Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Zastępca Kierownika Logistyki Eneris Surowce S.A.
c-trace: Redukcja kosztów odbioru odpadów dzięki nowoczesnym rozwiązaniom IT firmy c-trace Sp. z o.o.

„Polska jest papierkiem lakmusowym dla innowacji”

a+a-    Powrót       23 kwietnia 2019       Odpady       Artykuł promocyjny   

Możliwe jest osiągnięcie transparentności gospodarki odpadami w Polsce, przy równoczesnej eliminacji „szarej strefy” za pomocą technologii blockchain. By rozpocząć zmiany, potrzebny jest patrzący w przyszłość, odważny samorząd.

Michał Nowik
SUEZ ICEE Information Chief

Teraz Środowisko: W połowie października SUEZ Polska zorganizował jedyne w swoim rodzaju wydarzenie: hackathon odpadowy, poświęcony technologii blockchain (wideo). Była to światowa premiera dla SUEZ-u i prawdopodobnie dla całego sektora odpadowego. Od tego czasu minęło kilka miesięcy. Czy wydarzenie to było początkiem zmian w gospodarce odpadami?

Michał Nowik: Podczas hackathonu jury wybrało zwycięską grupę programistów. Od tego czasu wspólnie pracujemy nad doprecyzowaniem, które elementy całego łańcucha wartości w gospodarce odpadami mogłyby znaleźć się w blockchainie i w jaki sposób. Przygotowania techniczne trwają, wkrótce będziemy gotowi do testowania. Teraz bardzo ważne jest też zidentyfikowanie partnera do tego projektu, czyli samorządu.

TŚ: Polskiego samorządu?

MN: Jak najbardziej będzie to polski samorząd, bo projekt chcemy realizować w Polsce. Albo uda nam się przekonać któryś z samorządów, z którym już dziś współpracujemy. Albo też znajdzie się otwarty, zaangażowany i patrzący w przyszłość samorząd, z którym do tej pory jeszcze nie współpracowaliśmy, ale który miałby chęć przeprowadzić z nami ten eksperyment, udowodnić wszystkim, że blockchain może mieć pozytywne zastosowanie.

TŚ: Kto byłby idealnym kandydatem do przetestowania tej technologii w terenie?

MN: Mogę podać konkretny – choć całkowicie teoretyczny – przykład, który moim zdaniem tworzyłby idealne warunki do testowania wszystkich możliwości, jakie może nam dać blockchain. Uważam, że świetnym kandydatem byłby GOAP [Związek Międzygminny „Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej(1)” – przyp. red.]. Dlaczego? Ponieważ obejmuje on wielu uczestników rynku: kilka samorządów (Poznań i osiem gmin ościennych) i wiele firm odbierających i transportujących odpady, które trafiają do jednej instalacji: poznańskiej ITPOK (Instalacji Termicznego Przetwarzania Odpadów Komunalnych).

W praktyce wygląda to następująco. Śmieciarka obsługiwana przez firmę X przyjechała z gminy Y, gdzie odebrała od Kowalskiego i Iksińskiego Z kg odpadów. Następnie przejechała taką a taką trasę (X km) i dostarczyła do miejsca zagospodarowania – w tym wypadku spalarni – określoną ilość odpadów (X kg). Wszystkie te transakcje – bo każda z tych operacji jest transakcją - powinny zostać zapisane; wszystkie ilości – urealnione i zweryfikowane. Pomogłoby to w rozliczeniach między gminami, wykazywaniu sezonowości odbioru odpadów czy w staraniach o dodatkowe fundusze. Byłby to idealny układ, by sprawdzić technologię blockchain w praktyce i udowodnić, że działa. Ale oczywiście do współpracy zapraszamy wszystkie samorządy!

TŚ: Jakie warunki musiałby spełnić chętny samorząd?

MN: By wypróbować technologię blockchain w gospodarce odpadami, muszą zostać spełnione dwa warunki techniczne. Odbiór odpadów w gminie musi się odbywać z zastosowaniem chipów RFID oraz wag dynamicznych na samochodach. Warunek ten spełniony jest dzisiaj w Warszawie i jeszcze kilku gminach w Polsce, ale niestety wiele specyfikacji przetargowych nie zawiera wymogu ważenia odpadów.

TŚ: Czy dzięki tym technologiom gospodarka odpadami w Warszawie wygląda inaczej?

MN: Dzięki zastosowaniu wag i chipów, mamy w Warszawie możliwość potwierdzenia zgodności danych na poziomie 99,8 proc. Już teraz możemy więc dokładnie potwierdzać ilość zebranych odpadów; komunikacja została uruchomiona, dane są zapisywane i udostępniane miastu w czasie niemal rzeczywistym. Wszystkie zainstalowane na samochodach wagi muszą być regularnie legalizowane przez Urząd Miar, nie ma tu więc miejsca na błędne dane.

Mamy już do dyspozycji pewną ilość danych i Urząd Miasta może je wykorzystywać, by śledzić ewolucję masy zbieranych odpadów. Ale moglibyśmy zyskać dużo więcej.

TŚ: I tutaj wracamy do blockchaina… Jaka byłaby jego wartość dodana?

MN: Zbiórka danych zaczyna się na pojemniku na odpady. Przechodzi przez etap transportu, zagospodarowania i kończy się w urzędzie miejskim. W międzyczasie nikt nie powinien mieć możliwości manipulowania tymi danymi. Do tego potrzebne są tzw. smart contracts, czyli inteligentne kontrakty, które zapiszą w systemie wszystkie uprzednio sprecyzowane warunki określające poprawny odbiór odpadów, jak zeskanowanie chipa, zważenie pojemnika, geolokalizacja pojazdu itp. Moglibyśmy w przyszłości pójść krok dalej i dzięki innym dostępnym technologiom analizować także rodzaje odbieranych frakcji. Blockchain służy do wysyłania niezaprzeczalnych informacji do wszystkich uczestników rynku, niezależnie od tego, jakie to są informacje (obraz, dźwięk, kody, waga, trasa – wszystko może być rejestrowane, jeśli mamy odpowiednie narzędzia).

TŚ: Co moglibyśmy zyskać dzięki tym danym?

MN: Blockchain pozwoliłby na osiągnięcie całkowitej transparentności systemu i szczerze wierzę, że byłoby to korzystne dla wszystkich. Dla SUEZ-u jako twórcy technologii. Dla samorządów, które będą w niedalekiej przyszłości musiały wykazywać się odpowiednimi poziomami recyklingu, a które już teraz muszą dbać o poprawny odbiór i zagospodarowanie odpadów i odpowiednio się z niego rozliczać. Oraz dla samych mieszkańców, którzy mogliby lepiej zrozumieć, za co płacą i co dzieje się ich odpadami.

TŚ: Jakie są bezpośrednie korzyści dla samorządów?

MN: Dzisiaj samorządom ciężko jest kontrolować, czy zagospodarowywane odpady trafiają wyłącznie z obszaru, którymi zarządzają. Nie wiedzą też, czy odpady zostały rzeczywiście odebrane w ustalony dzień, ile ich było ani czy trafiły one do odpowiedniej instalacji. Transparentność całego procesu pozwoliłaby na zweryfikowanie wszystkich danych z rzeczywistością; łańcuch byłby zabezpieczony, w obiektywny i niezmienny sposób.

Jest też kwestia płatności. Bo to nie jest tak, że burmistrz czy lokalny włodarz wymyśla sobie ceny. To wynika z analiz, które on dostaje i na ich podstawie ustala, ile mieszkańcy gminy powinni płacić za odbiór odpadów. Tylko niestety budżety te często się ze sobą nie bilansują. Nikt dokładnie nie wie, ile odpadów należy odebrać, zagospodarować i opłacić w danej gminie. I tracą na tym wszyscy.

TŚ: Mówi się o tym, że blockchain mógłby być orężem w walce z „szarą strefą” w Polsce.

MN: Rozmawiamy o tym jako SUEZ w ramach ONZ-owskiej inicjatywy Global Compact Cities Program(2). Polskie samorządy mają autentyczną potrzebę urealnienia kosztów odbioru odpadów. Cały proces zostałby ułatwiony, gdyby odbywał się on na szczeblu rządowym. Myślę tu o inicjatywie łączącej interesy Ministerstwa Środowiska i Ministerstwa Finansów, bo chodzi tu o kwestie zarówno sprawozdawczości odpadowej czy organizacji całego procesu, jak również podatków, rozliczania się z mieszkańcami za ilość odpadów, które produkują, legalnego zatrudniania pracowników, ewidencjonowania tras samochodów, tankowania paliwa. Pamiętajmy również, że blockchain to idealna szansa na precyzyjną ewidencję wszystkich strumieni odpadów – nie tylko tych zbieranych w ramach kontraktów z gminami ale docelowo również tych odbieranych na zasadach komercyjnych od sektora przemysłowego czy małych i średnich przedsiębiorstw.

TŚ: Dlaczego taka inicjatywa ma być realizowana właśnie w Polsce, która ciągle boryka się z niejednym problemem w gospodarce odpadami?

MN: Polska zawsze pokazywana jest jako kraj otwarty i gotowy na przyjęcie nowych technologii; mówi się często, że jesteśmy papierkiem lakmusowym dla innowacji. Poza tym mamy jednych z najlepszych na świecie ekspertów w zakresie programowania blockchainu. Polacy szybko się uczą i potrafią monetyzować dane i technologie.

Niestety równocześnie mamy w Polsce wiele nieścisłości legislacyjnych, pewnych zaszłości po okresie transformacji. Po 1989 r. weszliśmy w nowy system, z olbrzymią ilością spółek miejskich. Wraz z wolnym rynkiem pojawiły się firmy prywatne. Potem zmieniła się legislacja, bo Unia Europejska zaleciła wprowadzenie odpowiednich norm. Nagle wszystkie procesy muszą zostać przyspieszone - i tutaj technologia może odegrać olbrzymią rolę.

Bardzo często rezultatem rewolucji cyfrowej jest dysrupcja, czyli zaburzenie istniejącego ekosystemu – nie po to, żeby go zniszczyć, ale przeciwnie, żeby go usprawnić. To jest właśnie nasza propozycja.

TŚ: Ale czy mentalnie jesteśmy na to gotowi?

MN: Technologia nie dotyka człowieka – i to jest jej największą siłą. Sam proces się nie zmieni – odpady będą dalej fizycznie odbierane i zagospodarowywane. Zmieni się za to komunikacja między wszystkimi uczestnikami rynku – i na tym zyskają wszyscy. To wykracza daleko poza interes jednej firmy. Chodzi o zmianę całego rynku – bo tylko przy zaangażowaniu wszystkich blockchain może zadziałać.

TŚ: Jaki więc będzie dalszy rozwój wydarzeń?

MN: Szukamy samorządu. Definiujemy business case, który potem ma być dowodem dla innych uczestników rynku, że gospodarka odpadami w Polsce może odbywać się w transparentny sposób i że wiemy, w jaki sposób można do tego doprowadzić.

Musimy więc zidentyfikować śmiały, otwarty samorząd, który podejmie z nami to wyzwanie.

TŚ: Wierzy Pan, że się uda?

MN: Samorządy są bardzo chętne, ale muszą lepiej zrozumieć, co mogą zyskać na technologii, by móc o tym w prosty sposób opowiadać wszystkim zainteresowanym stronom. I właśnie w tym chcemy pomóc, niezależnie od tego, z jaką firmą te samorządy współpracują w zakresie gospodarki odpadami. Chcielibyśmy stworzyć platformę, której uczestnikiem może być każdy. Bo my nie mamy zamiaru przejmować kontaktów, tylko upowszechnić technologię, która przyczyni się do transparentności rynku odpadów ponad wszelkimi podziałami.

Marta Wojtkiewicz: Dyrektor operacyjny francuskiego odpowiednika Teraz Środowisko - Actu-Environnement.com SUEZ PolskaTekst powstał przy współpracy z grupą SUEZ.

Przypisy

1/ Związek Międzygminny GOAP:
http://www.goap.org.pl/goap/zwiazek-miedzygminny/
2/ W ramach której SUEZ otrzymał nagrodę Architekta Rozwoju podczas COP24 w Katowicach.
https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/SUEZ-nagroda-za-wklad-w-realizacje-celow-zrownowazonego-rozwoju-ONZ-5901.html

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Do zrównoważonego rozwoju potrzebna jest transparentność w finansach (27 maja 2019)Poszukiwane startupy zajmujące się internetem rzeczy, smart city, przemysłem 4.0 i inteligentną energetyką (17 maja 2019)Dziewięć start-upów zyska wsparcie w pierwszej edycji Elektro ScaleUp. Jakie są ich pomysły? (10 maja 2019)Blockchain może pogodzić energetykę z mobilnością (25 kwietnia 2019)Kto w Polsce pracuje nad technologią blockchain? (19 kwietnia 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony