Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
04.12.2022 04 grudnia 2022

COP27 - negocjatorzy zgadzają się na powołanie funduszu szkód i strat. To jednak za mało

Wczoraj, po długich negocjacjach, zakończył się COP27. Zapadły znaczące decyzje m.in. dotyczące "klimatycznych reparacji". Obserwatorzy wskazują jednak, że to zaledwie kropla w klimatycznym morzu potrzeb.

   Powrót       21 listopada 2022       Zrównoważony rozwój   

W niedzielę rano, 20 listopada br. w Sharm-el-Sheik w Egipcie zakończyła się 27. Konferencja Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w Sprawie Zmian Klimatu (COP27). Konferencja planowo miała zakończyć się w piątek, 18 listopada br., podobnie jednak jak w przypadku poprzednich COP-ów, także i tegoroczne obrady uległy przedłużeniu. Czy udało się podjąć znaczące decyzje w zakresie przeciwdziałania zmianom klimatu? Zdania są podzielone…

Mechanizm strat i szkód. Przełomowa decyzja?

Osiągnięcie porozumienia dla wielu obserwatorów wydawało się mało prawdopodobne, negocjacje w przedmiocie ostatecznej wesrsji tekstu trwały całą noc, a w ostatnich godzinach negocjacji delegaci spierali się o brzmienie pojedynczych słów. Wreszcie jednak, w decyzji końcowej, przyjętej na posiedzeniu plenarnym, które rozpoczęło się w niedzielę nad ranem, strony konwencji potwierdziły cel ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5°C oraz wezwały do "szybkiej" redukcji emisji gazów cieplarnianych. W ostatniej chwili negocjatorzy zgodzili się także utworzyć specjalny fundusz na potrzeby kompensacji strat i szkód w krajach rozwijających się, które są szczególnie narażone na niekorzystne skutki zmian klimatu, czyli tzw. mechanizm finansowania strat i szkód (z ang. Loss And Damage).

O ustalenie szczegółów mechanizmu od samego początku negocjacji zabiegali przedstawiciele państw rozwijających się. Potrzebę tę argumentowano mówiąc, że państwa rozwinięte w niedostatecznym stopniu wywiązują się ze zobowiązań złożonych wobec państw rozwijających się – przypominano zwłaszcza o fiasku wcześniejszych deklaracji krajów rozwiniętych, które miały zapewnić 100 mld dolarów rocznie na działania służące redukcji emisji i adaptacji w krajach rozwijających się.

- Umowa dotycząca instrumentu finansowania strat i szkód oznacza nowy początek sprawiedliwości klimatycznej. Rządy położyły kamień węgielny pod od dawna oczekiwany nowy fundusz, aby zapewnić niezbędne wsparcie wrażliwym krajom i społecznościom, które już są niszczone przez przyspieszający kryzys klimatyczny – mówi Yeb Saño, dyrektor wykonawczy Greenpeace na Azję Południowo-Wschodnią i szef delegacji Greenpeace na COP27.

Czytaj też: Emissions Gap Report 2022: Brak ambicji klimatycznych przełoży się na wzrost temperatury o 2,6°C

- Ten wynik posuwa nas do przodu - mówił Simon Stiell, sekretarz wykonawczy ONZ ds. zmian klimatu o decyzji ws. utworzenia funduszu. Stiell po sesji plenarnej mówił wyczerpanym delegatom, że decyzja ta „przyniesie korzyści najbardziej wrażliwym na całym świecie”. W podobnym tonie wypowiadała się przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Zaznaczyła, że COP27 otworzył nowy rozdział dotyczący finansowania strat i szkód oraz położył podwaliny pod nową metodę solidarności między potrzebującymi a tymi, którzy mogą pomóc. - Odbudowujemy zaufanie. Jest to kluczowy krok naprzód, ponieważ bez sprawiedliwości klimatycznej nie można podjąć trwałych działań przeciwko zmianom klimatycznym – podkreślała.

Nie brakuje gorzkich słów

Mimo iż zdaniem wielu obserwatorów, utworzenie funduszu to „historyczna decyzja”, nie brak głosów, że to wciąż za mało… - To istotny krok, dzięki któremu międzynarodowa polityka klimatyczna może stać się bardziej sprawiedliwa i bardziej zgodna ze starą zasadą “zanieczyszczający płaci”, ale... to dopiero początek – komentuje Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręg Mazowiecki, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

Jak wyjaśnia, decyzja o utworzeniu funduszu to jedno, zasady funkcjonowania, w tym najbardziej kluczowe kwestie określające, które państwa będą wpłacały środki, a które będą mogły z nich korzystać, mają zostać podjęte dopiero na przyszłorocznej konferencji stron. A to, jak wiemy z przebiegu wcześniejszych negocjacji klimatycznych, może okazać się punktem zapalnym w negocjacjach.

– Nie możemy też zapominać, że utworzenie funduszu nie było jedynym celem COP27 – dodaje Stefanowicz. - Mimo podtrzymania celu dążenia do zatrzymania wzrostu średniej globalnej temperatury na 1.5°C, nie udało się wzmocnić zapisów z Glasgow mówiących o przyśpieszeniu wysiłków w zakresie stopniowego wycofywania się z wykorzystania węgla i z nieefektywnych subsydiów dla paliw kopalnych - i wprowadzić do decyzji COPu wycofywania się z wykorzystania wszystkich paliw kopalnych. Trochę na osłodę w decyzji jest po raz pierwszy mowa o przyśpieszeniu rozwoju odnawialnych źródeł energii (co generalnie i tak się dzieje, choć akurat polskie władze mogłyby ten element decyzji wziąć sobie do serca i w końcu odblokować rozwój OZE w naszym kraju, szczególnie energii wiatrowej na lądzie) – wyjaśnia.

Zdaniem natomiast Manuela Pulgar-Vidal, kierownika ds. Klimatu i Energii WWF oraz prezydenta COP20, uzgodniona umowa dotycząca strat i szkód jest pozytywnym krokiem, ale istnieje ryzyko, że jeśli kraje nie będą działać szybciej w celu ograniczenia emisji i ograniczenia ocieplenia do poziomu poniżej 1,5°C, stanie się „funduszem na koniec świata”.

- Nie stać nas na kolejny szczyt klimatyczny, taki jak ten. To niedopuszczalne, że negocjatorom nie udało się osiągnąć bardziej ambitnego porozumienia niż to, które uzgodniono w Glasgow w zeszłym roku. Przyszłe prezydencje COP nie mogą zmarnować tej szansy. Pomimo tego wyniku rządy muszą podwoić wysiłki na rzecz ograniczenia emisji i podjąć niezbędne działania transformacyjne, aby utrzymać ocieplenie poniżej 1,5°C. Szczyt klimatyczny COP28 w przyszłym roku musi być COP-em wiarygodności klimatycznej – mówi Pulgar-Vidal.

Doradca ds. polityki panafrykańskiej w Christian Aid Joab Okanda wskazywał natomiast, że jeśli chodzi o kraje rozwijające się, był to „COP strat i szkód”. - To była czerwona linia dla ich społeczności i dobrze widzieć, że te głosy zostały w końcu usłyszane. Jednak to rozczarowujące, że pomimo wszystkich ciepłych słów ze strony światowych przywódców na początku tego szczytu na temat powagi sytuacji kryzysowej, kraje nie były w stanie nawet zobowiązać się do wycofania paliw kopalnych – podkreśla Okanda.

Kolejny COP w Dubaju

28. Konferencja Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w Sprawie Zmian Klimatu (COP28) odbędzie się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZAE), w dniach 30 listopada – 12 grudnia 2023 r. Jak wynika z informacji Global Witness, Corporate Accountability i Corporate Europe Observatory, delegacja ZAE obecna na COP27 „obejmowała co najmniej 70 lobbystów paliw kopalnych”.

Joanna Spiller: Dziennikarz, inżynier środowiska

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

COP27 w Egipcie na razie bez przełomów (16 listopada 2022)PE i Rada porozumieli się ws. wspólnego wysiłku redukcyjnego (10 listopada 2022)Koszt klimatyczny rosyjskiej inwazji na Ukrainę wyniesie prawie 17 mld euro (10 listopada 2022)Rozpoczęcie COP27. Co mówili światowi liderzy? (08 listopada 2022)Rusza szczyt klimatyczny. Przedstawiamy najważniejsze informacje przed COP27 (06 listopada 2022)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony