że ten akt prawny wymaga doprecyzowania. Obejmuje teraz wyłącznie sprzedawców żywności, czyli sklepy i hurtownie, a warto by było rozszerzyć legislację np. o producentów żywności. To, czy sprzedawca podlega ustawie, zależy od powierzchni handlowej i procentu dochodów ze sprzedaży żywności na tle innych artykułów. Według organów kontrolujących - np. Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Środowiska - brakuje narzędzi weryfikujących, czy dany sprzedawca rzeczywiście kwalifikuje się pod wymogi ustawy, czy też nie. Dochodzi do tego definicja marnowania produktów spożywczych - wedle obecnego prawa żywność staje się odpadem, gdy jej data przydatności do spożycia się kończy. Wtedy sprzedawca już nie marnuje jedzenia, ale pozbywa się odpadów bez żadnych sankcji.

Obecnie ustawa jest przysłowiowym kijem na przedsiębiorców, bo określa same kary za niewywiązywanie się z nałożonych prawnie obowiązków. W moim przekonaniu brakuje w ustawie marchewki - w innych krajach funkcjonują uprawnienia, które dają korzyści (również finansowe) przedsiębiorcom decydującym się na przekazywanie żywności na cele charytatywne. Potrzebne są dodatkowe regulacje prawne umożliwiające nagłaśnianie problemu marnowania żywności - np. użyczenie czasu antenowego na prowadzenie kampanii i edukowanie konsumentów w mediach. Zmiany w tym aspekcie wymaga też prawo oświatowe, by do szkół móc wprowadzić programy edukacyjne w zakresie prawidłowego żywienia i budowania świadomości ekologicznej.

TŚ: Komentatorzy ustawy twierdzą, że kary nakładane na sklepy spożywcze za wyrzucanie żywności są zbyt niskie.

BC: Kary z jednej strony miały mobilizować sklepy do wdrożenia takich procesów, aby ograniczyć skalę marnotrawstwa. Również w zamierzeniu ustawodawcy, kary miały finansować działania na rzecz ratowania żywności. Z naszej perspektywy miało to zapewnić nam pokrycie takich kosztów jak: transport, magazynowanie, część wynagrodzenia pracowników. Po pierwszym roku działania ustawy widzimy, że przychody z tych opłat nie pokrywają w znacznej mierze naszych kosztów, które na skutek wejścia w życie ustawy znacząco się zwiększyły. Obecnie sieci przekazują darowizny żywności częściej, ale w mniejszych ilościach. Zwiększa to cykliczność odbiorów i podnosi koszty obsługi ratowania żywności.

TŚ: Czy w naszym kraju prowadzony jest monitoring odpadów płynnych i stałych w żywności?

BC: Według mojej wiedzy, nie mamy w Polsce monitoringu z rozgraniczeniem tego typu danych.

TŚ: Czy istnieje szansa, że w najbliższej przyszłości problem marnowania żywności zostanie zminimalizowany? Jakie są racjonalne prognozy?

BC: Państwa są zobowiązane do ograniczania strat żywności m.in. przez dyrektywy unijne. Przykładem może być rezolucja Parlamentu Europejskiego i cel, jakim jest zmniejszenie ilości zmarnowanej żywności o 50 proc. do 2030 r. w stosunku do 2021 r. Czy zjawisko marnowania żywności kiedykolwiek zniknie? Obawiam się, że nie, ale wierzymy, że można je efektywnie ograniczać. Banki Żywności i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach projektu PROM przeprowadziły w bieżącym roku badanie perspektyw zapobiegania marnotrawstwu żywności do 2030 r.(3), które wykazało, że prawdopodobieństwo ograniczenia skali zjawiska o 50 proc. szacuje się na 23 proc. Wynika z tego, że do 2030 r. uda nam się zmniejszyć ilość zmarnowanego jedzenia najpewniej o 30 proc.

Magdalena Więckowska: Dziennikarz

Przypisy

1/ Kluczowe dane z raportu FAO dostępne pod linkiem:
https://www.fao.org/news/story/pt/item/196402/icode/
2/ Raport dostępny pod linkiem:
https://bankizywnosci.pl/wp-content/uploads/2020/10/Raport_NieMarnujJedzenia_2020.pdf
3/ Raport z badania dostępny pod linkiem:
https://bankizywnosci.pl/wp-content/uploads/2021/07/Raport_BadaniaDelfickie_PROM.pdf

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Produkty ekologiczne i w okresie konwersji. Nowe przepisy od 1 stycznia 2022 r. (30 grudnia 2021)Rolnictwo coraz bardziej zielone? Szef MRiRW o retencji i OZE w 2022 r. (22 grudnia 2021)NIK: wciąż za dużo żywności trafia do śmieci (21 grudnia 2021)Kalifornijczycy nie będą mogli wyrzucać resztek po jedzeniu do tradycyjnego śmietnika (10 grudnia 2021)Ślad środowiskowy i rola opakowań „szytych na miarę” w ograniczaniu strat żywności (06 grudnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony