Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Remediacja terenów zanieczyszczonych i oczyszczanie wód gruntowych firmy Menard
Kompleksowe usługi rozpoznania stopnia zanieczyszczenia terenu dla starostów, właścicieli i nabywców nieruchomości firmy Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych

Transport elektryczny: jakie niesie zagrożenia?

a+a-    Powrót       28 lutego 2017       Ryzyko   

Zanieczyszczenia elektromagnetyczne to temat nienowy, jednak nie do końca poznany w kontekście masowego rozwoju e-mobilności. Tymczasem analiza wpływu aut elektrycznych na ludzi i urządzenia wydaje się konieczna, by wykluczyć ewentualne ryzyka.

Zjawisko to, szczególnie w nawiązaniu do transportu elektrycznego, zasygnalizował podczas zorganizowanej 17 lutego br. w siedzibie NFOŚiGW konferencji nt. elektromobilności Bogusław Pijanowski, zastępca dyrektora ds. rozwoju i wdrożeń Przemysłowego Instytutu Motoryzacji (PIMOT). Jego zdaniem o zanieczyszczeniach elektromagnetycznych należy mówić głośno, abyśmy, wprowadzając nowatorskie rozwiązania, nie popełnili istotnych błędów.

Wszyscy jesteśmy coraz bardziej narażeni na smog elektromagnetyczny (pojęcie to jest coraz częściej używane już nie tylko przez ekologów). Nosimy telefony komórkowe, mamy kontakt z radiem i telewizją, używamy urządzeń elektrycznych, korzystamy z mikrofalówek, komputerów czy internetu. Znajdujemy się w prawdziwej gęstwinie pól elektromagnetycznych.

Zakłócenia w pracy urządzeń elektronicznych

Zjawiska elektrosmogu doświadczają bezpośrednio np. kierowcy parkujący pod stołecznym Pałacem Kultury. Pilot samochodowy może nie zadziałać, dopóki nie zbliży się go bezpośrednio do szyby.

Wniosek jest prosty: elektrosmog może powodować zakłócenia w pracy urządzeń elektronicznych. Jak podkreślał Bogusław Pijanowski, jest to ważne o tyle, że obecnie wszystkie systemy, jakie zapewniają bezpieczeństwo w aucie, to systemy elektroniczne. Jeśli w odpowiednim momencie przestaną właściwie działać, skutki mogą być katastrofalne.

Oddziaływanie termiczne PEM do zastosowań bojowych

Pola elektromagnetyczne (PEM) mogą działać szkodliwie także na ludzi, choć znane są tylko niektóre skutki tego oddziaływania. Na pewno wiadomo, że mikrofale w dużych dawkach mają działanie kancerogenne, podobnie jak w dużych ilościach szkodliwe są fale rentgenowskie. Mikrofale, choć dużo krótsze od tych używanych w mikrofalówkach, zostały nawet użyte przez armię Stanów Zjednoczonych do stworzenia broni o nazwie ADS (Active Denial System). Broń ta o zasięgu 500 metrów z założenia ma wywoływać u przeciwnika uczucie gorąca, nie powodując jednak żadnych trwałych obrażeń. W praktyce, podczas testów ADS miały miejsce drobne oparzenia w okolicach, w których skóra ochotników stykała się z metalowymi elementami.

Termiczne oddziaływanie pól elektromagnetycznych możemy odczuwać, gdy rozmawiamy długo przez telefon. Ciało generalnie radzi sobie z takim wzrostem temperatury, ale może on być szkodliwy dla oczu, które gorzej odprowadzają ciepło.

Oddziaływanie pozatermiczne - niejednoznaczne

Jeśli chodzi o pozatermiczne oddziaływanie pól elektromagnetycznych, zostało ono dotąd słabiej zbadane. Osoby tzw. elektrowrażliwe twierdzą, że promieniowanie radiowe powoduje u nich bóle głowy lub bezsenność. Są też opracowania wskazujące na wzrost poziomu glukozy we krwi u cukrzyków po okresie ekspozycji na PEM. Nie ma jednak jednoznacznego stanowiska nauki w tej sprawie.

Zbadać stałe narażenie kierowców autobusów

Tymczasem auto elektryczne to pod względem technicznym zupełnie inny pojazd niż te, które dotąd znaliśmy, o napięciu 12 lub 24 V. To pojazd, który ma kilkadziesiąt lub kilkaset voltów napięcia z sieci zasilającej. Jednak zdaniem Bogusława Pijanowskiego należy zwłaszcza zwrócić uwagę na natężenie pól, jakie panują wewnątrz autobusów elektrycznych, z uwagi na długotrwałe, ośmiogodzinne oddziaływanie, jakiemu poddawany jest kierowca.

Podsumowując swoje wystąpienie, ekspert określił konieczność przeprowadzenia badań dotyczących pojazdów elektrycznych w zakresie pól elektrycznych (o napięciu max. 1000-1500 V) i pól magnetycznych (natężenie prądu 50-300 A). Należy zbadać stałe narażenie kierowców na pola elektromagnetyczne (również w trakcie ładowania). Istotne jest też sprawdzenie rozproszenia PEM podczas ładowania indukcyjnego, gdyż na razie nie wszystkie zjawiska przy tego rodzaju ładowaniu zostały zbadane (a stosowane będą różne rodzaje ładowania: wtyczka, pantograf i indukcja).

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

W listopadzie ruszy prototyp systemu do monitorowania pól elektromagnetycznych (13 marca 2019)Inowrocław pokazuje jak ograniczać potencjalnie uciążliwe inwestycje (26 lutego 2019)Dziewięć parków narodowych z dofinansowaniem na badanie ekosystemów za pomocą teledetekcji (20 listopada 2018)Zakup oświetlenia LED. Czym się kierować? (08 sierpnia 2018)Czy jesteśmy chronieni przed elektrosmogiem? (09 maja 2018)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony