Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista ds. IT Eneris Surowce S.A.
SklepSUEZ.pl - podstawiamy kontener na odpady pod Twój dom - i masz to z głowy! firmy SUEZ

Szukamy nowych zastosowań dla zniszczonych tekstyliów

a+a-    Powrót       12 stycznia 2018       Odpady   

Dlaczego w Polsce skala recyklingu odpadów tekstylnych jest wciąż niewielka? Jakie są tendencje światowe w tym temacie i do czego wykorzystuje się zużyte ubrania? - o tym w wywiadzie z Pawłem Boczkiem, dyrektorem ds. zakupu surowca w VIVE Textile Recycling Sp. z o.o.

Paweł Boczek
Dyrektor ds. zakupu surowca w VIVE Textile Recycling Sp. z o.o.

Teraz Środowisko: VIVE Textile Recycling to jedna z nielicznych firm w Polsce zajmujących się zagospodarowaniem odpadów tekstylnych. Ile ich powstaje ogółem i jaką część jesteście Państwo w stanie przetworzyć?

Paweł Boczek: Nikt na razie nie prowadził badań odnośnie ilości powstających odpadów tekstylnych, a ich zbiórka to temat w Polsce zaniedbany. Zbiera się makulaturę, szkło, opakowania plastikowe czy złom, na których można dobrze zarobić, nie ma jednak zwyczaju selektywnej zbiórki tekstyliów. Nikt nie zastanawiał się nad tym, co by się stało, gdyby nie było takich firm jak nasza.

Jako firma jesteśmy na etapie prowadzenia badań - staramy się m.in. oszacować, ile statystyczny obywatel jest w stanie tych odpadów wyprodukować. Tymczasem opieramy się na badaniach z rynku niemieckiego, gdzie firmy podobne do naszej są w stanie zagospodarować około 60 proc. odpadów tekstylnych. W Polsce osiągamy wynik dużo gorszy – szacujemy, że jest to tylko kilka procent.

TŚ: Dlaczego tak mało?

PB: W Polsce świadomość w tym temacie jest wciąż bardzo niska. Zmienić ten wynik możemy tylko poprzez uświadamianie ludzi, żeby nie wyrzucali tekstyliów z odpadami komunalnymi czy – broń Boże - nie wywozili ich do lasu, gdzie będą zalegać przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Nawet jeśli odpady tekstylne odbierane są w sposób prawidłowy, to i tak nie znajdują wystarczającego zastosowania. Tymczasem jako społeczeństwo musimy mieć świadomość, że w zasadzie wszystko, czego używamy - w tym tekstylia - możemy ponownie przetworzyć.

TŚ: Co można z nich robić?

PB: Zakończyliśmy badania laboratoryjne nad kompozytem tekstylnym. Jest to projekt polegający na opracowaniu tworzywa wykonanego częściowo z odpadów tekstylnych, częściowo zaś z odpadów z tworzyw sztucznych. Produkt pod względem właściwości niewiele różni się od drewna, wobec czego może być jego pełnowartościowym substytutem i służyć np. do produkcji ławek, skrzynek na rośliny, podestów itp. Zainteresowanie tym materiałem wzbudziliśmy w Holandii i Niemczech, gdzie po pierwsze istnieje duża świadomość ekologiczna, po drugie polityka państwa wymusza wybór w przetargach publicznych materiałów z recyklingu. W Polsce potencjalnych odbiorców jest jeszcze niewielu.

TŚ: Recykling tekstyliów to jednak nie tylko kompozyt tekstylny…?

PB: 8 proc. tekstyliów, które do nas trafiają, to typowy odpad, który w ostateczności możemy przerobić na RDF (paliwo z odpadów). Są jednak rzeczy – kolorowe, zniszczone swetry z wełny i akrylu – które wysyłamy do Indii. Tam, po rozwłóknieniu, robi się z nich piękne, nowe dywany.

W okresie, w którym w Indiach nie ma koniunktury na swetry, przeznaczamy je wraz z innymi zniszczonymi tekstyliami np. na paliwo alternatywne. To certyfikowany RDF, który jest lepszy od tego z odpadów komunalnych np. pod względem wilgotności, która wynosi 6-8 proc. Na ten akurat parametr odbiorcy zwracają bardzo dużą uwagę. RDF-u jesteśmy w stanie wyprodukować na dziś między 16 a 18 tys. ton rocznie.

TŚ: A jeśli pozyskane przez Grupę VIVE tekstylia nie są jeszcze całkiem zniszczone?

PB: Jeżeli uznajemy je za zdatne do ponownego użycia, wówczas trafiają do naszej sieci z odzieżą używaną. Dystrybuujemy je tylko do własnych sklepów, bo czujemy się odpowiedzialni za całość naszej działalności; staramy się pracować w tzw. cyklu zamkniętym. Generalnie staramy się, żeby wszystko, co zostanie do nas dostarczone, znalazło jakieś zastosowanie.

TŚ: Dużo trafia do Państwa takich rzeczy dobrej jakości?

PB: Podczas gdy ostatnimi laty ilość ta była zrównoważona, od niedawna zauważamy tendencję, że zaczyna ich być coraz mniej. Oznacza to, że zwiększa się ta część stricte odpadowa, a więc czeka nas poszukiwanie kolejnych rozwiązań i nowych zastosowań dla zniszczonych tekstyliów.

TŚ: Z czego bierze się ta tendencja?

PB: Myślę, że ze światowego trendu gospodarczego polegającego na tym, że producenci celowo zakładają dość krótki cykl życia swoich produktów. Ma on się szybko kończyć po to, żebyśmy zaraz nabywali nowe dobra i napędzali w ten sposób całą światową gospodarkę. Z odzieżą jest tak samo, jak ze sprzętem elektronicznym. W najbliższych latach będziemy obserwować walkę dwóch sił, gdzie po jednej stronie stoją producenci ze swoimi interesami, z drugiej zaś świadomi konsumenci. Ci drudzy koniecznie chcą używać produktów dłużej niż to zostało założone, po to by uchronić jedno drzewo więcej, zmniejszyć wydobycie węgla i w ogóle mniej zanieczyszczać środowisko. Na rynku jest już dostępnych tyle surowców, że należy się po prostu nad nimi pochylić i szukać nowych sposobów ich odzyskiwania.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Parlament Europejski wycofuje jednorazowe opakowania z kantyn (15 czerwca 2018)Kolejny pożar na składowisku, tym razem palą się odpady plastikowe (15 czerwca 2018)Przyjazne środowisku detergenty? To możliwe (12 czerwca 2018)Co się stanie, jeśli Polska nie spełni unijnych celów recyklingu? (12 czerwca 2018)NIK: Polska może nie osiągnąć 50 proc. poziomu recyklingu do 2020 r. (01 czerwca 2018)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony