
Kierownik Zakładu Ekologii Opakowań w Sieci Badawczej Łukasiewicz - COBRO - Instytut Badawczy Opakowań
Teraz Środowisko: W jakim momencie tworzenia nowego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta jesteśmy?
Konrad Nowakowski: Dynamika zmian w kwestii rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) jest duża i właściwie ciągle nie wiemy, na jakie rozwiązania zdecyduje się Ministerstwo Klimatu. Z pewników na dziś: pakiet odpadowy na nowo definiuje zakres rozszerzonej odpowiedzialności producentów za zagospodarowanie odpadów powstających z produktów przez nich wytworzonych. Nowe przepisy określają minimalny poziom finansowania zagospodarowania odpadów przez wprowadzających produkty do obrotu (producenci i importerzy).
Wprowadzający powinni finansować tzw. koszty netto, czyli koszty zagospodarowania odpadów, po uwzględnieniu dochodów z ponownego użycia i ze sprzedaży surowców wtórnych pochodzących z ich produktów. Wprowadzający produkty będą obowiązani do pokrycia kosztów selektywnego zbierania, transportu i przetwarzania odpadów na poziomie wymaganym do osiągnięcia unijnych poziomów.
Doprowadzenie do pełnej realizacji ROP wymaga wielu działań, zaczynając od zdefiniowania na nowo ról wszystkich uczestników sytemu, w szczególności wprowadzających produkty oraz działających w ich imieniu podmiotów określanych jako organizacje odzysku czy izby gospodarcze. Konieczne będzie powołanie regulatora jako organu określającego warunki współpracy pomiędzy uczestnikami. Należy także wprowadzić nowe instrumenty ekonomiczne, takie jak kaucje, opłaty recyklingowe od wprowadzonych opakowań czy wyznaczenie minimalnego poziomu finansowania zagospodarowania odpadów przez organizacje odzysku.
TŚ: Co jest głównym mankamentem obowiązującego obecnie systemu?
KN: Model zaproponowany w 1994 r. przez Unię Europejską sprawdził się, ale tylko częściowo. Polskę te przepisy zaczęły obowiązywać jeszcze przed wejściem do UE, ale warto zauważyć, że od czasu transformacji ustrojowej, wytwarzanie odpadów wzrosło per capita trzykrotnie (z 110 do 330 kg). Poważnym mankamentem obecnego ROP jest to, że przemysł dofinansowuje strumień zbiórki i recyklingu odpadów tych opakowań, które najłatwiej wysegregować i które są najbardziej opłacalne wedle obowiązującego współczynnika zł/tona. Oznacza to, że producent kanistrów do płynu do spryskiwaczy płaci taką stawkę, jak producent opakowań do batoników. W efekcie doprowadziło to do tego, że systemy recyklingu były budowane wyłącznie dla wąskiej grupy asortymentów (tych najbardziej rentownych np. kanistry, a brak dla folii giętkich np. po batonikach). Jednak obecnie, kiedy odzysk i recykling nabrały priorytetu, okazało się, że brakuje specjalistycznych instalacji do recyklingu. A asortyment opakowań jest ogromny.
Czytaj: Wielkie reformowanie systemów ROP w Europie, a co z Polską?
TŚ: Dlatego UE wysłała jasny przekaz: ekoprojektowanie.
KN: To prawda. Ale przemysł nie jest w stanie w krótkim czasie przestawić zwrotnicy. Przez ostatnie 15 lat koncentrowano się na tym, by opakowanie było jak najbardziej optymalne dla konkretnego produktu, głównie pod względem długich terminów przydatności produktu do spożycia, ale i celów marketingowych. W okresie ostatnich dwóch lata nastąpił zwrot w tym trendzie: od zasad projektowania, w których liczba warstw opakowania nie miała znaczenia, a przydatność do recyklingu była sprawą marginalną, przeszliśmy do wymogu szanowania zasobów, ochrony środowiska i wdrażania zasad gospodarki cyrkularnej. To nie tylko wyzwanie dla przemysłu, ale też dla nas, konsumentów. Jak dotąd, wymogi dotyczące segregacji i selektywnej zbiórki przyjmujemy z dużym zrozumieniem i … brakiem konkretnych działań. Konsumenci powinni docenić działania przedsiębiorców wykorzystujących surowce wtórne, co doprowadzi do generowania popytu na nie.

Dyrektor ds. komunikacji

Zachęcamy do zapoznania się z jej pełną treścią!