Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
18.05.2024 18 maja 2024

„Polska ma do zrobienia więcej”. Echa Rady ds. Energii

Obligatoryjne odejście od paliw z Rosji za trzy lata? O takim rozwiązaniu dyskutowano na najwyższych unijnych szczeblach. Minister Hennig-Kloska odniosła się też do rosnącej roli OZE w systemach elektroenergetycznych i celu 90% redukcji w 2040 r.

   Powrót       06 marca 2024       Zrównoważony rozwój   

Ministrowie państw członkowskich UE, podczas posiedzenia Rady ds. Energii, osiągnęli porozumienie polityczne co do kontynuacji skoordynowanych środków zmniejszających zapotrzebowanie na gaz. Instrument, choć niewiążący, ma zachęcać państwa członkowskie do dalszych wysiłków na rzecz utrzymania swojego zapotrzebowania na gaz na poziomie o 15% niższym w porównaniu z okresem odniesienia (1 kwietnia 2017 – 31 marca 2022), przy jednoczesnym uwzględnieniu szczególnych okoliczności. Jak wskazują dane Eurostatu (patrz: ramka) redukcja w 2023 r. była znacząca. - Dostawy rosyjskiego gazu stanowiły 15% całkowitego importu gazu do UE w ubiegłym roku, w porównaniu do 24% w 2022 r. i aż 45% rok przed rozpoczęciem wojny. Ogólnie rzecz biorąc, import gazu z Rosji spadł o 71% od 2021 roku – podsumowała unijna komisarz ds. energii Kaddri Simson.

W planach było rozważenie obligatoryjnego odejścia od gazu z Rosji do 2027 r. (propozycja Komisji Europejskiej), ale ten cel na razie nie został podjęty. Jakie jest tu stanowisko Polski? Jak informuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, w kontekście rekomendacji Rady ws. ograniczenia zużycia gazu ziemnego Polska uznaje, że działania w tym zakresie są odpowiedzialnością państw członkowskich. Podkreśla też, że rząd zapewnia bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Rekomendacje unijne „mogą stanowić dobrą wskazówkę, jak zrobić to efektywnie”. Równocześnie MKiŚ „nie widzi jednak przeszkód dla przyjęcia tych rekomendacji”.

4 marca br. ministrowie debatowali nie tylko o wypełnieniu magazynów gazu (w kontekście przygotowań do sezonu grzewczego 2024/2025), ale też szerzej o bezpieczeństwie energetycznym i roli elastyczności systemu w transformacji energetycznej. Elektryfikacja przemysłu i transgraniczne połączenia międzysystemowe mają wesprzeć elastyczność na dużą skalę. Ministrowie debatowali też na temat możliwych zmian w krajowych systemach taryfowych dla operatorów sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, związanych z niedawną reformą rynku energii elektrycznej, tak, by zachęcić do jak najbardziej elastycznego podejścia do konsumpcji energii.

Poparcie dla fotowoltaiki jest częściowe

Przedstawiciele państw członkowskich omówili też stan sektora energetyki słonecznej w Europie. Przypomnieli, że fotowoltaika może mieć istotny udział w uniezależnieniu od rosyjskich paliw kopalnych do 2027 r. (mianowicie: zgodnie z planem REPowerEU może zastąpić 9 mld m3 gazu). W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Solar Power Europe i European Solar Manufacturing Council. Udało się uzyskać ogólne poparcie dla opracowania i wdrożenia działań na rzecz zwiększenia skali europejskiej produkcji komponentów wobec energetyki słonecznej, między innymi poprzez skupienie się na innowacjach i ukierunkowanych aukcjach. Równocześnie wielu obecnych „ostrzegło przed restrykcyjnymi środkami dotyczącymi importu” komponentów. Kaddri Simson zadeklarowała jednak, że pracuje nad „Solar Power Pledge”, by wesprzeć lokalną produkcję w Europie. - Istnieje wyraźny kontrast między pozytywnym, szybkim rozwojem fotowoltaiki w Europie a bardzo niestabilną sytuacją europejskich producentów, którzy są ograniczani przez gwałtowny wzrost taniego importu z krajów trzecich (….) potrzebujemy polityki, która zabezpieczy przyspieszenie rozwoju fotowoltaiki, ale także zachowa konkurencyjną, zrównoważoną i innowacyjną bazę przemysłową UE w tym sektorze – mówiła.

Cel redukcji „nieosiągalny” dla Polski

Przed spotkaniem szefowa polskiego resortu klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, odniosła się do celu 90% redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2040 roku, który pojawił się na agendzie w ostatnim czasie. - Scenariusz (ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o) 55 proc. na 2030 r. jest dla Polski trudny. Można się domyślać, że cele również na 2040 r. będą dla Polski nieosiągalne – stwierdziła minister. Zadeklarowała, że rząd chce „mieć cele ambitne, ale takie, które będą dbały o człowieka i gospodarkę”, podkreślając rolę sprawiedliwej transformacji. - Polska - nie tylko z uwagi na historyczne uwarunkowania, ale także położenie geopolityczne i warunki klimatyczne - ma do zrobienia po prostu więcej. Każdy nowy cel powinien uwzględniać ten punkt startowy - zaznaczyła polska minister. Słowa zbiegły się w czasie z publikacją nowego projektu Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu do 2030 r.

Marta Wierzbowska-Kujda: Redaktor naczelna, sozolog

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Qair Polska zdobywcą tytułu cPPA Leader in Poland 2023 (07 maja 2024)Francuskie firmy zainwestowały w Polsce ponad 108 mld zł. To też współpraca z lokalnymi przedsiębiorstwami (07 maja 2024)Nowa strona Polskich Parków Narodowych (30 kwietnia 2024)Forum Miast 2025 (26 kwietnia 2024)Parlament Europejski zatwierdził NZIA (26 kwietnia 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony