Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
17.04.2021 17 kwietnia 2021

W Światowy Dzień Wody odświeżamy pojęcia: retencja, bioróżnorodność, Moja Woda

„Doceń wodę!” to hasło przewodnie tegorocznego Światowego Dnia Wody, które ma przywrócić w świadomości społecznej jej rzeczywistą wartość – czyli wartość bezcenną. Ludzkość musi pamiętać, że dla wody nie ma i nie będzie substytutów.

   Powrót       22 marca 2021       Woda   

- Woda ma nieskończoną wartość, ponieważ bez niej nie istnieje życie i nie można jej niczym zastąpić. Wysiłki i koszty poczynione w poszukiwaniu wody poza Ziemią oraz niedawna radość z odnalezienia jej na Księżycu i Marsie są tego przykładem. Szkoda, że tak często uważana jest za coś oczywistego na Ziemi – wskazuje Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ).

Dla przypomnienia, Święto wody zostało ustanowione przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1992 r. Powodem był fakt, że już wtedy ponad miliard ludzi na świecie cierpiał z powodu braku dostępu do czystej wody. Ta wizja wciąż wydaje się nam daleka, tymczasem obecnie w wielu miejscach wody po prostu brakuje. I nie trzeba sięgać daleko, jak do Kapsztadu w RPA. Taka historia wydarzyła się też w Polsce, w Skierniewicach dwa lata temu, w trakcie suszy (pisaliśmy o sprawie tutaj).

Czytaj: Szanujmy wodę na co dzień, nie od święta

Według hipotez do 2025 roku ok. 2-3 mld ludzi będzie miało utrudniony dostęp do wody zdatnej do picia. Problemy z dostępem do słodkiej wody dotyczą nie tylko pustynnych rejonów, ale także m.in. Europy w tym krajów rejonu Morza Śródziemnego, Cypru, Malty i Hiszpanii, gdzie szczególnie braki może odczuwać rolnictwo.

Dostęp do wody w czasach pandemii

W naszej części świata nie odczuwamy braków ciągłości w dostępie do wody pitnej, ale Światowa Organizacja Zdrowia (z ang. WHO) alarmuje, że ok. 6 tysięcy dzieci umiera z powodu chorób związanych ze spożywaniem niedostatecznie oczyszczonej wody. W krajach Afryki Subsaharyjskiej ponad 60 proc. mieszkańców miast (czyli około 260 mln ludzi) nie ma dostępu do urządzeń sanitarnych, co ma bezpośredni wpływ na problemy ze zdrowiem. W polskich warunkach epidemia koronawirusa postawiła w gotowości cały sektor wod-kan.

Pandemia przetestowała naszą sprawność organizacyjną. Zmusiła do całkowitego przeorganizowania pracy, tak by uniknąć nawet najmniejszego ryzyka, że potencjalny wzrost zachorowań wśród pracowników wpłynie negatywnie na utrzymanie ciągłości dostaw wody i odbioru ścieków. Można powiedzieć, że pandemia wiele nas nauczyła – wyjaśnia Witold Ziomek, prezes Zarządu MPWiK S.A. we Wrocławiu.

Czytaj: Stanowisko KE usztywnia się, ale uzyskanie zgodności z dyrektywą ściekową jest możliwe

To nasza wspólna sprawa

Wodę wykorzystujemy we wszystkich obszarach życia,zarówno w procesach produkcyjnych, jak i rolnictwie. W obliczu zmian klimatu w sposób szczególny powinien towarzyszyć nam imperatyw, że nie możemy pozwalać sobie na jej marnotrawstwo. Potrzebna jest kompleksowość działań, począwszy od indywidualnych praktyk każdego z nas, aż po inwestycje i współpracę na poziomie samorządowym i ogólnokrajowym. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie raportuje, że w Polsce retencjonujemy tylko 6,5 proc. średniorocznego odpływu z rzek – to zdecydowanie za mało, gdyż powinniśmy gromadzić ok. trzy razy więcej wody, żeby zapewnić jej odpowiednią ilość na potrzeby ludzi, gospodarki i rolnictwa. Jest to możliwe i konieczne do zrobienia, gdyż w Europie poziom retencji wynosi średnio 20 proc., zaś np. w Hiszpanii aż 40 proc.!

Musimy więc zaadoptować się do nowych warunków związanych ze zmianami klimatu (długotrwałymi suszami naprzemiennie występującymi z powodziami) i nauczyć się przechwytywać wodę, kiedy jest jej za dużo, i zatrzymywać ją na czas, kiedy jest jej za mało. Retencja, czyli zatrzymywanie wody w miejscu, gdzie ona spadła i racjonalne gospodarowanie nią, pozwoli nam nie tylko złagodzić, ale nawet w dużym stopniu ograniczyć skutki skrajnych zjawisk hydrologicznych.

Pospolite ruszenie w zbieraniu deszczówki?

Tak, bo warto ograniczyć zużycie wody, zwłaszcza tej najwyższej jakości wody pitnej – która często służy do podlewania ogródków, mycia samochodu i innych celów w gospodarstwie domowym. Warto zastąpić ją deszczówką. Korzystając z wody deszczowej ograniczamy zużycie wody wodociągowej nawet o połowę, znacząco obniżając rachunki, a także zmniejszając obciążenie sieci kanalizacyjnej. Ponieważ średnia wielkość opadu w Polsce to 600 litrów rocznie, to z dachu o powierzchni 100 mkw. potencjalnie możemy przechwycić do 60 tys. litrów wody w ciągu roku. Wystarczy zamontować beczki pod rynnami, zainwestować w podziemne zbiorniki retencyjne lub wykopać oczko wodne zasilane deszczówką. Zgromadzoną wodę można przeznaczyć do wielu celów, np. nawadniania ogrodu i przydomowych upraw, pojenia zwierząt etc.

Zarówno na szczeblu samorządowym, jak i krajowym powstają programy zachęcających do zbierania deszczówki. Dziś rusza nowa odsłona rządowego programu Moja Woda (czytaj więcej).

Wodniczki i łąki kwietne

Swoistym papierkiem lakmusowym ilości i jakości wody w środowisku naturalnym jest liczebność ptaków charakterystycznych dla obszarów wodnych i podmokłych. Jak informuje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, unijny raport „State of Nature 2020” opracowany na podstawie danych przesłanych do Komisji Europejskiej przez wszystkie państwa członkowskie wskazuje, że wśród gatunków ptaków, których stan się poprawił, jest wodniczka. Wodniczka to niewielki ptak żyjący na bagnach, którego 25 proc. światowej populacji gniazduje w Polsce. Za to do gatunków silnie zagrożonych należą czajka, dubelt i błotniak łąkowy, czyli gatunki łąk podmokłych, które zanikają na skutek odwadniania i braku opadów. Przykładowo obecny stan czajki wynosi maksymalnie 40 proc. stanu z roku 2000, co świadczy o zaniku tradycyjnego ekstensywnego gospodarowania w krajobrazie rolniczym.

Zarówno w krajobrazie miejskim, jak i wiejskim mile widziane są łąki kwietne, które oprócz zwiększania bioróżnorodności wpływają pozytywnie także na retencję glebową.

Czytaj: Moda na łąki kwietne w miastach w pełni, teraz czas na pasy kwietne w rolnictwie

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Trwają konsultacje Programu Inwestycyjnego w zakresie poprawy jakości i ograniczenia strat wody pitnej (14 kwietnia 2021)IGWP z nowym prezesem (02 kwietnia 2021)Będą nowe wymogi UE ws. zapewnienia cyberbezpieczeństwa. Kto już może się przygotowywać? (29 marca 2021)Mikroplastiki to siedlisko patogenów (24 marca 2021)Naukowcy z całego świata we wspólnym apelu o ochronę wód powierzchniowych (26 stycznia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony