Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
10.05.2021 10 maja 2021

Energetyczny miks polskich atutów

Rozproszone źródła wykorzystujące biomasę, energetyka wiatrowa i kogeneracja gazowa powinny odgrywać coraz bardziej znaczącą rolę w naszym miksie energetycznym. Otwartym pytaniem są perspektywy wydobycia węgla brunatnego – uważa Marcin Lewenstein z KIC InnoEnergy.

   Powrót       08 marca 2016       Energia   
Marcin Lewenstein
Thematic Field Leader KIC InnoEnergy

Teraz Środowisko: Czy działalność KIC InnoEnergy w Polsce skupia się wyłącznie na innowacjach w energetyce węglowej i gazowej?

Marcin Lewenstein: KIC InnoEnergy prowadzi działania w całej Europie, a każdej z naszych lokalizacji przypisane jest liderowanie jednemu z naszych priorytetów. To, że w Polsce odpowiadamy za portfel projektów dotyczących czystych technologii węglowych i gazowych nie oznacza jednak, że z równym zaangażowaniem nie promujemy także technologii związanych z odnawialnymi źródłami energii, efektywnością energetyczną, inteligentnymi sieciami czy magazynowaniem energii. Faktem jest, że Polska ma dobre zaplecze naukowe, jeśli chodzi o technologie węglowe, a wspierające nas instytucje badawcze – takie jak krakowska AGH, Politechnika Wrocławska, ICHPW czy Politechnika Śląska – dużo pracują w tej dziedzinie. Wybór obszaru tematycznego koordynowanego z Polski nie był więc przypadkowy, jednak tak w kraju, jak i w Europie, KIC InnoEnergy inwestuje w innowacje, które budują zróżnicowany miks energetyczny.

TŚ: Podejście do energetyki w Polsce jest dwubiegunowe. Mamy zdecydowanych zwolenników gospodarki opartej na węglu oraz kręgi promujące odchodzenie od paliw kopalnych na rzecz innych, najlepiej odnawialnych, źródeł energii. Jaką Pan zajmuje pozycję w tej dyskusji?

ML: Uważam, że powinniśmy stawiać na różne technologie, korzystając z atutów, którymi dysponujemy. Widzę w polskim miksie energetycznym ważne miejsce dla biomasy, wiatru czy gazu ziemnego. W nabliższej przyszłości nie obejdziemy się jednak bez węgla. Wyzwaniem jest ograniczenie do minimum niekorzystnego oddziaływania spalania tego paliwa na ludzi i środowisko. Energetyka węglowa to nie tylko polska domena – ma bardzo silną pozycję w wielkich gospodarkach, takich jak Stany Zjednoczone, Chiny czy Indie. Warto więc rozwijać czyste technologie węglowe, bo one także mogą przyczynić się do sukcesu globalnych starań na rzecz zrównoważonego rozwoju i ochrony klimatu. Trzeba jednak podkreślić, że choć we wszystkich tych krajach węgiel zabezpiecza podstawę energetyki, to równolegle rozwijają się tam inne technologie, często oparte na OZE.

TŚ: A czy atom nie mógłby stopniowo zastępować węgla?

ML: Jest to jedno z rozważanych rozwiązań, ale w moim przekonaniu włożony w budowę polskich elektrowni atomowych wysiłek i koszty będą nieproporcjonalne wobec rezultatów. W polskich uwarunkowaniach kilka tysięcy megawatów pochodzących z energii jądrowej nie uzasadnia ryzyka i nakładów związanych z projektem.

TŚ: Jaką zatem drogą powinna pójść polska energetyka?

ML: Idea KIC InnoEnergy wyrosła na gruncie europejskiej integracji. Uważamy, że energetyka nie powinna zamykać się w ramach narodowych i integracja może przebiegać także na tym polu. Przyszłością funkcjonowania europejskiej energetyki oraz bezpieczeństwa energetycznego naszego kontynentu jest współpraca oparta o połączenia międzysystemowe.

Przykładem może być połączenie Polski z Litwą, która z kolei odbiera przez podmorski kabel nadwyżki energii ze Szwecji. Skuteczny system przesyłowy ma też docelowo zmienić oblicze energetyki w Niemczech, gdzie z północy na południe przesyłać się będzie nadwyżki energii wyprodukowane przez farmy wiatrowe, w odwrotnym zaś kierunku – energię pochodzącą ze słońca. Bezpieczeństwo funkcjonowania tego typu rozwiązań jest wyższe, wychodzą one też naprzeciw problemowi zagospodarowania nadwyżek energii. Stworzenie dużej ilości wspierających się nawzajem połączeń systemowych opartych na różnych technologiach gwarantowałoby różnorodność i stabilność europejskiego miksu energetycznego.

Drugim ciekawym rozwiązaniem dla Polski są rozproszone źródła biomasowe. Mamy tutaj duży potencjał, zwłaszcza jeśli chodzi o ekologiczną biomasę rolną. Warto w tym miejscu także przypomnieć o potencjale „zielonego ciepła”, który w Polsce jest bardzo wysoki.

TŚ: Wróćmy do węgla. Czy jego spalanie celem uzyskania energii elektrycznej lub ciepła może być naprawdę czyste?

ML: Na zagadnienie to musimy spoglądać z perspektywy kosztów. Teoretycznie istnieje zapewne możliwość wyeliminowania zanieczyszczeń. Pozostaje jednak dylemat, czy w warunkach rynkowych racjonalnie działający inwestor może sobie pozwolić na związane z tym nakłady. Możliwości technologiczne, oddziaływanie na środowisko oraz koszty tworzą trójkąt, w którym wszystkie części składowe muszą się ze sobą równoważyć.

O ile jednak co do zasady możliwe jest wyeliminowanie zanieczyszczeń przedostających się do powietrza, to pozostaje nam jeszcze problem emisji CO2. Wszystko wskazuje na to, że jedyną skuteczną formą ich ograniczania jest CCS, czyli składowanie dwutlenku węgla pod ziemią. Często mówi się o recyklingu CO2 oraz jego ponownym wykorzystaniu, ale najczęściej można tu mówić jedynie o pewnym „opóźnieniu” emisji CO2, nie zaś o jej eliminacji. Także skala ewentualnych rozwiązań CCU (Carbon Capture and Utilisation) pozostawia wiele do życzenia.

Podziemne składowanie tego gazu wymaga wielu badań. Choć wydawało się, że jest to coraz wyraźniejszy kierunek rozwoju tego sektora, niedawne porażki zwolenników CCS w Norwegii i Wielkiej Brytanii stawiają taką opinię pod znakiem zapytania. Brakuje determinacji i wsparcia na bardzo dużą skalę. KIC niestety nie ma wystarczających środków, koncentrujemy się więc przede wszystkim na innowacjach, które pozwolą lepiej funkcjonować jednostkom węglowym działającym w tradycyjnym modelu.

TŚ: Jak wygląda przygotowanie polskich badaczy i inżynierów do prac w tej dziedzinie?

ML: Jeśli chodzi o paliwa kopalne, polska nauka zajmuje dobrą pozycję, prowadzonych jest wiele badań na poziomie światowym. Ponieważ jednak węgiel często traktowany jest jako technologia schyłkowa, nie ogniskuje on raczej zainteresowania innowatorów oraz małych i średnich przedsiębiorstw, które mogłyby stać się motorem napędowym dla badaczy. Tymczasem dużym polskim koncernom – z przyczyn o których moglibyśmy podyskutować w kolejnej rozmowie - trudno jest prowadzić długofalowe, strategiczne projekty badawczo-rozwojowe. Także w wymiarze europejskim panuje powszechne przekonanie o schyłku węgla i badania takie nie znajdują wystarczającego wsparcia finansowego.

TŚ: Jakie są perspektywy rozwoju polskiej energetyki?

ML: W opublikowanym w styczniu tego roku raporcie Forum Analiz Energetycznych zwraca się uwagę na bardzo istotną lukę, która wkrótce pojawi się w Polsce w związku z gwałtownym spadkiem wydobycia węgla brunatnego. Jeśli nie podejmiemy działań już teraz, około 2030 roku musimy liczyć się z zapaścią, która może mieć bardzo poważne konsekwencje nie tylko dla polskiej energetyki, ale dla całej gospodarki.

Z perspektywy technologii wytwórczych, luka ta może zostać zapełniona m.in. nowymi, innowacyjnymi technologiami węglowymi, OZE czy rozproszonymi źródłami energii pracującymi w kogeneracji.

TŚ: Czy wspomnianą lukę może zapełnić gaz?

ML: Gaz mógłby wypełnić tę lukę tylko częściowo – przede wszystkim jako paliwo do wytwarzania energii elektrycznej i ciepła w skojarzeniu w miastach oraz zakładach przemysłowych. Od wielu lat jestem zwolennikiem rozwoju tego typu kogeneracji gazowej. W ostatnich latach widać zmianę na lepsze w tym zakresie - po nowej jednostce we Włocławku do systemu zostanie wkrótce włączonych kilka kolejnych dużych bloków gazowych – Stalowa Wola, Płock, Żerań. Największe znaczenie będą miały jednak mniejsze inwestycje prowadzone w licznych polskich małych ciepłowniach i elektrociepłowniach komunalnych. Gaz jako źródło energii w miastach może znacząco wpłynąć na poprawę jakości powietrza, a przekonanie o tym, jak ważne jest to dla jakości życia, staje się coraz bardziej powszechne. Promujący inwestycje stabilny system wsparcia dla kogeneracji gazowej jest postulatem branży od wielu lat...

Przeciwnicy rozwoju energetyki gazowej wskazują na ryzyka płynące z faktu, że z wykorzystywanych dziś w Polsce 15-16 mld m3 gazu, ponad dwie trzecie są importowane. To prawda, że w Polsce wydobywamy około 4,5 mld m3 i nie sądzę, by możliwe było istotne zwiększenie krajowego wydobycia. Ale dotychczasowe starania zmierzające do wzmocnienia infratruktury przesyłowej, takie jak połączenia międzysystemowe na granicy zachodniej i południowej, rewers na gazociągu jamalskim czy terminal LNG pozwalają już chyba uznać argumenty związane z bezpieczeństwem dostaw za nieuprawnione.

TŚ: Nadchodzi kryzys w energetyce węglowej. Atom nie jest, pana zdaniem, najlepszym rozwiązaniem, a energetyka gazowa nie zdoła zapełnić powstającej luki. Jaka jest zatem przyszłość polskiej energetyki?

ML: Oczywiście będziemy mieli kilka nowych wielkich źródeł węglowych: mam tu na myśli inwestycje w Opolu, Jaworznie, Kozienicach czy Turowie. Powstają też wspomniane duże bloki gazowe, o mocy zainstalowanej powyżej 400 MW każdy. W przyszłości wielkość poszczególnych inwestycji będzie się pewnie zmniejszać, zwiększać się będzie nastomiast ich liczba. Możemy sobie wyobrazić, że aglomeracje miejskie coraz częściej bazować będą na energetyce gazowej, wiejskie natomiast – na biomasie, zarówno jeśli chodzi o ciepło, jak i energię elektryczną. Każdego roku powstają nowe technologie przetwarzania biomasy i biogazownie, są więc dobre perspektywy dla tej branży.

Nie powinniśmy zapominać także o potencjale energetyki wiatrowej w Polsce. Czy zostanie on dobrze wykorzystany, zależeć będzie od warunków regulacyjnych. Dziś oczywiste jest, że inwestorzy chętniej wybierają Niemcy czy Danię, gdyż sytuacja w tych krajach jest dużo bardziej stabilna niż u nas.

Biorąc pod uwagę nadwyżkę mocy zainstalowanej nad popytem w krajach ościennych, zdecydowanie uważam, że przyszłość leży w połączeniach międzysystemowych, które pozwoliłyby na optymalne wykorzystanie wszystkich dostępnych źródeł energii. Wyzwania są jednak spore: straty energii na dużych odległościach, niepewna sytuacja polityczna w Europie. Czy uda nam się doprowadzić do harmonijnej współpracy? Najbliższe lata to pokażą.

Marcin Lewenstein jest menedżerem związanym z sektorem energetycznym, był dyrektorem departamentu strategii w PGNiG, przewodniczącym rady nadzorczej PGNiG Termika i Polskiej Spółki Gazownictwa. Obecnie Pracuje w KIC InnoEnergy jako Thematic Field Leader odpowiedzialny za rozwój czystych technologii węglowych i gazowych w Europie.

Marta Wojtkiewicz: Dyrektor francuskiego Actu-Environnement i założycielka Teraz Środowisko

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Czy nowela ustawy o OZE sprawi, że instalacje PV wyrosną jak grzyby po deszczu? (28 kwietnia 2021)Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego - wielka szansa, tylko dla kogo? (19 kwietnia 2021)Prosumenci i fotowoltaika przejmują rynek mikroinstalacji. Najnowszy raport URE (17 marca 2021)Jak przeciwdziałać wysokim cenom ciepła? (17 marca 2021)VI Konferencja Naukowa „Bezpieczeństwo energetyczne – filary i perspektywa rozwoju" we wrześniu (16 marca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony