Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Certyfikacja dla miast ISO 37120 – Smart City firmy Arcadis

Katowice dołączają do legendarnych miast polityki klimatycznej. Czy na to zasłużyły?

a+a-    Powrót       17 grudnia 2018       Powietrze i klimat   

W sobotę w nocy delegaci przybyli na COP24 przyjęli tzw. Pakiet Katowicki. - To wielki sukces, możemy być dumni – mówił prezydent COP24 Michał Kurtyka podczas sesji plenarnej Konferencji Stron. Pakiet wdraża Porozumienie Paryskie, które ustanawia nowy porządek w miejsce tego z Protokołu z Kioto.

W sobotę w nocy zakończyła się 24. Konferencja Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (tzw. COP24) wraz z towarzyszącymi jej wydarzeniami, w tym 14. Konferencją Stron Służącą za Spotkanie Stron Protokołu z Kioto (tzw. CMP14) oraz 3. Konferencją Stron Służącą za Spotkanie Stron Porozumienia Paryskiego (tzw. CMA1.3). W tym roku Narody Zjednoczone decydowały o kierunku wspólnej polityki klimatycznej w Katowicach. Intensywne prace trwały w końcu przez 14 dni, od 2 do 15 grudnia 2018 r. Centralnym punktem wydarzenia było przygotowanie akceptowalnego dla wszystkich stron pakietu wdrażającego Porozumienie Paryskie (z ang. rulebook), nazwanego Pakietem Katowickim (ang. Katowice Text).

Nocą i dniem w atmosferze oczekiwania na wielki finał

Teoretycznie szczyt miał zakończyć się w piątek 14 grudnia. W piątkowy wieczór mogło się wydawać, że negocjacje głównego dokumentu są już na ostatniej prostej. Na briefingu zorganizowanym o 19:30 prezydent COP24 Michał Kurtyka powiedział dziennikarzom, że zaproponowany przez prezydencję tekst został przekazany Stronom już w czwartek wieczorem. Pół godziny później 7. sesja plenarna CMP zakończyła się słowami: „Drodzy delegaci, proszę sprawdzajcie informacje o sesji kończącej konferencję w CCTV dzisiaj w późniejszych godzinach… może jutro... oby jeszcze dziś.”. I rzeczywiście, przed północą poinformowano, że spotkania plenarne rozpoczną się o 4 nad ranem w sobotę… a potem, że o 10 rano. W kuluarach słyszało się, że trzeba po prostu czekać, bo czekanie jest nieodłączną częścią każdego COPu. Ostatecznie, po kilkunastu godzinach czekania i kilku przełożeniach terminu, sesje plenarne rozpoczęły się późnym wieczorem w sobotę. - Ostatnia noc była długą nocą… zajęła nawet cały dzień – powiedział na rozpoczęcie ostatnich sesji plenarnych prezydent COP24 Michał Kurtyka. Merytoryczne kwestie poprzedziła chwila ciszy i złożenie kondolencji, ponieważ w trakcie COPu zmarła jego uczestniczka Bernarditas de Castro Muller z Filipin, zasłużona w światowej polityce klimatycznej.

- Jeśli chodzi o czas oczekiwania, o czas potrzebny na negocjacje, to był to zupełnie „normalny” COP – wyjaśniła w rozmowie z Teraz Środowisko ekspertka z ponad 10-letnim doświadczeniem Lidia Wojtal, która w latach 2007-2017 uczestniczyła w szczytach klimatycznych jako negocjatorka w polskiej delegacji, podczas poznańskiego COP12 i warszawskiego COP19 była członkinią zespołu polskiej Prezydencji, a na COP21 w Paryżu przewodniczyła organowi ds. doradztwa naukowego i technologicznego (SBSTA).

Co jednak najważniejsze, Stronom udało się osiągnąć konsensus i podczas sesji plenarnych jednogłośnie przyjęły tekst Pakietu Katowickiego.

„Bez Katowic nie ma Paryża”

Protokół z Kioto z 1997 roku podzielił świat na kraje rozwinięte i rozwijające się. I na tych pierwszych spoczęła odpowiedzialność za politykę klimatyczną. Sukcesem Porozumienia Paryskiego była zgoda na to, że wszystkie, a nie tylko rozwinięte państwa, muszą działać. Jest ono jednak dokumentem bardzo ogólnym, wyznaczającym ramy międzynarodowej polityki klimatycznej. Za główny cel postawiono w nim ograniczenie wzrostu średniej temperatury na Ziemi poniżej 2°C. Dodano, że należy kontynuować wszelkie możliwe działania mające na celu ograniczenie wzrostu do 1,5°C, ponieważ zrozumiano, iż ryzyko oraz skutki zmian klimatycznych zostałyby wówczas radyklanie ograniczone. Nie ustalono jednak, jak dokładnie będzie wyglądała droga do tego celu. Narodowe cele redukcji emisji gazów cieplarnianych, które wspólnie złożą się na osiągnięcie celu Porozumienia z Paryża, państwa mają zgłaszać w swoich narodowych deklaracjach.

Właśnie nad szczegółami delegaci z całego świata pracowali przez ostatnie dwa tygodnie w Katowicach. Dlatego zdanie „Bez Katowic nie ma Paryża” powtarzane było w ostatnich miesiącach jak mantra. A co udało się osiągnąć w Katowicach?

- Podkreślam, że udało się uzgodnić o wiele więcej, niż wydawało się możliwe. Bez wynegocjowanego właśnie rulebook'a nie byłoby możliwości weryfikacji, ile państwa zgłaszają w swoich deklaracjach, a ile rzeczywiście robią – wyjaśnia Lidia Wojtal. - Zostały jeszcze pewne kwestie dotyczące wdrażania Porozumienia paryskiego, które należy wypracować. Najwięcej prac zostało pod art. 6 Porozumienia, dotyczącym mechanizmów rynkowych. Ale w Katowicach udało się osiągnąć dużo – zakończyła.

Notes? Welcomes? Welcomes timely completion!

- Polska prezydencja wykonała podstawowe zadanie, do którego zobowiązywały decyzje z Paryża, niemal w całości, choć istotne decyzje odłożono na przyszły rok. Nie udało się jej jednak zmobilizować woli politycznej do pokazania, że politycy są świadomi powagi kryzysu klimatycznego i gotowi dostosować krajowe cele do wskazań z najnowszego raportu IPCC – stwierdza Urszula Stefanowicz z Koalicji Klimatycznej. O to, w jaki sposób ten raport zostanie ujęty w Pakiecie Katowickim, toczyła się podczas COP24 językowa batalia. Zakończyła się ona wygraną słów „welcomes the timely completion”, co oznacza, że Strony z zadowoleniem przyjmują terminowe ukończenie prac nad raportem.

- Język, którego użyto w Pakiecie Katowickim, jest rzeczywiście słabszy od oczekiwanego. Najważniejsze jednak było, żeby przyznać, że ten raport powstał i że miał wpływ na konferencję. I miał, bo wiele państw zapewnia, że bierze płynące z niego wnioski pod uwagę. System Organizacji Narodów Zjednoczonych jest taki, że nie można żadnemu państwu nakazać, co ma zrobić. Takie, a nie inne ujęcie tego raportu w Pakiecie nie powinno jednak powstrzymywać pozostałych Stron przed zwiększaniem ambicji klimatycznych - mówi Lidia Wojtal. Państwa, które oficjalnie nie zgadzały się na mocniejsze zaakcentowanie wagi raportu IPCC o 1,5 °C to: Arabia Saudyjska, Kuwejt, Rosja i Stany Zjednoczone.

5 priorytetów Antonio Guterresa

W liście, odczytanym przez sekretarz wykonawczą UNFCCC Patricię Espinosę, sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres stwierdził, że Katowice po raz kolejny pokazały siłę i trwałość Porozumienia Paryskiego. - Zatwierdzenie Pakietu Katowickiego stanowi podstawę procesu transformacji, który będzie wymagał wzmocnienia ambicji ze strony społeczności międzynarodowej – podkreślił Antonio Guterres. – Odtąd moich pięć priorytetów nazywać się będzie: ambicja, ambicja, ambicja, ambicja i ambicja. Ambicja w łagodzeniu. Ambicja w adaptacji. Ambicja w finansach. Ambicja we współpracy technicznej i budowaniu potencjału. Ambicja w zakresie innowacji technologicznych – podkreślał.

Przyjęty Pakiet Katowicki będzie stanowił podstawę realizacji globalnej polityki klimatycznej pod auspicjami Sekretariatu ONZ ds. Zmian Klimatu. - Wytyczne zawarte w Pakiecie Katowickim stanowią podstawę do wdrożenia Porozumienia [przyp. red. - Paryskiego] od 2020 roku – mówił Kurtyka. Dokument zachęca ponadto Strony do przedstawiania długoterminowych strategii redukcji emisji gazów cieplarnianych oraz wzywa je do stopniowego zwiększania ambicji. Pakiet m.in. zawiera wytyczne, które mają na celu operacjonalizację ram przejrzystości. Określa, w jaki sposób kraje będą raportować podejmowane działania na rzecz klimatu. Informacje te obejmować będą środki łagodzące i adaptacyjne, a także szczegóły wsparcia finansowego dla działań związanych z klimatem w krajach rozwijających się.

Ponadto podczas COP24, delegaci uzgodnili, że zaplanowany na wrzesień 2019 r. szczyt organizowany przez Sekretarza Generalnego ONZ w Nowym Jorku będzie czasem na zaprezentowanie prac nad aktualizacją planów dla działań na rzecz klimatu przez głowy państw.

Zobowiązania, deklaracje i strajk młodzieży

Trwającemu dwa tygodnie wydarzeniu towarzyszyło wiele deklaracji i zobowiązań, które miały kluczowe znaczenie zarówno dla atmosfery, jak i wyniku tegorocznego COPu. Obejmują one m.in. zobowiązanie Banku Światowego dotyczące podwojenia finansowania działań na rzecz ochrony klimatu, ogłoszenie Karty działań przemysłu modowego na rzecz klimatu (ang. Fashion Climate Charter) czy deklarację największego na świecie przedsiębiorstwa transportu kontenerowego Maersk, które zobowiązało się do całkowitego wyeliminowania emisji do 2050 roku.

Ponadto podczas wydarzenia polska prezydencja zaprezentowała trzy deklaracje dotyczące: sprawiedliwej transformacji (ang. Solidarity and Just Transition Silesia Declaration), elektromobilności (ang. Driving change together Katowice partnership for electromobility) oraz gospodarki leśnej.

Niespodziewanie twarzą szczytu stała się Greta Thunberg – piętnastolatka ze Szwecji, która chcąc zwrócić uwagę na postępujące zmiany klimatu, postanowiła nie chodzić do szkoły w każdy piątek. Została ona zaproszona do Katowic, gdzie podczas jednego z wystąpień apelowała do światowych liderów o podjęcie natychmiastowych działań mających na celu przeciwdziałanie zmianom klimatu. – Dopóki nie skupicie się na tym co trzeba zrobić, zamiast na tym, co jest poprawne politycznie – nie ma nadziei – apelowała podczas swojego wystąpienia. Jej postawa zainspirowała innych uczniów; ci z katowickich szkół podobnie jak ona strajkowali w Centrum Kongresowym, gdzie odbywał się COP24.

COP25 w Chile, Pre-COP na Kostaryce

Następna, 25. Konferencja Stron miała odbyć się w Brazylii, ale niespełna cztery dni przed rozpoczęciem szczytu w Katowicach brazylijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało informację, że Rio de Janeiro oficjalnie wycofało się z jej organizacji. Jako powód podano ograniczenia budżetowe, które „prawdopodobnie utrzymają się i w najbliższej przyszłości". W piątek ogłoszono, że organizacji ostatniego szczytu przed wejściem w życie Porozumienia Paryskiego podjęło się Chile, Pre-COP z kolei zorganizowany ma zostać na Kostaryce.

Dominika Adamska i Joanna Spiller

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Forum Elektromobilności będzie kontynuacją polskich inicjatyw z COP24 (17 lipca 2019)Prezydent: neutralność klimatyczna to nie dekarbonizacja za wszelką cenę (04 lipca 2019)W negocjacjach klimatycznych nadal impas. Czy pół roku wystarczy na osiągnięcie światowego kompromisu? (01 lipca 2019)Brytyjski rząd przyjął cel neutralności klimatycznej do 2050 r. (28 czerwca 2019)Wracają nierozwiązane kwestie Pakietu z Katowic (17 czerwca 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony