Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Inspektor w Wydziale Geodezji Mazowiecki Urząd Wojewódzki
CATCH-ME wspólne przejazdy do pracy CATCH-ME

Skuteczne mechanizmy warunkiem do ekorozwoju

a+a-    Powrót       20 maja 2020       Zrównoważony rozwój   

Ekologiczna reforma podatkowa, zielone obligacje, nowe modele biznesowe, corporate PPA czy umowy PPP. O dostępnych na rynku narzędziach finansowych mówi dr Andrzej Kassenberg z Fundacji Instytut na rzecz Ekorozwoju.

dr Andrzej Kassenberg
Współzałożyciel Instytutu na rzecz Ekorozwoju i Fundacji Efektywności Energetycznej Polski

Teraz Środowisko: Czy mechanizmy finansowania, nazwijmy to ogólnie, ekorozwoju, są skuteczne?

Andrzej Kassenberg: Zauważam dwa poważne problemy, które czynią mechanizmy finansowania ochrony środowiska, ekorozwoju ułomnymi. Ułomność ta polega na tym, że z jednej strony wydajemy publiczne pieniądze na chlubne cele, jak np. oczyszczalnie ścieków, gospodarkę odpadami etc., ale z drugiej strony dotujemy dziedziny gospodarki, które emitują zanieczyszczenia i przyczyniają się degradacji środowiska. Ich uprzywilejowanie polega także na tym, że nie ponoszą kosztów zewnętrznych, czyli tego, w jaki sposób szkodzą zdrowiu i środowisku naturalnemu oraz wpływają niekorzystnie na inną działalność gospodarczą np. rolnictwo, leśnictwo czy turystykę.

Uruchamia się mechanizmy, które próbują to łagodzić, czego przykładem może być europejski system handlu uprawnieniami do emisji CO2, ale nie obejmuje on przecież wszystkich sektorów, w tym transportu, który jest w czołówce emitentów. Ten mechanizm nie jest jednak mechanizmem opartym o wiedzę naukową, ale politycznym kompromisem co do skali niezbędnego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Szacuje się, że w przypadku elektroenergetyki opartej na węglu (działalność górnictwa i elektrowni) koszty zewnętrzne w latach 1990–2016 wyniosły 0,8–2,6 bln zł.

Czytaj: Do 2030 roku Polska powinna odejść od węgla – zakładają scenariusze instytucji badawczych

TŚ: Na czym polega drugi problem?

AK: Drugim obszarem są dotacje antyekologiczne powodujące, że określone produkty i usługi na rynku są tańsze, niż naprawdę powinny być. A regułą jest, że każdy uczestnik rynku, który zachowuje się racjonalnie i ma ograniczony budżet (czy to będzie firma, samorząd, czy gospodarstwo domowe), kupuje to, co jest tańsze. W efekcie, patrząc z punktu widzenia wyborów konsumenckich możemy wspierać lub nie działalność, która szkodzi środowisku i nam samym.

Dobrym przykładem są dotacje dla górnictwa węgla i energetyki węglowej, które w latach 1990–2016 otrzymały z naszych kieszeni 230 mld zł, a utrzymanie tej tendencji do 2030 roku oznacza dalsze wsparcie w wysokości 155 mld zł. Dotacje do OZE są znacznie mniejsze i borykają się z szeregiem barier. Jeśli aspirujemy do Nowego Zielonego Ładu, to uzdrowienie mechanizmów finansowych będzie absolutnie kluczowe.

TŚ: Jakie widzi Pan możliwe rozwiązania?

AK: Dobrym rozwiązaniem mogłaby być ekologiczna reforma podatkowa: wyższe opodatkowanie „brudnej” produkcji i pomniejszone opodatkowanie rozwiązań prośrodowiskowych. Niestety, teoretycznie wydaje się to proste, ale w praktyce jest to mechanizm, który od lat z dość mizernym skutkiem próbuje się wprowadzić w wielu krajach.

TŚ: Jakie inne narzędzia finansowe zasługują jeszcze na uwagę?

AK: Na pewno godne rozważenia na większą skalę są tzw. zielone obligacje (ang. green bonds). Pojawiają się także nowe mechanizmy, tzw. obligacje na transformację energetyczną. Obszarem, w którym widzę spore możliwości, są nowe modele biznesowe, zmieniające percepcję z bycia właścicielem produktu na jego użytkownika. Wzorcowym przykładem wdrożenia tej filozofii jest umowa największego portu lotniczego Holandii z producentem żarówek. Nie dotyczy ona jednak kupna samych żarówek, ale usługi oświetlenia. Firma wzięła na siebie cały proces, począwszy od zakupu energii elektrycznej, poprzez dostarczenie całego systemu oświetlenia, aż po zarządzanie nim. Przy spełnieniu wszystkich parametrów określonych w umowie, zużycie energii spadło o 50 proc. W takiej konfiguracji celem firmy nie była sprzedaż jak największej liczby żarówek, ale raczej zadbanie o to, żeby działały one jak najdłużej i najwydajniej. Godnym polecenia są także umowy typu corporate PPA, będące alternatywą dla publicznego systemu wsparcia dla źródeł odnawialnych oraz formuła partnerstwa publiczno-prywatnego, łącząca potrzeby instytucji publicznych z kapitałem i doświadczeniem partnera prywatnego.

Czytaj: Skandynawski przepis na sukces rynku corporate PPA

TŚ: Wracając do sposobu wydawania publicznych pieniędzy, jak ocenia Pan polskie rozwiązanie - Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej?

AK: Powstanie Narodowego Funduszu jako instytucji gromadzącej pieniądze z przeznaczeniem ich wydatkowa na cele ochrony środowiska, nie obciążając budżetu państwa, było bardzo dobrym rozwiązaniem. Wraz z Eko Funduszem, NFOŚiGW efektywnie zarządzał wydatkowaniem środków na inwestycje środowiskowe, których w Polsce w latach 90. XX w. dramatycznie brakowało (oczyszczalnie ścieków, instalacje do przetwarzania odpadów, etc.). Z czasem jednak, kiedy nasze zaległości cywilizacyjne zaczęły topnieć (bo wciąż mamy problemy z wypełnieniem zobowiązań m.in. dyrektywy wodnej czy ściekowej), to Fundusz stanął jakby w rozkroku. Gromadzi krajowe środki, zarządza Funduszem Wrakowym i pulą środków unijnych, ale robi to przede wszystkim samodzielnie, co w mojej opinii powinno ulec rewizji.

Czytaj: Polska w czołówce krajów UE, które najmniej funduszy przeznaczyły na transformację energetyczną

Widzę potrzebę wielkiej publicznej debaty z ekspertami i przedsiębiorcami w tej kwestii. Główną osią działania tej instytucji powinno być więc menedżerskie myślenie i aktywne poszukiwanie dróg jak najefektywniejszego wydatkowania środków, tak by stworzyć nową jakość. To co wystarczało w latach 90., teraz nie wystarcza. My Polacy zgromadziliśmy 1 bilion zł oszczędności, to ogromny kapitał do uruchomienia, czego najlepszym przykładem jest sukces programu „Mój prąd”. Właśnie w takim kierunku powinniśmy zmierzać, czyli bycia stymulatorem uruchamiania środków firm, samorządów i obywateli. Czy też tworzyć gwarancję na przedsięwzięcia o podwyższonym ryzyku, ale bardzo ważnych ekologicznie czy społecznie.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik Publikacja: Ochrona środowiska w PolsceTekst został opublikowany w jubileuszowej publikacji Ochrona środowiska w Polsce. Perspektywy najbliższych lat.
Zachęcamy do zapoznania się z jej pełną treścią!

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Wiceminister Puda: więcej pieniędzy z UE na przeciwdziałanie zmianom klimatu (28 maja 2020)Polskie Siecie Elektroenergetyczne ubiegają się unijne dofinansowanie na budowę infrastruktury (28 maja 2020)Słupsk: 175 tys. zł na projekt zbiornika retencyjnego (28 maja 2020)Na krakowskie ulice wyjedzie 50 autobusów elektrycznych (27 maja 2020)Samorządy mogą się zgłaszać do Programu Kolej Plus (27 maja 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony