Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Operator ujęć i stacji uzdatniania wody PEWIK Gdynia
Skandynawskie butelki wielokrotnego użycia z nadrukiem firmy In Play Sp. z o.o. (mojabutelka.pl)

Poprawa jakości wód to proces długofalowy

a+a-    Powrót       22 maja 2015       Woda   

Wywiad z Wojciechem Frątczakiem, koordynatorem projektu EKOROB. Wyjaśnia w nim, jakie korzyści może przynieść naturze budowa stref ekotonowych oraz jak do poprawy jakości wód mogą się przyczynić rolnicy czy samorządowcy.

Wojciech Frątczak
Koordynator projektu EKOROB z ramienia RZGW

Teraz Środowisko: Celem projektu EKOROB jest ograniczenie zanieczyszczeń obszarowych w zlewni Pilicy i tym samym poprawa jakości wód oraz potencjału ekologicznego Zbiornika Sulejowskiego. Na jakim etapie jest ten projekt?

Wojciech Frątczak: Jak dotąd wybudowaliśmy już demonstracyjne strefy ekotonowe, opracowaliśmy modele zanieczyszczeń obszarowych, a obecnie kończymy cykl szkoleń w poligonach demonstracyjnych. Z jednej strony są to szkolenia edukacyjne z młodzieżą, a z drugiej ze specjalistami z dziedziny rolnictwa czy ochrony środowiska. Jedno z ostatnich już szkoleń odbędzie się w czerwcu dla pracowników Ośrodka Doradztwa Rolniczego woj. świętokrzyskiego, a na wrzesień zaplanowaliśmy szkolenie dla ODR woj. śląskiego. Projekt ten bowiem, tak jak zlewnia Pilicy, obejmuje trzy województwa: łódzkie, świętokrzyskie i śląskie.

TŚ: Czym dokładnie są strefy ekotonowe?

WF: Strefy ekotonowe to pasy buforowe ziemi pozostawione wzdłuż cieków, porośnięte specjalnie dobraną roślinnością. Nie tylko zatrzymują spływ powierzchniowy, ale też eliminują dopływ azotu i fosforu w wodach gruntowych. Dodatkową ich zaletą jest to, że stanowią korytarze ekologiczne migracji zwierząt. Tworzą się tu różne siedliska, poprawia się ponadto ichtiofauna cieków, wzdłuż których istnieją te strefy.

TŚ: Czy te strefy wystarczają, by powstrzymać spływ zanieczyszczeń do zalewu?

WF: Eliminują w znacznym stopniu dopływ biogenów, ale konieczne jest również podjęcie działań w rolnictwie, tak aby zmniejszyć odpływ zanieczyszczeń z obszarów użytkowanych rolniczo. Polegają one na podnoszeniu kwalifikacji doradców z ośrodków doradztwa rolniczego, którzy bezpośrednio współpracują z rolnikami. Doradcy mają ich zachęcać do stosowania badań gleby po to, żeby mogli odpowiednio dawkować nawozy. Badania gleby nie są drogie (kosztują 14-15 zł), a pozwalają określić jej skład pod względem zasobności pierwiastków i pH. Ważne, żeby rolnik miał świadomość, jak funkcjonuje pole, a poza tym żeby wiedział, że dzięki takim badaniom może zaoszczędzić, bo będzie mógł używać mniej nawozów sztucznych.

TŚ: Działania te promują rolnictwo przyjazne klimatowi...

Projekt EKOROB

Projekt EKOROB LIFE08 ENV/PL/000519 „Ekotony dla redukcji zanieczyszczeń obszarowych” prowadzi Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie wraz z Europejskim Regionalnym Centrum Ekohydrologii PAN w Łodzi. Jest on współfinansowany przez Komisję Europejską w ramach instrumentu finansowego LIFE+, jak również przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Projekt rozpoczął się w 2010 r., a jego zakończenie jest planowane na wrzesień 2015 r. Jego celem jest opracowanie programu działań dotyczącego ograniczenia zanieczyszczeń obszarowych w dorzeczu rzeki Pilicy, a ostatecznie poprawa jakości wód i osiągnięcie dobrego stanu ekologicznego wód Zbiornika Sulejowskiego.
WF: Tak, sugerujemy też rolnikom zmianę użytkowania gruntów, np. niepozostawianie na zimę zaoranej ziemi i wysiewanie poplonów w miejscach intensywnej erozji, przez co wczesną wiosną opóźnia się roztopy i następuje infiltracja wody do gruntu, a nie odpływ w postaci spływu powierzchniowego. Dzięki poplonom tworzy się naturalny nawóz, wzrasta wilgotność na danym obszarze, gleba tak mocno się nie nagrzewa. Są to zabiegi proste, ale mające dużą wagę, jeśli chodzi o emisje zanieczyszczeń. Pozwalają też przeciwdziałać skrajnym zjawiskom pogodowym – suszom, powodziom, a więc wpisują się w adaptację do zmian klimatu.

TŚ: A co z zanieczyszczeniami niezwiązanymi z rolnictwem?

WF: Niektóre gminy podejmują już wokół Zbiornika Sulejowskiego działania polegające na porządkowaniu gospodarki komunalnej, toczą się inwestycje związane z podłączeniem miejscowości położonych bezpośrednio nad zbiornikiem do kanalizacji. Stosuje się podczyszczanie ścieków, a później dopiero zrzut. Niemniej w kilku sołectwach w zlewni Pilicy jest problem z nieszczelnymi szambami, co wykazały już pierwsze kontrole, nie da się też w stu procentach oszacować, ile każde gospodarstwo produkuje ścieków.

Działania do podjęcia na poziomie gminy i sołectwa przewidują budowę oczyszczalni (dedykowanych dla sołectwa oczyszczalni kontenerowych albo oczyszczalni przydomowych w przypadku rozproszonej zabudowy). Może to być też system szczelnych, certyfikowanych szamb. Wszystkim powinno się zarządzać z poziomu gminy – tak, żeby gmina wiedziała, jaki system stosuje każdy z jej mieszkańców.

Inny, istotny element poprawy jakości wód to oczywiście zarządzanie zasobami wodnymi, polegające na współpracy z wojewódzkimi zarządami melioracji i urządzeń wodnych (ZMiUW). Działania nasze polegają tu na poszukiwaniu obszarów, gdzie można by skonstruować małe zbiorniki, tzw. małą retencję. Z jednej strony poprawiamy w ten sposób jakość zasobów wodnych, bo są one nie tylko retencjonowane, ale i podczyszczane. Jednocześnie wpływa to na redukcję fali wezbraniowej, która zostaje zatrzymana w miejscach, gdzie pada deszcz.

W ramach projektu we współpracy z gminami i instytucjami publicznymi opracowano „Program działań dla ograniczenia zanieczyszczeń obszarowych w zlewni Pilicy”. Podstawą dla niego były wykonane modele dla całej zlewni, które identyfikują te obszary, na których jest problem z odpływem fosforu i oddzielnie te, gdzie jest problem z odpływem azotu. Wtedy przewidziane są działania dedykowane dla określonych problemów.

TŚ: Czy widać już jakieś efekty opisanych przez Pana działań?

WF: Efekty będą długofalowe i długoletnie, chociaż już w zeszłym roku można było zaobserwować znikomy zakwit sinic na zbiorniku. Ale żeby można było faktycznie zobaczyć rezultaty, konieczne jest podnoszenie świadomości ekologicznej społeczeństwa. Dlatego tak ważne miejsce w projekcie zajmuje działalność edukacyjna, w tym edukacja najmłodszych. Wymianie informacji służy dodatkowo platforma interesariuszy – spotykamy się na niej cyklicznie i przedstawiamy wyniki badań i działania do podjęcia na obszarze zlewni, które mogą przynieść pozytywne efekty.

Na zakończenie będziemy się starali o projekt celowy na wdrożenie tego programu działań w przyszłości na poziomie gminy, powiatu i województwa. Chcemy, żeby program rzeczywiście został wdrożony, a nie został odstawiony na półkę.

Rozmawiała Ewa Szekalska

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Ponad 90 proc. pożarów lasów z powodu działalności człowieka (22 maja 2017)Niemal 20 tys. pożarów traw od początku roku (11 kwietnia 2016)Dorzecze Wisły będzie chronione przed zanieczyszczeniami obszarowymi? (19 października 2015)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony
UV: najbardziej ekonomiczna i przyjazna środowisku metoda dezynfekcji wody