Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
29.07.2021 29 lipca 2021

Nowe limity kadmu w nawozach: kto zyska, a kto straci

Proponowane przez Komisję Europejską ostrzejsze limity zawartości kadmu w nawozach nie będą miały aż tak wielkiego wpływu na przemysł nawozowy, jak sugerują europosłowie - wskazano w raporcie przygotowanym na zlecenie Parlamentu Europejskiego.

   Powrót       03 kwietnia 2017       Ryzyko   

Dokument „Scientific aspects underlying the regulatory framework in the area of fertilisers – state of play and future reforms”, do tej pory ignorowany w parlamentarnej debacie na temat nowych poziomów kadmu w nawozach fosforowych, został sporządzony na zlecenie Komisji Parlamentu Europejskiego ds. rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów (IMCO). Miał on odnieść się naukowo do zaproponowanych przez KE zmian.

O propozycji Komisji Europejskiej mającej na celu sukcesywne eliminowanie szkodliwego dla zdrowia kadmu z nawozów fosforowych oraz o związanym z tym sporze politycznym pisaliśmy w październiku ub. roku.

W ww. dokumencie stwierdzono, że limit 60 miligramów kadmu na kilogram nawozu wykluczy z rynku 8 proc. obecnie sprzedawanych nawozów, a zaostrzenie limitu do 20 mg/kg dotyczyłoby już 56 proc. tych nawozów. Należy przy tym pamiętać, że ostrzejszy limit miałby zacząć obowiązywać dopiero po 12 latach od wejścia w życie dyrektywy (czyli licząc od 2018 r.). Poza tym obecnie ​​średnia zawartość toksycznego metalu we wszystkich krajach UE wskazana w opracowaniu to 32 mg/kg, co oznacza, że proponowane zmiany nie miałyby aż tak katastrofalnych skutków, jak sugeruje przemysł nawozowy.

9 krajów UE za łagodniejszym harmonogramem zmian

Spór polityczny o poziom kadmu w nawozach dalej trwa. Jak informował w marcu br. ENDS Europe, niedawno dziewięć krajów UE, w tym m.in. Dania, Szwecja i Holandia, zawiązało grupę lobbingową, która proponuje złagodzenie proponowanego przez Brukselę harmonogramu obniżania zawartości kadmu w nawozach. Kraje optują za wolniejszym wprowadzaniem obostrzeń – poziom 60 mg/kg zostałby narzucony w 2020 r. (a nie w 2018 r. jak tego chce KE), a limit 20 mg/kg obowiązywałby dopiero od 2036 r. Niemniej założono, że poszczególne państwa członkowskie mogłyby wprowadzać ograniczenia szybciej. Bardzo aktywny sprzeciw w kwestii jakichkolwiek limitów dotyczących kadmu wyrażają także polscy europarlamentarzyści, przewidując, że działania Komisji Europejskiej mogą doprowadzić nie tylko do upadku polskiego przemysłu nawozowego, ale nawet do klęski żywnościowej.

30 proc. rynku nawozów sztucznych mogą zastąpić nawozy naturalne

Komisja Europejska, proponując nowe limity zawartości kadmu w nawozach, kierowała się przede wszystkim ochroną zdrowia ludzkiego. Kadm jest toksyczny i mutagenny; uszkadza nerki, powoduje anemię i choroby kostne. Podstawową drogą narażenia dla ludzi w Europie jest spożywanie zanieczyszczonych nim płodów rolnych. Kadm jest stosunkowo łatwo przyswajany z gleby przez rośliny, dlatego następuje jego akumulacja w łańcuchu pokarmowym.

Szacuje się, że nawet 30 proc. nawozów nieorganicznych można zastąpić nawozami powstałymi w wyniku recyklingu odpadów organicznych (na razie poddaje się mu jedynie 5 proc. bioodpadów). Nawóz może być pozyskiwany z osadów ściekowych, odpadów ulegających biodegradacji czy mączki mięsno-kostnej. Naturalne nawozy o dużym znaczeniu dla rolnictwa to także obornik i gnojowica.

Wśród korzyści związanych z nowymi przepisami Komisja Europejska wymienia m.in. potencjał w tworzeniu miejsc pracy – mogłoby ich powstać około 120 tys. w sektorze przetwarzania bioodpadów na nawozy (m.in. kompostowanie). Pamiętać należy, że substrat jest w tym przypadku dostępny lokalnie, co ma duże znaczenie wobec konieczności sprowadzania fosforanów - obecnie Unia Europejska importuje ich około 6 mln ton rocznie.

Oczekuje się, że państwa członkowskie powinny osiągnąć wspólne stanowisko w kwestii reformy rozporządzenia w sprawie nawozów przed końcem 2017 r. W międzyczasie, pod koniec maja br., swoje stanowisko ma sformułować Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI) Parlamentu Europejskiego.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Strach przed powstającymi odpadami poremediacyjnymi (28 lipca 2021)UOKiK: 36 proc. sprawdzanych zabawek nie spełnia wymogów bezpieczeństwa (26 maja 2021)Inspekcja ujawniła nielegalny przywóz odpadów z Niemiec do Polski (28 kwietnia 2021)Jak jesteśmy chronieni przed szkodliwym wpływem tworzyw sztucznych? Wyniki kontroli NIK (23 kwietnia 2021)Czy będą zmiany unijnych przepisów dot. trwałych zanieczyszczeń organicznych? (09 kwietnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony