Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
26.07.2021 26 lipca 2021

Skok na głęboką wodę, czyli perspektywy rozwoju polskich farm na morzu

Chociaż ustawa offshore została dobrze przyjęta przez branżę, to już widać pewne bariery dla rozwoju sektora w Polsce. Inwestorzy patrzą w kierunku Bałtyku, na którego polskich wodach mamy jedne z najlepszych warunków do rozwoju takich inwestycji.

   Powrót       16 czerwca 2021       Energia   

Chociaż ustawa offshore została dobrze przyjęta przez branżę, to już widać pewne bariery dla rozwoju sektora w Polsce. Inwestorzy patrzą w kierunku Bałtyku. Ale czy gra jest warta świeczki? Pewne jest to, że na polskich wodach Morza Bałtyckiego mamy jedne z najlepszych warunków do rozwoju takich inwestycji ze względu na dobre warunki wietrzności i relatywnie płytkie wody.

Potencjał rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w polskiej części Morza Bałtyckiego uznaje się za jeden z największych w regionie. Szacuje się, że w perspektywie 2050 r. można zainstalować moce rzędu 28 GW(1) lub nawet 45 GW(2).

Przełom 2020 i 2021 roku był zwrotem dla polskich „offshorowych” planów. O perspektywach rozwoju sektora w najbliższych latach opowiedziały w rozmowach z redakcją Teraz Środowisko dr Kamila Tarnacka, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej oraz dr inż. Katarzyna Michałowska-Knap, specjalista Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Ustawa o offshore oceniona pozytywnie, ale…

Ustawa o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych(3) (tzw. ustawa offshore) ustala podzielony na dwie fazy system wsparcia. W pierwszej fazie znalazła się lista projektów wraz z ich lokalizacją, które mają prawo do pokrycia tzw. ujemnego salda. Znajdują się one na różnym etapie formalnego przygotowania do realizacji, a ich łączna moc sięga 5,9 GW do 2030 r. Z kolei w fazie drugiej, inwestorzy będą mogli brać udział w aukcjach, na wzór dobrze już znanych aukcji OZE. Do ustawy sukcesywnie wydawane są kolejne rozporządzenia.

Polski program wspierający morskie farmy wiatrowe zatwierdzony przez KE

- Ten polski program jest bardzo dobrym przykładem tego, w jaki sposób polityka konkurencji może umożliwić państwom członkowskim wspieranie projektów w dziedzinie energii odnawialnej – mówiła wiceprzewodnicząca wykonawcza Margrethe Vestager, odpowiedzialna za politykę konkurencji, w dniu 20 maja 2021 r., gdy Komisja Europejska zatwierdziła polski program wsparcia technologii produkcji morskiej energii wiatrowej. Wartość programu to 22,5 mld euro.
Komisja zauważyła, że pomoc jest konieczna i wywołuje efekt zachęty, ponieważ w przypadku braku wsparcia publicznego projekty wiatrowe na polskim morzu nie zostałyby zrealizowane. Uznano ponadto, że środek pomocy jest proporcjonalny i ograniczony do niezbędnego minimum, a jego pozytywne skutki, w szczególności środowiskowe tj. ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, przeważają ewentualne negatywne konsekwencje związane z zakłóceniami konkurencji. Polska zobowiązała się do przeprowadzenia oceny ex post programu. - Mamy nadzieję, że w przyszłości będziemy świadkami wielu takich inicjatyw, które wnoszą wkład do Zielonego Ładu UE bez nadmiernego zakłócania konkurencji na jednolitym rynku – dodała Margrethe Vestager.

- W mojej ocenie ustawa o offshore odpowiada na potrzeby sektora – komentuje Kamila Tarnacka. Wyjaśnia, że potrzebne były stabilne ramy regulacyjne określające przewidywalny system wsparcia, w oparciu o który inwestorzy mogliby przystąpić do realizacji inwestycji i ubiegać się o ich finansowanie w bankach. - Właśnie te ramy zapewniono – mówi Tarnacka.

Farmy na morzu to długoterminowe projekty. Katarzyna Michałowska-Knap wskazuje, że ustawa jest dużym krokiem naprzód. Jednak wyznaczenie ram dla rozwoju morskich farm dopiero teraz, jest spóźnione przynajmniej o dekadę w porównaniu z innymi europejskimi krajami. – Dlatego potrzebne są zdecydowane działania. Zwłaszcza, że potencjał wiatrowy mamy znaczący, a przy tym długą linię brzegową. Szkoda tego nie wykorzystywać - dodaje. Polskie warunki na Bałtyku porównuje z tymi na Morzu Północnym, gdzie Wielka Brytania czy Dania od lat rozwijają projekty wiatrowe.

Morze wbrew pozorom nie jest puste

Michałowska-Knap wymienia czynniki, które ograniczają możliwości rozwoju sektora. Pierwszym są przepisy ustawy o obszarach morskich(4), które zakazują budowy elektrowni wiatrowych na morskich wodach wewnętrznych i morzu terytorialnym. Nasze pierwsze farmy powstaną więc w wyłącznej strefie ekonomicznej, czyli daleko od brzegu (pow. 12 mil morskich) i na dużej głębokości (pow. 20 m). – Przykłady z zagranicy pokazują, że takie inwestycje są wykonalne, ale zwiększają koszty i stopień trudności. Inne państwa zaczynały od łatwiejszych projektów – dodaje Michałowska-Knap.

Do tego dochodzą ograniczenia lokalizacyjne związane z obszarami Natura 2000, trasami nawigacyjnymi, koncesjami geologicznymi, obszarami militarnymi itd. Ostatecznie wcale nie zostaje wiele miejsca do zagospodarowania dla energetyki. – Błędnym jest przekonanie, że morze jest puste – podkreśla Michałowska-Knap.

Znaczącym wydatkiem dla inwestorów będą przyłączenia do sieci, ponieważ w polskich warunkach to oni ponoszą gros związanych z przyłączeniami kosztów. - Nie wszędzie tak jest. W Niemczech sytuacja wygląda inaczej – uzupełnia Michałowska-Knap.

Czy przy wszystkich czynnikach podnoszących koszty, inwestorom-pionierom uda się wyprodukować energię poniżej ceny maksymalnej wynoszącej 319,6 zł/MWh(5)? Nie widać innego wyjścia. Można jednak przewidywać, że implikacje cięcia kosztów dotkną cały łańcuch dostaw.

Najtańsza energia z wiatru na lądzie, następnie z wiatru na morzu

Morska energetyka wiatrowa wymaga dużych nakładów inwestycyjnych, zwłaszcza na początku rozwoju rynku – nie ukrywają eksperci.

- Zarówno w Polsce, jak i za granicą, najtańszą z technologii jest energetyka wiatrowa na lądzie. Według danych organizacji WindEurope, w krajach Europy Zachodniej zaraz po niej plasuje się właśnie offshore wind – wskazuje Tarnacka. Polskie farmy lądowe już teraz produkują energię po około 200 zł/MWh. - Mogłoby być jeszcze taniej, ok. 160 zł, gdyby nie ograniczenia wynikające z reguły 10H, przez którą stawiane są niższe turbiny [więcej Publikacji woatrowej w rozdziale Na lądzie – przyp. red.] – tłumaczy Tarnacka, dodając, że energia ze źródeł konwencjonalnych cały czas drożeje, obecnie plasując się na poziomie ok. 300 zł. Jak wspomniano, cena maksymalna dla farm na morzu w pierwszej fazie to niecałe 320 zł/MWh. Tarnacka podkreśla, że wraz z rosnącym efektem skali, rozwojem technologii i wzrostem krzywej uczenia się inwestorów, koszt produkcji energii w morskich elektrowniach wiatrowych będzie spadał.

Patrząc na morską energetykę jako element całego systemu elektroenergetycznego, warto pamiętać o skali i tempie jej rozwoju. – Już w pierwszej fazie będzie to prawie 6 GW, podczas gdy wiatraki na lądzie potrzebowały ok. 20 lat na osiągnięcie takich mocy – porównuje Tarnacka.

W jej opinii, „Polityka Energetyczna Polski do 2040 r.” podchodzi jednak do offshore wind konserwatywnie. Mianowicie, w pierwszej fazie do 2030 r. jest to ustawowe 5,9 GW, a dalej do 2040 r. tylko 11 GW, wynikające z planów zagospodarowania obszarów morskich. – To znaczące ograniczenie. Dlatego należy się spodziewać rewizji zarówno założeń PEP2040, jak planów dotyczących zagospodarowania morza. Spodziewamy się, że pod morskie farmy mogą być udostępnione nowe obszary. Jako PSEW postulujemy rewizję około 2023 r. – konkluduje Tarnacka.

Jak podkreśla, farmy na morzu przynoszą wiele korzyści i cieszą się mocną akceptacją społeczną. By poparcie dla technologii jeszcze wzrosło, konieczne wydaje się ustalenie zasad współistnienia z innymi użytkownikami morza np. z sektorem rybołówstwa. – Wypracowanie dobrych zasad współpracy jest możliwe. Takie rozmowy już są prowadzone, a dialog przebiega w atmosferze wzajemnego zrozumienia i chęci współpracy – przekonuje.

Już teraz powinniśmy kształcić specjalistów

Mówiąc o perspektywach rozwoju polskiego offshore wind, nie sposób zapomnieć o przyszłych pracownikach sektora. – Planowane przez rząd moce przyczynią się do rozwoju rynku pracy. Może powstać nawet blisko 70 tys. pełnoetatowych miejsc pracy – zapowiada Tarnacka. Potrzebne będzie jednak dostosowanie oferty szkolnictwa zawodowego i wyższego do rosnącego popytu na pracowników tej branży. Potrzebne będą także ośrodki szkoleniowe i agencje pracy. – Ta machina już rusza. Bo z jednej strony uczelnie chcą kształcić specjalistów dla morskiej energetyki wiatrowej, a z drugiej - młodzi ludzie patrzą na offshore jak na perspektywiczną ścieżkę rozwoju zawodowego – mówi Tarnacka. Potencjał dostrzega też w transformacji energetycznej i przebranżawianiu obecnych pracowników sektora górniczego. Jako przykład podaje plany utworzenia centrum szkoleniowego na Śląsku. Powstanie ono pod nadzorem Ministerstwa Aktywów Państwowych przy ścisłej współpracy z branżą. Celem będzie przekwalifikowanie specjalistów do pracy przy morskich farmach.

- Mamy bogate tradycje jeśli chodzi o kształcenie kadr do pracy na morzu – podkreśla Michałowska-Knap, dodając, że praca na morskich farmach jest niezwykle interesującym wyzwaniem. Zaznacza, że tempo rozwoju szkolnictwa powinno być zdecydowanie szybsze. – Technologia już istnieje, ale kształcenie w Polsce raczkuje – uważa. Przykładowo, dla energetyki jądrowej pojawił się już program kształcenia, choć perspektywa jest jeszcze dłuższa niż w przypadku offshore wind.

Dominika Adamska: Sekretarz redakcji, geograf Publikacja wiatrowaArtykuł jest częścią publikacji “Energetyka wiatrowa w Polsce 2021. Rozwój, wyzwania, perspektywy”. Zachęcamy do jej lektury!

Przypisy

1/ Analiza scenariuszy transformacji polskiej energetyki, Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej2/ Neutralna emisyjnie Polska 2050, McKinsey & Company3/ Ustawa z dnia 17 grudnia 2020 r. o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych została opublikowana w lutym 2021 r.
https://www.teraz-srodowisko.pl/prawo/ustawa-z-dnia-17-12-2021-dz.-u.-2021-poz.-234-4776.html
4/ Mowa o art. 23 ust. 1b ustawy z dnia 21 marca 1991 r. o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej (Tekst jednolity aktu prawnego Dz. U. 2019 poz. 2169)5/ Mowa o rozporządzeniu Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 30 marca 2021 r. w sprawie ceny maksymalnej za energię elektryczną wytworzoną w morskiej farmie wiatrowej i wprowadzoną do sieci w złotych za 1 MWh, będącej podstawą rozliczenia prawa do pokrycia ujemnego salda

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Kolejne dwa projekty z oczekiwanych przez branżę rozporządzeń dla morskich farm wiatrowych już w RCL (23 lipca 2021)Nie zaprzepaśćmy bezprecedensowej szansy dla polskich portów (15 lipca 2021)Ørsted stawia na neutralność klimatyczną i wspieranie bioróżnorodności (09 lipca 2021)Prognozy przedstawione w PEP 2040 zostaną przekroczone (06 lipca 2021)Praca w energetyce wiatrowej: pewna przyszłość (05 lipca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony