Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Operator (obsługa zabudowy śmieciarki) SUEZ Polska Sp. z o.o.
SklepSUEZ.pl - podstawiamy kontener na odpady pod Twój dom - i masz to z głowy! firmy SUEZ

Wykorzystujemy potencjał bioodpadów w zbyt małym stopniu

a+a-    Powrót       09 września 2019       Odpady   

W każdym gospodarstwie domowym powstają bioodpady. Mogą trafić do odpadów zmieszanych – absolutna porażka, albo do pojemnika bio - nowe możliwości. O legislacji unijnej oraz inspirujących przykładach z europejskich miast rozmawiamy z Piotrem Barczakiem.

Piotr Barczak
Specjalista ds. polityk odpadowych w Europejskim Biurze Ochrony Środowiska, współzałożyciel Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste

Teraz Środowisko: Jakie wymogi odnośnie bioodpadów wprowadza legislacja unijna?

Piotr Barczak: Definicja bioodpadów zawarta w nowej dyrektywie ramowej o odpadach jest jasna. Bioodpady oznaczają ulegające biodegradacji odpady ogrodowe i parkowe, resztki kuchenne z gospodarstw domowych, biur, restauracji, hurtowni, stołówek, placówek zbiorowego żywienia i handlu detalicznego oraz porównywalne odpady z zakładów przetwórstwa spożywczego. Co ważne, od 1 stycznia 2027 r. państwa członkowskie będą mogły zaliczać bioodpady komunalne poddawane obróbce tlenowej bądź beztlenowej do odpadów poddanych recyklingowi tylko wtedy, gdy zostały selektywnie zebrane lub posegregowane u źródła (czyli w naszych gospodarstwach domowych), ale w ściśle określony sposób. Z kolei do dnia 31 grudnia 2023 r. państwa członkowskie powinny zapewnić, że w ich krajowych systemach, zgodnie z hierarchią postępowania z odpadami (przygotowanie do ponownego użycia, recyklingu lub innego rodzaju odzysku), bioodpady będą segregowane i poddawane recyklingowi u źródła lub selektywnie zbierane i niemieszane z innymi rodzajami odpadów.

TŚ: A co z opakowaniami biodegradowalnymi?

PB: Dyrektywa stanowi, że państwa mogą zezwolić, by odpady o podobnych właściwościach biodegradacyjnych i możliwościach kompostowania, spełniające odpowiednie normy europejskie lub wszelkie równoważne normy krajowe były zbierane razem z bioodpadami.

TŚ: Państwa europejskie mają różne sposoby na zorganizowanie selektywnej zbiórki. Zróżnicowana jest także jej jakość. Jak wygląda sytuacja w Polsce?

PB: Niestety, w Polsce mamy problem ze wszystkimi strumieniami, a przecież zbiórka i przetwarzanie bioodpadów to nie jest żadna fizyka kwantowa. Wszyscy wiemy, że rola selektywnej zbiórki, w tym odpadów bio, w realizacji założeń gospodarki o obiegu zamkniętym jest kluczowa. Patrząc z perspektywy 28 państw UE potencjał bioodpadów w odpadach komunalnych szacuje się na 96 mln ton, co stanowi jakieś 40 proc. całości. Z czego wykorzystany potencjał frakcji bio szacuje się na ok. 33,3 proc. To dużo za mało. Odpady biodegradowalne nie są niebezpieczne, wręcz przeciwnie, odpowiednio zagospodarowane mają w sobie ogromny potencjał: jako biogaz dla produkcji energii oraz kompost, tak potrzeby dla utrzymania jakości naszych gleb. Ale mogą mieć również charakter szkodzący, bo niesegregowane zanieczyszczają inne frakcje i uniemożliwiają odzysk surowców wtórnych. Nie do przecenienia jest rola władz, zarówno lokalnych, jak i rządowych, we wspieraniu rozwiązań systemowych, np. poprzez zachęcanie do kompostowania przydomowego czy wspieranie stosowania materiałów powstałych z bioodpadów.

TŚ: Jakie rozwiązania, które mogłyby pomóc w uzyskaniu lepszych wyników w selektywnej zbiórce, są warte zarekomendowania?

PB: Punktem wyjścia jest ograniczenie powstawania bioodpadów, mam tu na myśli klasyczne marnowanie żywności (kupujemy dużo za dużo, niż jesteśmy w stanie spożyć, a potem nadwyżkę wyrzucamy). Kolejna sprawa, to wprowadzenie systemu „Pay As you Throw” (PAYT), czyli płacisz za tyle, ile wyrzucasz. W ramach systemów PAYT rezydenci płacą zgodnie z wytwarzaniem odpadów. Zróżnicowane taryfy odzwierciedlają ilość odpadów usuwanych przez każdego mieszkańca i rodzaj. Zbiórka od drzwi do drzwi (ang. door to door) jest z kolei łatwym sposobem na identyfikację mieszkańca z ilością i/lub jakością odpadów wytwarzanych przez niego. Możliwe zatem jest egzekwowanie jakości selektywnej zbiórki na poziomie odbioru.

TŚ: W Polsce jednak budownictwo wielorodzinne oparte jest o anonimową zbiórkę worków w altanach śmietnikowych

PB: W kontekście dużej gęstości zaludnienia, gdzie używane są pojemniki komunalne, można zastosować inne alternatywne modele postępowania. Mianowicie zamknięte pojemniki wyposażone w technologię identyfikacji użytkownika, które pozwalają powiązać obywateli z wytwarzaniem odpadów. Kontrolowany dostęp użytkowników do pojemnika bardzo mobilizuje do prawidłowej segregacji.

TŚ: Z kogo powinniśmy czerpać przykład?

PB: Jest wiele inspirujących przykładów odpowiedzialnego postępowania z odpadami. Choćby Słowenia. W lutym 2014 roku słoweński pionier selektywnej zbiórki - Gmina Vrhnika ogłosił zamiar stania się pierwszą gminą Zero Waste w Słowenii. Do roku 2021 Vrhnika planuje zredukować poziom wytwarzanych odpadów do 300 kg na mieszkańca, zaledwie 70 kg odpadów resztkowych na mieszkańca oraz 82 proc. odpadów selektywnie zbieranych, dościgając w ten sposób pierwsze europejskie miasto, które zadeklarowało osiągnięcie celu Zero Waste, czyli Capannori (Włochy).

TŚ: Co takiego wyjątkowego jest w Capannori?

PB: Miasteczko Capannori posiada jeden z najwyższych wskaźników recyklingu odpadów komunalnych w Europie. Udało się to w dużej mierze dzięki zagospodarowaniu frakcji bio. Po pierwsze: odpady organiczne segregowane w domach są odbierane od mieszkańców z dużą częstotliwością, skąd trafiają do kompostowni. Ważnym krokiem była decyzja, by publiczne stołówki w Capannori zostały wyposażone w urządzenia do kompostowania, co wpłynęło na ograniczenie kosztów odbioru, transportu i przerabiania odpadów. Wprowadzono akcję rozdawania darmowych pojemników na kompost, wraz ze szkoleniem, jak prawidłowo kompostować - w pakiecie. Za kompostowanie jest przewidziany 10 proc. upust w opłacie odpadowej. Ale w innych regionach, np. Treviso, ten upust to nawet 50 proc. opłaty stałej.

TŚ: Czy we Włoszech system PAYT jest popularny?

PB: Tak, w wielu regionach Włoch wprowadzono nową taryfę odpadową "płać za tyle, ile wyrzucasz" (PAYT). Częstotliwość zbierania na domostwo jest mierzona poprzez mikroczipy umieszczone na pojemnikach/torbach na odpady, które są skanowane przez śmieciarkę podczas odbioru. W tych regionach, gdzie wprowadzono taki system, nowa taryfa spowodowała skuteczniejsze zapobieganie powstawaniu odpadów i efektywniejsze segregowanie, podnosząc wskaźnik odbioru posegregowanych odpadów nawet do 90 proc. Podobne systemy działają nawet w Milanie, a teraz wprowadza się je w regionie metropolitarnym Barcelony. Gdzie to możliwe, ogranicza się zużywanie opakowań, np. działają punkty do napełniania butelek mlekiem, a w wielu sklepach można kupić wiele produktów „na wagę”.

TŚ: Wspominał Pan o Treviso. Tam skuteczny model postępowania z odpadami wprowadziła spółka publiczna Contarina. Jak się to udało?

PB: Contarina postawiła na efektywną selektywną zbiórkę u źródła połączoną z system PAYT. Odpady komunalne są zbierane w 5 lub 6 strumieniach głównych: suche nienadające się do przetworzenia, organiczne (resztki jedzenia), zielone, papier i karton, szkło, tworzywa sztuczne i puszki. Są one umieszczane w specjalnych kolorowych koszach, które są odbierane od mieszkańców spod ich gospodarstw domowych. Harmonogram zbiórki jest tak pomyślany, że najczęściej odbierane są odpady organiczne, a najrzadziej resztkowe. Jest to logiczne, ponieważ po dobrym wysegregowaniu frakcji, tych resztkowych zostaje niewiele. Jest to również korzystne finansowo dla wszystkich, bowiem to odpady resztkowe są najdroższe w zagospodarowaniu.

TŚ: A co z gabarytami, odpadami budowalnymi etc.?

PB: Zbiórka u źródła jest uzupełniona centrami zbiórki (EcoCentri), które są wyposażone w duże kontenery na inne rodzaje odpadów: od kruszyw budowlanych poprzez odpady wielkogabarytowe, sprzęt elektroniczny i elektryczny, aż po odpady niebezpieczne.

Z kolei w Hiszpanii wzorem może być katalońskie miasto Argentona. Tutaj przełomem okazało się dobre zagospodarowanie właśnie frakcji bio. Zaopatrzono mieszkańców w pojemniki na odpady organiczne o zróżnicowanej wielkości, które były zbierane w systemie „od drzwi do drzwi”, podczas gdy inne strumienie odpadów nadal były zbierane w kontenerach na ulicach. Z kolei Prowincja Gipuzkoa, w hiszpańskim Kraju Basków, jest doskonałym przykładem miejsca, gdzie dzięki współpracy z lokalnym Bankiem Żywności udało się w znacznym stopniu ograniczyć marnowanie żywności, dodatkowo stworzono specjalne Ekocentra, zajmujące się odzyskiem materiałów i promowaniem handlu używanymi rzeczami. Pozwoliło to także na utworzenie miejsc pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym.

TŚ: Jaka jest zatem finalna konkluzja dla Polski?

PB: Wymienione przykłady mają wspólny mianownik: odważne, systemowe decyzje władz, do których przekonano mieszkańców. Dobra komunikacja społeczna i determinacja w działaniu. Zachęty finansowe, które i w Polsce są już możliwe (tj. upust za kompostowanie). Powszechne wprowadzenie systemu PAY-as-You-Throw mogłoby przynieść doskonałe rezultaty. I wreszcie przestańmy wierzyć, że spalarnie rozwiążą problem Polski z odpadami. Jest wręcz przeciwnie.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Nowa edycja Funduszy norweskich i EOG w Polsce (13 września 2019)Susza w Europie: Państwa członkowskie zgadzają się co do środków wsparcia (30 sierpnia 2019)Apel o narzędzia do walki ze zjawiskiem greenwashingu (16 sierpnia 2019)Do 8 września ankieta nt. programu Horyzont Europa (05 sierpnia 2019)UE otwiera laboratoria dla badaczy zajmujących się m.in. bezemisyjną produkcją energii (30 lipca 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony