Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
19.06.2024 19 czerwca 2024

Zielone obligacje a raportowanie ESG

Jednym z wyzwań w unijnej polityce na rzecz zrównoważonego rozwoju jest zapewnienie spójności pomiędzy różnymi regulacjami. O istniejących rozwiązaniach i związkach między nimi opowiada nam członkini zarządu i dyrektorka generalna Forum Odpowiedzialnego Biznesu Maria Krawczyńska-Kaczmarek.

   Powrót       16 listopada 2023       Zrównoważony rozwój   
Maria Krawczyńska-Kaczmarek
Członkini zarządu, dyrektorka generalna Forum Odpowiedzialnego Biznesu

Teraz Środowisko: Od kiedy na rynku istnieją zielone obligacje? Czy biznes chętnie korzysta z takiego środka finansowania zrównoważonych inwestycji?

Maria Krawczyńska-Kaczmarek: Zielone obligacje pojawiły się na rynku w 2007 roku, kiedy jako pierwszy wyemitował je Europejski Bank Inwestycyjny. Od tamtej pory(1) rozwijają się na całym świecie – wśród tzw. zrównoważonych obligacji zielone stanowią ich zdecydowaną większość, bo ok 60%.  Pozostałe to np. sustanaibility linked-bond albo social bond – zielone jednak zdecydowanie przeważają. Potwierdza to, że są dość wygodnym mechanizmem do przeprowadzenia transformacji środowiskowej. Skoro mechanizm zielonych obligacji zyskuje na popularności, pojawia się potrzeba standaryzacji. Przynajmniej globalnie, bo w Polsce rynek obligacji niestety nie jest zbyt rozwinięty. Pamiętajmy, że cała UE w swoim planie na rzecz zrównoważonego finansowania mówi o tzw. transition finance - mechanizmach, które pozwolą dostarczyć kapitał na zielone inwestycje, a gospodarce zmienić się z wysokoemisyjnej na nisko- albo zeroemisyjną. Oczywiście pojawia się wiele pytań: co finansować, co nazywać zielonym, co uznawać za dobrą inwestycję? Jak w całym obszarze zrównoważonego rozwoju, niepewność czy brak jasnej kwantyfikacji prowadzą nas do potrzeby regulacji.

Czytaj też: Obligacje z zielonym stempelkiem. PE stawia na weryfikację inwestycji

TŚ: Te regulacje już są wprowadzane – UE przyjęła standard zielonych obligacji, oparty o taksonomię UE. Co realnie zmienia i jak zapobiega greenwashingowi (co miało być jednym z celów jego przyjęcia)?

MK-K: Geneza regulacji w zrównoważonym rozwoju i zrównoważonym finansowaniu jest taka, że potrzeba uporządkowania tych obszarów – musimy wiedzieć co, ale też jak mierzyć. EU action plan on sustainable finance mówi(2), że trzeba wprowadzić mechanizmy i narzędzia. Mamy więc taki metaforyczny trójkąt, który pokazuje relacje pomiędzy: systemem klasyfikacji (tu właśnie Taksonomia UE), a ujawnieniami (np. CSRD czy SFDR) i narzędziami pozwalającymi zastosować ujawnione informacje w praktyce, w tym zgodne z klasyfikacją. Jednym z przykładów takich narzędzi jest właśnie europejski standard zielonych obligacji(3).

Warto dodać, że wcześniej istniały tzw. samoregulacje albo dobre praktyki, jak green bond principles. Samoregulacje bardzo często tworzą podwaliny pod właściwe regulacje. Co do standardu zielonych obligacji, jest on elementem szerszego planu na rzecz zrównoważonego finansowania i - co podkreślono także w Europejskim Zielonym Ładzie – potrzeby zapewnienia kapitału na transformację. Żebyśmy wiedzieli, jak go alokować, potrzebujemy jasnych reguł gry. Punktem wyjścia do ich ustanowienia jest Taksonomia UE, która klasyfikuje działalności zrównoważone środowiskowo. Europejski standard zielonych obligacji pozwala przekierować kapitał na finansowanie tych projektów i inwestycji, a przy tym jest dobrym przykładem powiązania między regulacjami. Uczestnicy rynku nie zawsze widzą szerszy plan – wykorzystanie taksonomii w standardzie obligacji go odsłania. Spółki powinny poddawać się klasyfikacji taksonomicznej i sprawdzać swoje wskaźniki. Natomiast dla „kapitału” standard zielonych obligacji pokazuje, które z inwestycji są zgodne z taksonomią. To pierwsza ważna zmiana. Jeśli chodzi o zapobieganie greenwashingowi, standard zielonych obligacji cechuje się przede wszystkim konsekwencją – można go stosować do klasyfikacji zrównoważonej działalności. Samoregulacje pozostawiały większą uznaniowość. Choć w obligacjach zawsze istniało potwierdzenie strony trzeciej, mające ograniczać nadużycia, było mniej precyzyjne. Szczegółowość taksonomii zapewnia jednolite i spójne zasady decydowania o tym, które inwestycje są zielone, a które nie. Jeśli chodzi o podmioty weryfikujące obligacje, będą one zatwierdzane przez ESMA(4).

TŚ: Jeśli dana firma będzie chciała pozyskać środki na zrównoważoną inwestycję – np. w technologie zwiększania retencji wody – będzie mogła wyemitować obligacje z unijnym „znakiem jakości”. Czy tak będzie to w praktyce działać?

MK-K: Uzyskując potwierdzenie, że emitowane obligacje są zgodne z europejskim standardem, firma zapewni, że jej inwestycja jest zrównoważona środowiskowo, czyli przyczynia się do jednego z sześciu celów taksonomicznych, nie szkodzi innym celom oraz spełnia wymogi minimalnych gwarancji (kryteria Taksonomii UE). To spójność, której rynek bardzo potrzebuje. Prace nad taksonomią trwały wiele lat. Kiedy nie było jeszcze takiej klasyfikacji,  na rynku często pojawiały się pytania, czym w istocie mają być zielone inwestycje i czy mają nawiązywać do europejskich regulacji. Taksonomia UE to kierunek Europy, jeśli chodzi o zrównoważoną działalność i zrównoważone inwestycje. To naturalna konsekwencja dla inwestorów i spółek, które oceniają swoją zgodność z taksonomią. Nie umniejsza to oczywiście faktu, że taksonomia dla spółek jest oczywiście olbrzymim wyzwaniem. W rzetelności transformacji nie chodzi jednak o to, żeby było łatwo i przyjemnie, tylko konsekwentnie(5).

TŚ: Standard zielonych obligacji nawiązuje do taksonomii, równocześnie jej sześć celów środowiskowych pokrywa się z obszarami raportowania, wymienionymi w standardach ESRS, które mają realizować cele dyrektywy CSRD. Wspomniana spójność obejmuje więc kolejne regulacje na temat zrównoważonego biznesu.

MK-K: Zdecydowanie. Dyrektywa CSRD zapowiedziała jednolity standard raportowania firm, tzw. ESRS. Standard dzieli się na wskaźniki ogólne i tematyczne; w ramach tematycznych istnieją środowiskowe, które są spójne z sześcioma celami taksonomii. Pierwszy standard środowiskowy ESRS, czyli ESRS E1, dotyczący zmiany klimatu, obejmuje dwa cele taksonomii – adaptację do zmiany klimatu oraz mitygację. Ta spójność celów Taksonomii UE z standardami ESR nie jest przypadkowa. To właśnie te cele i zagadnienia Unia Europejska zdefiniowała jako kluczowe dla zielonej transformacji.

Czytaj też: Zachęty do zrównoważonych inwestycji. Taksonomia a raportowanie zrównoważonego rozwoju

TŚ: Czy poza zapewnieniem transparentności działania firm, raportowanie ESG nie ma także motywować ich do zrównoważonych działań? Biznes, który nie będzie miał się czym pochwalić, może stać się mniej atrakcyjny rynkowo dla inwestorów, kontrahentów czy klientów. Na ile zielone obligacje mogą ułatwić przestawienie się na przyjazne środowisku tory?

MK-K: Dotyka Pan ważnego punktu, którym jest rola raportowania ESG wśród innych polityk na rzecz zrównoważonego rozwoju. Celem unijnych regulacji jest przekierowanie kapitału do podmiotów, które działają w odpowiedzialny i zrównoważony sposób oraz prowadzą takie inwestycje. Chodzi oczywiście o zbudowanie w gospodarce pewnej presji i wpłynięcie na konkurencyjność spółek – dlatego regulator nakłada te obowiązki przede wszystkim na sektor finansowy. Właśnie po to, żeby niejako wymuszał on transformację w realnej gospodarce – wdrażanie zrównoważonego i odpowiedzialnego modelu zarządzania.

Presja sektora finansowego jest widoczna w wielu wymiarach. Oddziałują na niego regulacje zarówno bezpośrednie, jak i z ciał europejskiego nadzoru finansowego, które także wdrażają swoje, np. obowiązek dla sektora bankowego do oceny ryzyka ESG u klientów biznesowych. Ma to motywować spółki do wdrażania u siebie zarządzania i monitoringu kwestii ESG oraz sprawozdawania wobec sektora finansowego, tak aby ten mógł oceniać jakość swojego portfela i przekierowywać potem lepsze warunki finansowania do podmiotów działających w sposób zrównoważony, stopniowo ograniczając finansowanie podmiotów, które tego nie robią.

Drastycznym przykładem jest sektor energetyki węglowej, z którego sektor finansowania prywatnego właściwie już się wycofał. Rozmawiamy o dyrektywie CSRD, ale takim przykładem jest też dyrektywa SFDR, która dotyczy rynku produktów inwestycyjnych. Mówi o unikaniu greenwashingu i transparentnej komunikacji produktów inwestycyjnych, ale powoduje także, że emitenci będą musieli ujawniać pewne informacje na temat zrównoważonego rozwoju, aby inwestorzy mogli ocenić, czy dany fundusz albo produkt inwestycyjny składa się z akcji odpowiedzialnych emitentów (spółek). Presja automatycznie przenosi się na realną gospodarkę. Sektor finansowy wymaga i premiuje – inwestorzy wybierają spółki z transparentnym zarządzaniem kwestiami ESG. Wiele spółek przeżywa ogromne przemiany i nie jest możliwe, aby całościowa transformacja wydarzyła się jutro, potrzeba czasu, to jest proces. Potrzeba też rzetelnej i przejrzystej komunikacji z rynkiem. Raportowanie ESG jest jednym z narzędzi tej komunikacji, które w zunifikowany sposób pokazuje cele i osiągany na drodze do nich postęp. Mierzenie, raportowanie i pokazywanie ścieżki transformacji to dzisiejsze wyzwanie dla gospodarki, bo nie jest możliwe, żeby od przyszłego roku obrotowego wszystkie spółki stały się zielone. Chodzi właśnie o ten proces i premiowanie przez sektor finansowy tych, którym dobrze on idzie. Konkurencja będzie powodować presję na wykazywanie efektów w zakresie czynników zrównoważonego rozwoju, a narzędzie, jakim jest CSRD, ma pomóc to uspójnić.

Szymon Majewski: Dziennikarz

Przypisy

1/ Więcej pod tym linkiem:
https://odpowiedzialnybiznes.pl/aktualno%C5%9Bci/zielone-obligacje-budza-coraz-wieksze-zainteresowanie-inwestorow/
2/ Więcej pod tym linkiem:
https://finance.ec.europa.eu/publications/renewed-sustainable-finance-strategy-and-implementation-action-plan-financing-sustainable-growth_en
3/ Więcej pod tym linkiem:
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=CELEX%3A52021DC0390
4/ European Securities and Market Authority – Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych5/ Więcej pod tym linkiem:
https://www.consilium.europa.eu/en/infographics/european-green-bonds/

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

40% zużycia energii w miastach UE to budynki. O komunikacji i sprawnej transformacji sektora (18 czerwca 2024)Za 1.5 roku może zabraknąć środków na „Czyste Powietrze”. PAS (17 kwietnia 2024)Zdekarbonizowane budownictwo na horyzoncie. Przyjęto dyrektywę EPBD (16 kwietnia 2024)Potrzeba co najmniej 6 mld zł rocznie? Przyszłość Czystego Powietrza (04 kwietnia 2024)Finanse dla inwestycji przyjaznych środowisku. Rada UE zatwierdziła zielone obligacje (25 października 2023)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony