Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Inżynier ds. Rozwoju Projektów Remediacyjnych SUEZ Polska Sp. z o.o.
Remediacja terenów zanieczyszczonych i oczyszczanie wód gruntowych firmy Menard

NIK: Bomby ekologiczne wciąż trują

a+a-    Powrót       05 sierpnia 2019       Odpady   

Historyczne zanieczyszczenia powierzchni ziemi określane jako tzw. bomby ekologiczne wciąż mogą stanowić zagrożenie dla ludzi i środowiska – wynika z raportu NIK. Jak podano, jedną z przyczyn jest nieprecyzyjność obowiązujących przepisów.

Jak informuje Najwyższa Izba Kontroli w najnowszym raporcie pt. „Działania organów administracji publicznej w zakresie histrorycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi”, starostowie często nie mają wiedzy o historycznych zanieczyszczeniach ziemi. - System ich identyfikacji i usuwania nie funkcjonuje skutecznie ani na szczeblu centralnym, ani w samorządach - czytamy w komunikacie NIK.

Nierzetelne działania, ich przyczyny i skutki

Kontrolą objęto działania 14 urzędów starostw powiatowych oraz urzędów miast na prawach powiatu w latach 2014-2019. Wykazano, że aż w 11 z 14 (78,6 proc.) skontrolowanych jednostkach samorządu terytorialnego okresowe badania jakości gleby i ziemi nie były realizowane. W 28,6 proc. z nich w okresie 2014-2018 w ogóle nie dokonano identyfikacji potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi. Ponadto w 2 z 14 (14,2 proc.) skontrolowanych jednostek żadna komórka organizacyjna nie była odpowiedzialana za realizację zadań dotyczących identyfikacji potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi. - W 50 proc. jednostek, w których podjęto ww. działania, realizowano je nierzetelnie, czego konsekwecją było m.in. nieuwzględnienie w wykazach potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni, o których wiedza była powszechna – podaje NIK.

Jako najczęściej podawaną przyczynę tego stanu rzeczy wskazywano „nieprecyzyjność obowiązujących przepisów”, a także brak rozporządzenia wykonawczego określającego szczegółowy zakres i sposób prowadzenia badań. Brak lub nierzetelne wykonywanie ww. działań implikowało lokalizację inwestycji mieszkaniowych i użyteczności publicznej na terenach zanieczyszczonych lub potencjalnie zanieczyszczonych, co prócz niebezpieczeństwa dla zdrowia ludzi, mogło mieć wpływ także na dalszą emisję zanieczyszczeń do gruntu i wód.

Liczne bariery formalne i brak zainteresowania dofinansowaniem

Obok jednostek samorządu terytorialnego kontroli poddano także działania Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, 6 regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, Narodowego Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz 6 wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej.

Podczas kontroli w regionalnych dyrekcjach stwierdzono „przypadki nieprzeprowadzenia remediacji przez regionalnych dyrektorów, pomimo zachodzących ku temu przesłanek”, a także niekorzystanie z możliwości przeprowadzenia lub zlecenia badań gleby i ziemi. Stwierdono także nieskuteczne działania na terenach po zlikwidowanych zakładach będących własnością Skarbu Państwa. Kontlorerzy NIK wykazali ponadto nieuwzględnienie zadań z zakresu historycznego zanieczyszczenia powierzchni ziemi w strategiach działania funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej, zarówno narodowego, jak i wojewódzkich. We wszystkich skontrolowanych funduszach w strategiach działania tych jednostek „nie uwzględniono odrębnie zagadnień związanych z identyfikacją, badaniem i usuwaniem historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi”.

Płacić ma zanieczyszczający, a nie my wszyscy

Jako przyczynę tego stanu rzeczy wskazywano przede wszystkim liczne przeszkody formalno-prawne, m.in. związane z niemożliwością usunięcia odpadów z terenu przez inny podmiot niż władający terenem, pozyskania na ten cel niezbędnych środków finansowych czy z przekazaniem zanieczyszczonych gruntów osobom prywatnym. - Barierą jest m.in. zasada „zanieczyszczający płaci”, co oznacza np. trudności dla tzw. „wykonania zastępczego” – podaje NIK. - Jak wyjaśnił zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW, nie ma możliwości wsparcia finansowego w tym zakresie właściwych jednostek samorządu w formie dotacji, ponieważ uznano, że takie dofinansowanie mogłoby być postrzegane, jako pozwolenie społeczne na działania niezgodnie z prawem i sankcjonowanie finasowania ze środków publicznych obowiązków należących do sprawcy zanieczyszczenia – dodano.

Joanna Spiller: Dziennikarz, inżynier środowiska Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Raport: rosną zaległości branży odpadowej wobec banków i kontrahentów (31 lipca 2019)Zakończono rewitalizację pocynkowej hałdy w Rudzie Śląskiej (16 kwietnia 2019)Dekada przywracania ekosystemów ONZ (04 marca 2019)Jak ocena zagrożeń może wpłynąć na plan remediacji? (27 lutego 2019)W przyszłym roku rozpocznie się remediacja na terenie b. Zachemu (27 lutego 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony