Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
18.04.2021 18 kwietnia 2021

Przyszły miks ciepłowniczy jest w rękach ciepłowników i samorządów

Unikalny na skalę światową polski system ciepłowniczy jest integralną częścią gospodarki komunalnej i powinniśmy nauczyć się w pełni wykorzystywać jego potencjał – mówi Adam Palacz, członek zarządu DK Energy Polska.

   Powrót       27 listopada 2017       Energia   
Adam Palacz
Dyrektor rozwoju, członek zarządu DK Energy Polska

Teraz Środowisko: Polski system ciepłowniczy pokazywany jest często za granicą jako unikalny i bardzo dobrze działający sposób ogrzewania miast. Co go wyróżnia?

Adam Palacz: Rzeczywiście, istniejące rozbudowane miejskie sieci ciepłownicze są niewątpliwie polską specyfiką i wielkim atutem. Ponieważ przesył i dystrybucja ciepła jest efektywna tylko na niewielkie odległości, nasze ciepłownictwo opiera się na lokalnych rynkach energii, ograniczonych do określonych obszarów funkcjonalnych. Jednocześnie systemy ciepłownicze dostarczają ciepło do setek lub tysięcy budynków w każdej aglomeracji.

Dzięki istnieniu systemów ciepłowniczych, możliwe jest wykorzystanie różnych rodzajów lokalnie dostępnego ciepła lub paliw. Mam tutaj na myśli np. ciepło odpadowe z przemysłu, ciepło powstałe w procesie gospodarki skojarzonej (kogeneracji), ciepło wyprodukowane w procesach termicznego odzysku odpadów komunalnych lub ciepło z paliw lokalnych (biomasy, gazu kopalnianego czy np. gazów przemysłowych pozyskiwanych przykładowo w hutnictwie). Dużo ostatnio mówi się też o włączeniu do przyszłego miksu paliwowego źródeł geotermalnych, technologii opartych na pompach ciepła lub energii produkowanej przy oczyszczalniach ścieków.

W krajach Europy Zachodniej obserwujemy aktualnie zjawisko powstawania nowych systemów ciepłowniczych, właśnie w celu efektywnego wykorzystania lokalnych źródeł energii.

TŚ: Ale wspomniane źródła ciepła pracują cały rok, podczas gdy ogrzewania potrzebujemy tylko zimą…

AP: Tak, ale latem używamy go do produkcji ciepłej wody użytkowej. Możemy również wykorzystywać ciepło w procesach przemysłowych, które charakteryzują się całorocznym zapotrzebowaniem na ciepło oraz w innych mediach energetycznych (możliwe do wytworzenia w kogeneracji lub poligeneracji).

TŚ: A nie można by wykorzystać go do produkcji chłodu?

AP: Nowoczesna scentralizowana produkcja chłodu często jest oparta na powiązanych z nią sieciach dystrybucyjnych, odrębnych od sieci ciepłowniczych. Sieci takie występują w dużych skupiskach miejskich. Na przykład, w podparyskiej dzielnicy biznesowej La Défense źródłem chłodu dla takiej sieci jest Sekwana, do której oddawane jest nadmiarowe ciepło.

Drugą możliwością mogłaby być produkcja chłodu w układach absorpcyjnych lub adsorpcyjnych – czyli zamienianie ciepła na chłód, ale wymaga to wykorzystania nowoczesnych technologii i nie sprawdza się w każdych warunkach funkcjonowania. Trzeba dodatkowo zaznaczyć, że i tak większość budynków – np. nowych biurowców w Warszawie – posiada lokalne układy produkcji chłodu, oparte na energii elektrycznej.

TŚ: Sieci ciepłownicze sprawdzają się przede wszystkim w gęstej zabudowie, podczas gdy zdecydowana większość budynków w Polsce to budynki jednorodzinne.

AP: Ponad 50 proc. ciepła w Polsce pochodzi z sieci ciepłowniczych, co czyni nas absolutnym liderem, obok Szwecji, Danii i krajów bałtyckich. Tak ja wspominaliśmy powyżej, są one bezdyskusyjną dźwignią do efektywnego wykorzystania lokalnych pierwotnych zasobów energetycznych, jednocześnie aktywnie wspierają walkę z niską emisją, przyczyniając się tym samym do poprawy jakości powietrza w naszych miastach.

Z drugiej strony, przy zabudowie rozproszonej i jednorodzinnej często bardziej interesujące inwestycyjnie może być ogrzewanie paliwami płynnymi (gazem ziemnym, LPG lub olejem opałowym) – inwestycje w sieci ciepłownicze są najbardziej kapitałochłonne.

TŚ: Nasz system ciepłowniczy jest oparty na węglu. W jaką stronę mógłby ewoluować przyszły miks paliwowy?

AP: Za przykład może nam posłużyć tutaj Kopenhaga, która stworzyła bardzo ciekawy, rozciągający się na ponad 50 km, system ciepłowniczy. Bardzo ważna jest tutaj spójna polityka urbanistyczna, umożliwiająca optymalne zarządzanie ciepłem w interesie całej wspólnoty. Ogrzewanie duńskiej stolicy i wszystkich miast ościennych opiera się na dynamicznie zarządzanym miksie paliwowym: biomasy, gazu ziemnego, węgla, a także ciepła z odpadów. Na potrzeby kopenhaskiego systemu ciepłowniczego pracują zarówno źródła w skojarzeniu, instalacje termicznego przekształcania odpadów, jak i proste źródła szczytowe.

TŚ: I taki miks byłby w Polsce możliwy?

AP: W czasach, kiedy powstawały nasze systemy ciepłownicze, oparte w dużej większości na węglu kamiennym, elektrociepłownia (czyli wytwarzanie w skojarzeniu) wydawała się być szczytem nowoczesności. Obecnie dąży się do ograniczania wykorzystania paliw kopalnych. Na dzień dzisiejszy w ciepłownictwie polskim udział węgla dalej jest dominujący, jednakże procentowo jest już mniejszy niż w wytwarzaniu energii elektrycznej. Zastąpić go można różnymi rodzajami energii odzyskiwanej z przemysłu, coraz popularniejszą w Polsce biomasą, a także innymi odnawialnymi źródłami energii. W ostateczności możemy sięgać również po gaz ziemny.

W grupie DK Energy Polska wykorzystujemy na szeroką skalę gaz kopalniany w lokalnej kogeneracji, połączonej z naszymi systemami ciepłowniczymi – jest to najbardziej efektywny sposób jego wykorzystania, przy jednoczesnym ograniczeniu efektu cieplarnianego, powodowanego przez emisję metanu do atmosfery (efekt cieplarniany metanu jest dwadzieścia trzy razy większy niż CO2). Podstawowym warunkiem efektywnego wykorzystania gazu kopalnianego jest jego zagospodarowanie lokalne, gdyż możliwości przesyłowe gazów niesystemowych są bardzo ograniczone.

Do potencjału wykorzystania gazów niesystemowych możemy zaliczyć również gaz wielkopiecowy i gaz konwertorowy z hutnictwa oraz gaz koksowniczy z przemysłu koksowniczego.

Nie mam więc wątpliwości, że transformacja energetyczna naszego ciepłownictwa musi oprzeć się na systemie wielopaliwowym, a przykład Kopenhagi pokazuje, jak bardzo może on być wydajny społecznie, ekonomicznie i środowiskowo. Posiadając już rozbudowane sieci ciepłownicze oraz znaczący potencjał przemysłowy, polskie miasta mają korzystne warunki do realizacji własnej transformacji energetycznej.

TŚ: Czy lokalne systemy ciepłownicze bardzo się od siebie różnią?

AP: Tak – i to właśnie stanowi ich siłę, gdyż wykorzystują one paliwa dostępnie lokalnie. Jak już wspomniałem, w okolicach kopalń wykorzystuje się pochodzący z nich metan (gaz kopalniany). Instalacje termicznego przekształcania odpadów są jednym ze źródeł ciepła w miastach, które zdecydowały się na taką inwestycję. Ciekawym przykładem może być też np. Frombork, którego system ciepłowniczy opiera się w bardzo dużym stopniu na biomasie pochodzenia rolniczego; w tym kierunku idzie też kilka innych polskich gmin.

TŚ: A jak możemy poprawić efektywność energetyczną ciepłownictwa?

AP: Przede wszystkim wspierając naszych klientów w ich efektywności energetycznej, w rozwoju systemów zarządzania energią i sterowaniem na poziomie poszczególnych obiektów. Ilość dostarczonego i zużytego ciepła ma przecież bezpośredni wpływ na wysokość rachunków naszych klientów. Jest to nierzadko duże wyzwanie, gdyż efektywność całego systemu zakłada współdziałanie pomiędzy dystrybutorem, tj. przedsiębiorstwem zarządzającym systemem ciepłowniczym, a właścicielami instalacji wewnętrznych w budynkach, należących np. do wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych lub poszczególnych przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego.

Istnieją nowoczesne systemy sterowania, inteligentne rozwiązania pozwalające na zarządzanie energią tak, by jej ilość była dostosowana do naszych potrzeb. Sami wdrażamy takie rozwiązania wspólnie z naszymi klientami.

Ciekawym przykładem jest dzielnica Juliusz w Sosnowcu. Jeszcze do niedawna 70 proc. ogrzewania opierało się tutaj na indywidualnych piecach węglowych; problem niskiej emisji był bardzo odczuwalny. Ponieważ większość budynków w okolicy to budynki komunalne, miasto (poprzez swój zakład budżetowy MZZL) podjęło ważne działania, obejmujące ich termomodernizację. Jako partnerzy miasta rozbudowujemy sieć ciepłowniczą, a w ramach umowy o PPP realizujemy instalacje wewnętrzne centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej. Docelowo, likwidacji poddane zostanie ok. 1000 palenisk (pieców węglowych). Projekt wpisuje się w szerszy program rewitalizacji dzielnic, które funkcjonowały kiedyś w bliskim sąsiedztwie kopalń węgla kamiennego. Wymagają one dzisiaj nie tylko transformacji energetycznej, ale również inwestycji w rewitalizację urbanistyczną. Likwidacja niskiej emisji jest tutaj warunkiem absolutnie podstawowym, niezbędnym do jakiegokolwiek zwiększenia atrakcyjności i poziomu życia w podobnych dzielnicach.

TŚ: Jakie są perspektywy rozwoju ciepłownictwa w Polsce na najbliższe lata?

AP: Ewolucja następuje bez ustanku od lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Transformacja ciepłownictwa w latach 90-tych oraz jej kontynuacja w latach 2000 była bardzo duża. W dużej części odnowiono systemy przesyłowe i dystrybucyjne.

Dziś największym wyzwaniem pozostaje modernizacja źródeł wytwarzania ciepła i zmiana miksu energetycznego tak, by bardziej efektywnie wykorzystywać lokalne źródła ciepła, z rosnącym udziałem źródeł odnawialnych.

Drugie wyzwanie leży po stronie odbiorców ciepła, którzy powinni kontynuować modernizacje swoich obiektów i stopniowo zużywać mniej energii - i w konsekwencji mniej za nią płacić. Rolą ciepłowników powinna być bliska współpraca ze swoimi klientami, żeby im to oszczędzanie i modernizacje ułatwić.

Nasze środowisko zawodowe musi przy tym zrozumieć, że jesteśmy aktywnym uczestnikiem transformacji energetycznej. Musimy wykorzystać dzisiejszą dynamikę i przygotować się do nowej epoki polskiego ciepłownictwa. Zaostrzające się standardy emisyjne, ciągłe wahania na rynku paliw oraz troska o bezpieczeństwo energetyczne i rosnący dostęp do rozwiązań inteligentnych powinny dać nam wystarczający impuls.

Przyszłość należy więc do odważnych przedsiębiorstw ciepłowniczych, ale przede wszystkim do ich klientów – samorządów i mieszkańców, którzy coraz lepiej rozumieją, iż ciepłownictwo jest tylko jednym z wielu przenikających się i współzależnych elementów nowoczesnej i efektywnej gospodarki komunalnej.

Marta Wojtkiewicz: Dyrektor francuskiego Actu-Environnement i założycielka Teraz Środowisko Eco-MiastoTekst powstał w ramach projektu Eco-Miasto, którego celem jest rozpowszechnienie i wdrażanie w polskich gminach dobrych praktyk w zrównoważonym rozwoju. Projekt organizowany jest przez Ambasadę Francji w Polsce, Centrum UNEP/GRID-Warszawa oraz Teraz Środowisko.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Tauron chce, by podstawowym paliwem dla części ciepłowniczej Grupy był gaz (06 kwietnia 2021)Wzrost opłat za emisje CO2 uwzględniony w taryfach dla ciepła? Jest rozporządzenie (31 marca 2021)Władze Dolnego Śląska i Saksonii za neutralnym klimatycznie ciepłownictwem w Zgorzelcu i Goerlitz (30 marca 2021)Jak przeciwdziałać wysokim cenom ciepła? (17 marca 2021)108 proc. wzrostu sprzedaży pomp ciepła typu powietrze/woda w 2020 r. (04 marca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony