Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
19.09.2021 19 września 2021

Skondensowane procesy oczyszczania wód burzowych idealne dla miast

O zaletach ekohydrologii, jej udanym mariażu z rozwiązaniami inżynierskimi i o tym, co może odblokować innowacje w tej dziedzinie rozmawiamy w wywiadzie z prof. dr hab. Maciejem Zalewskim z Uniwersytetu Łódzkiego.

   Powrót       02 maja 2017       Woda   
prof. zw. dr hab. Maciej Zalewski
p.o. kierownika Katedry Ekologii Stosowanej na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, dyrektor Międzynarodowego Instytutu Polskiej Akademii Nauk – Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii pod auspicjami UNESCO

Teraz Środowisko: Jest Pan autorem Sekwencyjnego Systemu Sedymentacyjno-Biofilracyjnego (SSSB) stworzonego w celu doczyszczania wód burzowych. Sprawdził się w Łodzi, a teraz wykorzysta go Radom. Dlaczego zainteresowanie rozwiązaniami ekohydrologicznymi wciąż jest w Polsce tak małe?

Maciej Zalewski: Podejmujący decyzje administracyjne z reguły wolą działania według określonych procedur i schematów, a wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań wiąże się z ryzykiem. Stąd często trudno ich przekonać do zmian. Łatwiej jest, jeśli uda się zainteresować innowacjami głównego decydenta, np. prezydenta miasta, który wtedy staje się siłą sprawczą. Chciałbym podkreślić, że np. dobrą metodą jest zatrudnianie nowocześnie wykształconych absolwentów uczelni, którzy w trakcie studiów, a szczególnie podczas przygotowywania prac magisterskich, często biorą udział w opracowywaniu i testowaniu innowacyjnych technologii. Moim magistrantom na przykład sugerowałem, aby założyli firmę spin-off, która zajmowałaby się konstruowaniem i utrzymaniem sekwencyjnych systemów, ponieważ ich prace magisterskie polegały na testowaniu ich funkcjonowania w różnych warunkach. Obecnie takich systemów jest w Łodzi kilka, a jest miejsce dla co najmniej kilkunastu, gdyż przed każdym przepływowym zbiornikiem wodnym mógłby się znaleźć jeden.

Ważnym elementem wdrażania innowacyjnych technologii jest program LIFE +, który z założenia wspiera nawet innowacje obarczone pewnym ryzykiem – bez innowacji i badań wdrożeniowych nie udałoby się zmieniać tego świata na lepsze.

TS: Mówi Pan, że system ten nie utrzymuje się sam...

MZ: Tak. Podejmujący decyzję często uważają, że system SSSB jest bezobsługowy. Owszem, ekosystem poradzi sobie z presją wywieraną przez jednego człowieka na 1 km kw., zregeneruje się też jeszcze przy 10 osobach, ale w mieście, gdzie mamy 1000 osób na kilometr kwadratowy, presja na środowisko jest naprawdę duża. W systemie SSSB przyspieszamy pewne procesy, kondensujemy je, więc trzeba go systematycznie konserwować.

TS: Na czym ta konserwacja polega? Ile kosztuje?

MZ: Komora wstępna zapobiega kolmatacji pozostałych elementów systemu. Bez tej komory w niektórych następnych fazach występowałyby procesy anaerobowe, co z jednej strony zwiększa denitryfikację i obniża koncentrację azotu, a jednocześnie zmniejsza tempo mineralizacji materii organicznej. Stąd bardzo ważne jest regularne czyszczenie komory wstępnej. Koszt jednorazowy to ok. 3 tys. zł. Podkreślam przy tym, że wykonywane co kilka lat bagrowanie kilkuhektarowego zbiornika to koszt nawet 600 tys. zł. Wykorzystanie biotechnologii ekosystemowych jest więc znacznie tańsze niż tradycyjne metody inżynierskie, zwłaszcza że samo skonstruowanie tych wszystkich elementów działających przez wielolecia kosztowało tyle, ile jedno bagrowanie.

TS: A bagrowanie nie jest skuteczniejsze?

MZ: Bagrowanie często nie daje spodziewanych efektów, bo osady na dnie zbiornika ułożone są wielowarstwowo. Nigdy nie będzie długotrwale skuteczne w zbiornikach, gdzie występuje intensywne zasilanie materią organiczną i biogenami z rzek. Generalnie nie ma lepszego sposobu na ograniczenie eutrofizacji, niż redukcja dopływu azotu, fosforu i materii organicznej do zbiornika.

Często jednak zastosowanie elementów tradycyjnej inżynierii jest konieczne jako sposób komplementarnego odciążenia dla części biotechnologicznej systemu. Taki układ nazwiemy hybrydowym (inżynieria hydrotechniczna + biotechnologia ekosystemowa). W zbiornikach usytuowanych na górnej Bzurze (Arturówek), do których z drogi spływają ogromne ilości wody (powyżej SSSB), zastosowaliśmy separator – dzięki temu piasek i substancje ropopochodne są przechwytywane i w konsekwencji część biotechnologiczna działa efektywniej i znacznie dłużej.

TS: Sugeruje Pan, że metody naturalne i inżynierskie warto łączyć?

MZ: Tak, trzeba je łączyć zwłaszcza w mieście, choćby dlatego, że przestrzeń jest tu limitowana i bardzo droga. Dzięki temu możemy skondensować procesy oczyszczania wód burzowych na małej przestrzeni, np. SSSB, zajmuje zaledwie 0,3 proc. zlewni. Przy zastosowaniu oczyszczalni hydrofitowych (trzcinowych), trzeba by było zająć ok. 2-3 proc. zlewni.

TS: Jak trwały jest taki system? Na ile lat można można zagwarantować jego efektywność?

MZ: Jeśli chodzi o system skonstruowany na łódzkiej Sokołówce, to zbliżamy się do 10 lat. Nawet teraz, w okresie niezbyt regularnej konserwacji (projekt już się zakończył), jego efektywność sięga wciąż 60 proc. W pierwszych latach było to ponad 80 proc. redukcji zawiesiny. Wiadomo, że system ekologiczny starzeje się w wyniku procesu sukcesji ekologicznej, ale po to zastosowano wzdłuż SSSB system regeneracji złoża, aby jego efektywne funkcjonowanie wydłużyć.

Pragnę podkreślić, że stale pracujemy nad jego ulepszeniem. W komorze sedymentacyjnej testujemy różne geowłókniny zapobiegające kolmatacji następnych faz i posiadające znaczącą zdolność absorbcji fosforu. Pracujemy właśnie z Politechniką Łódzką nad różnymi geowłókninami i związkami chemicznymi, którymi nasączamy geowłókniny, tak aby poprawić ich zdolności absorbcyjne. Geowłóknina jest biodegradowalna i ponieważ jest nasączona fosforem i materią organiczną w trakcie eksploatacji, po wymianie można ją wykorzystać np. do rekultywacji trawników lub umacniania skarp.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Kraków: 2,6 mln zł na mikroretencję (10 sierpnia 2021)W Warszawie powstaje długi na 9,5 km kolektor Wiślany (21 lipca 2021)Projekt ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy (07 lipca 2021)Zyska: W obecnej edycji programu Moja Woda wpłynęło ponad 17 tys. wniosków na ponad 81,4 mln zł (21 maja 2021)Pruszcz Gdański: Rusza budowa sieci kanalizacji deszczowej i zbiornika retencyjnego (17 maja 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony