Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista ds. Umów i Obsługi Klienta Energomix Sp. zo. o.
Wirtualny magazyn energii elektrycznej, bilansowanie OZE i klastrów oraz autokonsumpcja w innych PPE firmy IEN ENERGY

Prawdziwe zarządzanie energią tylko z systemem zdalnej kontroli zużycia

a+a-    Powrót       12 października 2017       Energia   

O świadomym zarządzaniu energią w budynkach oraz o przeszkodach, jakie się z nim wiążą, a także o zaletach inteligentnych liczników czy pułapkach termomodernizacji mówi Wiesław Stanaszek, naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta i Przedsiębiorczości w Dębicy.

Wiesław Stanaszek
Naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta i Przedsiębiorczości, Gmina Miasto Dębica

Teraz Środowisko: Dębica prowadzi zaawansowane działania, jeśli chodzi o monitorowanie zużycia energii w budynkach. Napotykacie Państwo jednak różne przeszkody...

Wiesław Stanaszek: Staramy się być w czołówce miast w kwestii ograniczenia zużycia energii. Skupiamy się przede wszystkim na jednostkach samorządowych, ponieważ są one dużym konsumentem mediów energetycznych. Tymczasem w wyniku nawet prostych działań można osiągnąć duże oszczędności. Koncentrujemy się głównie na energii cieplnej i elektrycznej.

Mamy wdrożony raport kwartalnego zużycia energii przez jednostki samorządowe, jednak moim zdaniem nie da się efektywnie zarządzać energią bez systemu zdalnej kontroli zużycia. Sama informacja o historycznym zużyciu, jaką otrzymujemy wraz z fakturą czy raportem, na niewiele się zdaje, bo po fakcie najczęściej nikt nie wnika w szczegóły. Bardzo ważne jest też ustalenie osobowej odpowiedzialności za zużytą energię - odpowiedzialność ta nie może być rozmyta.

TŚ: Wspomniał Pan o kontroli zużycia energii. Takie systemy monitoringu przecież już istnieją?

WS: To prawda - rozwój technologii jak najbardziej takie odczyty umożliwia. Dodatkowo oprócz samych odczytów konieczny jest program przyjazny dla osoby zarządzającej, który by te odczyty opracowywał, dane przekształcał w raporty. W kwestii opomiarowania obserwujemy opór ze strony dostawców energii, którym niekoniecznie zależy, aby ich klienci ograniczali zużycie. Instalowanie inteligentnych liczników będzie obowiązkowe dopiero od 2020 r. Dębica już teraz jest zainteresowana instalacją inteligentnych liczników energii w jednostkach samorządowych w ramach pilotażu (tak jak to zrobiono w niektórych miastach). Niestety dostawcy energii nie są temu przychylni.

TŚ: Jakie są praktyczne zalety inteligentnych liczników?

WS: Samą świadomość zużycia energii uzyskujemy dzięki fakturze. Inteligentny licznik dawałby natomiast możliwość bezpośredniego, chwilowego odczytu zużycia i wpływania na to zużycie. Istnieją na rynku specjalistyczne programy, które we współpracy z inteligentnymi licznikami umożliwiają precyzyjne, chwilowe monitorowanie zużycia energii. Przy takim monitorowaniu najważniejsze jest śledzenie największych odchyleń (pików). Na przykład w szkole duży pik zużycia przy monitorowaniu zużycia wody może oznaczać, że gdzieś popsuła się spłuczka od toalety. Największe piki zużycia energii elektrycznej pokazują, w jakich godzinach występują lokalne szczyty. Monitoring taki jest ważny dla zarządzającego obiektem - każe zadać sobie pytanie o przyczynę pojawiającego się nagle wzrostu zużycia.

TŚ: Czy zarządcy obiektów interesują się takimi rozwiązaniami?

WS: Choć jest już coraz lepiej, początki były trudne, np. dyrektorzy jednostek stwierdzali, że brakuje im specjalistycznej wiedzy. Po serii szkoleń posiedli stosowne umiejętności pozwalające na lepsze rozczytanie umowy na dostawę energii wraz z niezbędnymi szczegółami (np. moc zamawiana bardzo ważna przy umowach na dostawę energii cieplnej). Dyrektor jednostki powinien czuć się odpowiedzialny za zużycie energii, wiedzieć, jakie ono jest i po porównaniu z podobnymi jednostkami umieć odpowiedzieć na pytanie czy jest dobrze, czy źle. W razie wątpliwości powinien mieć możliwość zgłoszenia ich do osoby kompetentnej. Uważam, że w każdej gminie powinien być specjalista - energetyk – po to, żeby rozmawiał jako fachowiec z dostawcą mediów energetycznych, bronił interesów miasta czy gminy oraz odpowiadał za zmniejszanie zużycia.

W celu właściwego zarządzania energią, zużycie miesięczne (również kwartalne czy roczne) powinno być przeliczone na obiektywne wskaźniki (na metr kwadratowy, na metr sześcienny). Wówczas podobne pod względem zwartości bryły obiekty można ze sobą porównać, a miasta czy jednostki samorządowe mogłyby się dzielić doświadczeniami w przypadku znacznej różnicy w zużyciu mediów.

Wskazane jest też, aby powstał centralny rządowy program, który pomógłby jednostkom samorządowym rozwiązać te problemy.

TŚ: Termomodernizacja jest przecież w pewnym stopniu wspierana przez rząd...

WS: Niestety termomodernizacja nie załatwia wszystkiego, a w budynkach indywidualnych jest jeszcze mniej opłacalna - tu stopa zwrotu często wynosi aż 20 lat. W starych budynkach najważniejszym elementem modernizacji cieplnej powinno być docieplenie przegród, a następnie wentylacja. W budynku stermomodernizowanym straty wentylacyjne sięgają aż 50 proc.

W Dębicy mamy ocieplone wszystkie budynki publiczne. Niestety straty wentylacyjne w dalszym ciągu są wysokie. Wentylacja grawitacyjna (kratki wentylacyjne) jest projektowana na krotność wymiany powietrza na godzinę. Jest to bardzo istotne, gdy pomieszczenia są użytkowane, natomiast w pozostałym okresie wentylacja powinna być zmniejszona.

TŚ: A co z odnawialnymi źródłami energii? Czy zawsze powinny być elementem termomodernizacji?

WS: Instalacje solarne do produkcji ciepłej wody użytkowej nie są zbyt opłacalne np. w jednostkach oświatowych, bo największe uzyski energii mają latem, kiedy szkoły nie pracują. Urządzenia te są wskazane w obiektach, które tej wody potrzebują dużo, czyli na basenach, w szpitalach czy domach opieki społecznej.

Instalacje PV z kolei są jak najbardziej odpowiednie dla dużych placówek ze względu na łatwość zagospodarowania energii elektrycznej, w tym możliwość oddania nadwyżek do sieci dystrybutora. Gorzej wygląda sprawa ze stroną ekonomiczną fotowoltaiki ze względu na długie okresy zwrotu z takich inwestycji. Właściwie fotowoltaika opłaca się tylko z dofinansowaniem zewnętrznym.

Gmina miasto Dębica realizuje projekt parasolowy w ramach RPO dla mieszkańców polegający na dofinansowaniu instalacji kolektorów słonecznych, paneli fotowoltaicznych i pieców na biomasę. Projektem jest objętych około 600 rodzin. Liczymy, że pomoże to nam również uzyskać pewne efekty ekologiczne. Każde zmniejszenie zużycia energii przekłada się przecież na czystsze powietrze dla nas wszystkich.

Ewa Szekalska: Redaktor, dziennikarz Eco-MiastoTekst powstał we współpracy z projektem Eco-Miasto, którego celem jest rozpowszechnianie i wdrażanie wśród polskich gmin dobrych praktyk zrównoważonego rozwoju. Projekt organizowany jest przez Ambasadę Francji w Polsce.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Polityka klimatyczno-energetyczna zbyt ważna, by zostawić ją energetyce (05 grudnia 2017)Circular economy: tak to zrobią w Wieluniu (28 listopada 2017)Przyszły miks ciepłowniczy jest w rękach ciepłowników i samorządów (27 listopada 2017)Sałek: Nowa dyrektywa ETS zawiera pewne postulaty Polski (23 listopada 2017)Zwycięzcy konkursu ECO-MIASTO 2017 ogłoszeni (08 listopada 2017)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony