Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
28.02.2024 28 lutego 2024

W Wiśle są złote algi. Czy grozi nam powtórka z Odry?

Odpowiedzialne za katastrofę na Odrze złote algi są obecne również w Wiśle. O sprawie informują Greenpeace i Towarzystwo na rzecz Ziemi. Organizacje zarzucają milczenie instytucjom rządowym, które o pojawieniu się glona wiedziały wcześniej.

   Powrót       01 grudnia 2023       Ryzyko środowiskowe   

„Sytuacja jest poważna, bo Wisła na śląskim odcinku niesie mniej wody niż Odra, a jednocześnie zrzucane są do niej ścieki pokopalniane o większym zasoleniu niż w przypadku Odry” – napisał na portalu X (dawnym Twitterze) rzecznik Greenpeace PL Marek Józefiak(1). Działacze alarmują, że w sprzyjających warunkach może dojść do toksycznego zakwitu o równie dramatycznych konsekwencjach, jak na Odrze. Odnalezienie złotych alg w zbiorniku na terenie kopalni węgla kamiennego Pniówek oraz na Wiśle i jej dopływach w przedstawionym raporcie potwierdza prof. Iwona Jasser z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Jak w rozmowie z Teraz Środowisko mówi ekspert ds. polityki ekologicznej Greenpeace prof. Leszek Pazderski, badania wykazały bardzo dużą liczebność Prymnesium parvum w zbiorniku kopalnianym, który jest połączony z Pszczynką – dopływem Wisły. – Pojechaliśmy tam razem z Towarzystwem na rzecz Ziemi, ponieważ ktoś wywiesił nad zbiornikiem tabliczkę o obecności złotej algi. Okazało się, że było jej tam 200 mln komórek na litr – opowiada prof. Pazderski. Dalsze analizy ujawniły obecność glona na stanowisku przy wiślańskiej śluzie Dwory oraz na innych stanowiskach.

25 razy wyższe zasolenie

Ostrzeżenie przed złotą algą przy zbiorniku kopalni KWK Pniówek Pawłowice zwróciło uwagę Towarzystwa na rzecz Ziemi, które zwróciło się z zapytaniem na ten temat do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. W odpowiedzi WIOŚ poinformował o badaniach przeprowadzonych jeszcze w sierpniu br. i odnalezieniu Prymnesium parvum w czterech zbiornikach wodnych w zlewni Wisły. Prof. Leszek Pazderski zauważa, że odkrycie nie zostało podane do publicznej wiadomości. – Inspektorat zawiadomił tylko kopalnię, która postawiła tabliczkę, nie poinformowano jednak mediów ani opinii publicznej. Najwyraźniej ktoś uznał, że nie należy rozpowszechniać tej wiedzy – mówi ekspert. – Do tej pory powszechnie wiadomo było o złotej aldze w zlewni Odry, w tym na Kanale Gliwickim. Pojawienie się jej na Wiśle stanowiło jednak nowość. Badania przeprowadzone przez WIOŚ poprzedziły nasze, nie mieliśmy jednak wtedy o nich pojęcia – dodaje.

Prof. Pazderski podkreśla, że pojawienie się złotej algi ma ścisły związek z zasoleniem wód. O problemie dotyczącym zarówno Odry, jak i Wisły, mówił opublikowany w marcu br. raport Greenpeace, w którym czytamy, że poziom zasolenia ścieków kopalnianych trafiających do obu rzek jest nawet setki razy wyższy niż w ich wodach oraz kilka razy wyższy niż w Morzu Bałtyckim(2). – Wisła jest nawet bardziej zasolona od Odry, co potwierdzają m.in. badania GIOŚ. Wszystkie mierzone przez nas zrzuty z kopalń, np. z KWK Piast-Ziemowit, zawierały wyższe stężenie chlorków i siarczanów, o czym mogą decydować względy geologiczne. Po drugie Wisła na tym odcinku jest rzeką mniejszą od Odry. Jej przepływ na wysokości Górnego Śląska wynosi 1/3 odrzańskiego, a w ramach prowadzącej z Oświęcimia do Krakowa Drogi Wodnej Górnej Wisły pozostaje skaskadyzowana. Woda płynie więc wolniej i złota alga zyskuje dogodne warunki do zakwitu – wyjaśnia przedstawiciel Greenpeace. Raport organizacji pokazuje, że na zindustrializowanym obszarze Górnego Śląska zasolenie Wisły zwiększa się o kilkadziesiąt razy. Wypływając z Beskidu Śląskiego jako czysta, górska rzeka spełniająca wymogi klasy I, gdy opuszcza Górny Śląsk, jest 25 razy bardziej zasolona niż poniżej Zbiornika Goczałkowickiego. Siedmiokrotnie przekracza przy tym wymogi klasy II.

Czytaj także: Jak pomóc drugiej największej w Polsce rzece? Za nami II Okrągły Stół Odrzański

Ograniczać zrzuty

Informacjom podanym przez Greenpeace nie dziwi się Jacek Engel z Fundacji Greenmind i Koalicji Ratujmy Rzeki, który na naszych łamach komentował niedawno propozycje zmian prawnych, ograniczających zrzut wód kopalnianych do rzek. Przypomina o znanych od dawna wysokich stężeniach soli i kaskadyzacji górnego biegu Wisły, mówi też o kolejnym czynniku. – Poza odwadnianiem kopalnie składują skałę płonną, która według nas powinna być traktowana jako odpad niebezpieczny, ponieważ również posiada dużą zawartość chlorków i siarczanów – mówi Engel. Na związane ze skałą płonną problemy wskazuje również prof. Leszek Pazderski. – Kopalnie usypują materiał skalny nad zbiornikami wodnymi, które stają się przez to słone i złota alga może się rozwijać. Na Górnym Śląsku jest wiele takich zbiorników.

Spytany o perspektywy rozwoju sytuacji Jacek Engel wskazuje, że w przypadku dalszego zakwitu złotych alg zagrożenie może neutralizować mieszanie się wód Wisły z wodami jej dopływów – Raby, Wisłoki czy Sanu. – Nie jest to jednak stuprocentowa gwarancja, że do żadnej katastrofy nie dojdzie. Do największych strat w ekosystemach odrzańskich doszło poniżej ujścia Warty, czyli tam, gdzie woda jest już mocno rozcieńczona. Na Odrze ryby i mięczaki padały najpierw wskutek zatrucia prymnezyną, a spływające zwłoki prowadziły do procesów gnilnych i utraty tlenu, które spowodowały kolejne straty. Na Wiśle mogę sobie wyobrazić analogiczną sytuację. Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli się o tym przekonać – dodaje Engel.

Czytaj też: Co zrobić ze zrzutami solanek do rzek? Eksperci podsuwają rozwiązania

Eksperci są zgodni – aby zapobiegać groźnym dla środowiska scenariuszom, trzeba gruntownie zmienić status quo. – Zakłady górnicze dostają pozwolenia wodnoprawne na zrzuty takich ilości chlorków i siarczanów, jakich sobie zażyczą. Opłaty za zrzuty są groszowe i opłacają się o wiele bardziej niż robienie czegokolwiek innego – wskazuje prof. Leszek Pazderski. Rozwiązaniem, według naszego rozmówcy, powinien być obowiązek odsalania, co budzi jednak duży opór. – Kopalnie muszą wziąć odpowiedzialność za swoje ścieki i nie przerzucać ich kosztów na środowisko i społeczeństwo. Jeśli same tego nie zrobią, usuwanie strat spadnie na kogoś innego – podsumowuje przedstawiciel Greenpeace.

Jacek Engel podtrzymuje rekomendacje przygotowane dla Koalicji Ratujmy Rzeki – urealnienie opłat za usługi wodne, obowiązkowe pomiary ilości i jakości zrzutów, obowiązkowe zbiorniki retencyjno-dozujące i limity stężeń chlorków i siarczanów. – To wszystko jest jak najbardziej aktualne. Posłowie nowej większości parlamentarnej dostali od nas rekomendacje ogólne, a także przygotowany głównie przez Fundację Frank Bold projekt ustawy zmieniającej specustawę odrzańską. Mamy nadzieję, że coś z tego wyniknie – podsumowuje Engel.

Szymon Majewski: Dziennikarz

Przypisy

1/ Link do posta:
https://twitter.com/MarekJozefiak/status/1730212853729100040
2/ Więcej pod tym linkiem:
https://www.teraz-srodowisko.pl/media/pdf/aktualnosci/14302-Greenpeace-raport.pdf

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

„Woda to nie zasób infrastrukturalny”. Koalicja Ratujmy Rzeki krytycznie o wodnej części planowanego budżetu (04 stycznia 2024)NIK krytycznie o działaniach wobec kryzysu na Odrze. Opublikowano wyniki kontroli (16 listopada 2023)Jak pomóc drugiej największej w Polsce rzece? Za nami II Okrągły Stół Odrzański (03 listopada 2023)Wojewoda opolski uchylił zakaz korzystania z wód Kanału Gliwickiego (25 września 2023)Śnięte ryby w Kanale Gliwickim w Światowy Dzień Monitoringu Wody (18 września 2023)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony