Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista ds. BHP Hays
Remediacja terenów zanieczyszczonych i oczyszczanie wód gruntowych firmy Menard

W listopadzie ruszy prototyp systemu do monitorowania pól elektromagnetycznych

a+a-    Powrót       13 marca 2019       Ryzyko   

W listopadzie ruszy prototyp systemu do monitorowania pól elektromagnetycznych, dzięki któremu będzie można przez internet sprawdzić ich poziom w dowolnym miejscu w Polsce. Budowa systemu ma się zakończyć w sierpniu 2020 r. i kosztować ok. 11,2 mln zł - podało Ministerstwo Cyfryzacji.

- Chcemy, żeby obywatele mogli zobaczyć, jak promieniowanie elektromagnetyczne jest generowane na poziomie miejsca, w którym mieszkają, żeby sprawdzili czy normy są przestrzegane przez poszczególne urządzenia nadawcze, przez poszczególnych operatorów telekomunikacyjnych - tłumaczył we wtorek minister cyfryzacji Marek Zagórski podczas konferencji prasowej, na której Instytut Łączności i Centrum Projektów Polska Cyfrowa podpisały umowę na finansowanie budowy Systemu Informacji o Instalacjach Wytwarzających Pole Elektromagnetyczne (SI2PEM).

Zagórski podkreślił, że system ma być dostępny nie tylko dla operatów telekomunikacyjnych czy administracji, "ale przede wszystkim dla obywateli".

Polskie normy są jednymi z najostrzejszych w Europie

- Zanim dojdziemy do etapu, w którym będziemy harmonizować poziomy promieniowania elektromagnetycznego, bardzo restrykcyjne w Polsce w stosunku do tych, które obowiązują w całej UE, tworzymy narzędzie, które pozwoli na lepsze projektowanie i monitorowanie sieci radiowych w Polsce - powiedział minister.

Wiceminister cyfryzacji Wanda Buk wyjaśniła, że polskie normy dopuszczalnego poziomu natężenia pola elektromagnetycznego ze stacji bazowych (np. telefonii komórkowej) należą do najostrzejszych na świecie. - W Polsce obowiązują normy radzieckie z 1984 r. Jesteśmy jednym z trzech krajów w UE, które mają normy stukrotnie niższe niż pozostałe kraje Unii - powiedziała. Wskazała na konieczność dostosowania przepisów dot. pola elektromagnetycznego do standardów obowiązujących w innych krajach UE. Co, jak tłumaczyła, "jest warunkiem zwiększenia pojemności sieci, czyli liczby urządzeń, które mogą być obsłużone przez stacje bazowe". - Jeżeli nie zharmonizujemy limitów, do tych które są zalecane przez WHO - to biorąc pod uwagę jak rośnie transmisja danych każdego dnia - internet zacznie nam się zapychać - tłumaczyła.

Według Instytutu Łączności w ciągu kilkunastu miesięcy na niektórych obszarach Polski może dojść do maksymalnego wykorzystania pojemności sieci - w konsekwencji na tych terenach korzystanie z internetu mobilnego będzie utrudnione.

System rozwieje wątpliwości

- Ogólnopolski system SI2PEM ma rozwiać wątpliwości, czy stacje telefonii komórkowej przekraczają dopuszczalną w Polsce wartość graniczną pola elektromagnetycznego. Przede wszystkim jednak jest to nowoczesne narzędzie kontroli przestrzegania przepisów w tym zakresie oraz sposób, by usprawnić projektowanie sieci urządzeń telekomunikacyjnych – wyjaśniał we wtorek dr Jerzy Żurek, dyrektor Instytutu Łączności – Państwowego Instytutu Badawczego.

Budowa systemu ma zostać zakończona w sierpniu przyszłego roku - wyjaśnił Żurek. - Prototyp będzie udostępniony w listopadzie tego roku, wersja rozszerzona systemu, wyposażona w jakieś elementy symulacyjne - w marcu 2020 r. W sierpniu 2020 r. ruszy w pełni działający system, który będzie gromadził w formie elektronicznej dane, dokonywał on-line symulacji i prezentował na odpowiednich podkładach geograficznych - zapowiedział Żurek.

Budowa systemu ma kosztować 11 240 754 zł. - Cały koszt zostanie pokryty ze środków unijnych - powiedział obecny na konferencji dyrektor Centrum Projektów Polska Cyfrowa Wojciech Szajnar.

Jak wyjaśniono, system SI2PEM będzie wykorzystywał zaawansowane algorytmy i modele matematyczne, by analizować ogromne ilości informacji. Na ich podstawie stworzy symulacje rozkładu wartości pola elektromagnetycznego z dokładnością do jednego metra w dowolnym miejscu w Polsce. Zostaną one naniesione na mapy, dzięki czemu każdy w prosty sposób będzie mógł je zobaczyć na specjalnej stronie internetowej.

Docelowo - jak podało MC - w systemie znajdą się dane, dotyczące urządzeń nadawczych działających na częstotliwościach radiowych, pracujących w pasmach licencjonowanych, w tym stacji bazowych telefonii komórkowej, oraz wyniki pomiarów pól elektromagnetycznych. Jak mówił Żurek, będą pochodzić od operatorów telekomunikacyjnych, z akredytowanych laboratoriów przeprowadzających pomiary, Głównej Inspekcji Ochrony Środowiska i baz Urzędu Komunikacji Elektronicznej. - Już teraz Instytut Łączności dysponuje ponad 140 tys. wyników pomiarów, które dotyczącą ponad 5 tys. stacji bazowych. W Polsce jest około 30 tys. stacji bazowych telefonii komórkowej - wyjaśnił. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Środowisko naturalne: kapitał roztrwaniany przez człowieka? (04 stycznia 2019)Minister cyfryzacji chce łagodniejszych norm promieniowania elektromagnetycznego (06 grudnia 2018)Krakowianie sami zmierzą natężenie pola elektromagnetycznego (31 sierpnia 2016)Potrzebne regulacje odnośnie wpływu fal elektromagnetycznych na zdrowie (06 kwietnia 2016)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony