Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
12.04.2024 12 kwietnia 2024

„Woda to nie zasób infrastrukturalny”. Koalicja Ratujmy Rzeki krytycznie o wodnej części planowanego budżetu

   Powrót       04 stycznia 2024       Woda   

„Gospodarowanie wodą to nie lanie betonu do rzek i budowa autostrad wodnych” – mówi Koalicja Ratujmy Rzeki, krytycznie oceniając zapisy rządowego projektu ustawy budżetowej na temat gospodarki wodnej. Porozumienie organizacji pozarządowych wystosowało apel skierowany m.in. do minister klimatu i środowiska oraz ministra infrastruktury.

Według Koalicji, planowane na rok 2024 r. inwestycje wymienione w projekcie ustawy budżetowej dyskutowane na posiedzeniu sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej Żeglugi Śródlądowej, kłócą się z obietnicami wyborczymi rządzących ugrupowań, zawartą przez nie umową koalicyjną oraz deklaracjami z exposé premiera Donalda Tuska. Jak czytamy w apelu, „Koalicja 15 października deklarowała radykalną zmianę tej polityki” [tj. polityki regulowania rzek – przyp. red.]. Negatywnie oceniane i uznane za szkodliwe pozycje, są pozostałością po poprzednim kierownictwie Ministerstwa Infrastruktury, nowa władza nie powinna jednak ich podtrzymywać – piszą organizacje. Za szczególnie niepotrzebne i zagrażające środowisku naturalnemu uznano kilka punktów z listy dotacji celowych dla inwestycji w obszarze gospodarki wodnej.

KKR: nie dla stopni wodnych i wielkich zbiorników

Strona społeczna wzywa zatem rządzących do odrzucenia planów budowy stopnia wodnego na Wiśle w Siarzewie, którego realizację zapisano m.in. w przyjętym jeszcze przez poprzedni rząd programie „Zagospodarowanie dolnej Wisły”. – To sztandarowa inwestycja ekipy, która w wyborach została odsunięta od władzy. W projekcie ustawy budżetowej zapisano dla niej 17 mln zł, które mają złożyć się na całościowy koszt ok. 7,5 mld zł. W naszej ocenie to zupełnie nieefektywna ekonomicznie i niezwykle szkodliwa środowiskowo inwestycja – mówi nam jedna z sygnatariuszek apelu, liderka zespołu zmian systemowych i rzecznictwa w Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Ptaków, Justyna Choroś. Zrezygnować należy również, przekonują autorzy, z inwestycji w zbiornik Kąty Myscowa na Wisłoce oraz w zbiornik przeciwpowodziowy Kotlarnia na Bierawce, podobnie jak z odbudowy budowli regulacyjnych na dolnej Wiśle oraz ochrony przeciwpowodziowej w rejonie Odry Środkowej. Sygnatariusze wzywają do wstrzymania regulacji Odry ze środków Banku Światowego i Banku Rozwoju Rady Europy i domagają się „bezzwłocznej rewizji wydatków planowanych w ramach Projektu ochrony przeciwpowodziowej w dorzeczu Odry i Wisły”. Według Koalicji Ratujmy Rzeki, rząd powinien przeznaczyć zaoszczędzone dzięki wycofanym programom środki na wdrożenie Krajowego Programu Renaturyzacji Wód Powierzchniowych – projektu przygotowanego dla PGW Wody Polskie już w 2020 roku.

Czytaj też: Aby wypełnić zobowiązania z dyrektywy wodnej na 2027 r., renaturzyację polskich wód trzeba zacżąć już dziś

Zatrzymać złotą algę, zacząć dialog

Spytana o okoliczności do których odnosi się apel, Justyna Choroś zaznacza, że NGOs rozumieją konieczność pilnego przyjęcia budżetu, uważają jednak, że w zakresie gospodarki wodnej jego projekt nie odpowiada na rzeczywiste potrzeby, może za to wyrządzić znaczne środowiskowe i społeczne szkody. – Zapisy z projektu ustawy cały czas odzwierciedlają postrzeganie wody jako zasobu infrastrukturalnego – tymczasem, jak mówi m.in. Ramowa Dyrektywa Wodna, jest ona wspólnym dziedzictwem. Nie można więc traktować jej jako miejsca wytyczania dróg wodnych, których ewentualne korzyści trafią do wąskiej grupy beneficjentów – mówi nasza rozmówczyni, dodając, że dalsza regulacja rzek może zaowocować podobną katastrofą jak ta, do której doszło na Odrze. – Przy podniesionej temperaturze i stresie środowiskowym złota alga może doprowadzić do powtórki z tamtych wydarzeń. W naszej ocenie środki zaproponowane w projekcie ustawy budżetowej, takie jak budowa zbiornika przeciwpowodziowego Kotlarnia na zasolonym dopływie Odry, mogą tylko pogłębić problem - stwierdza Choroś.

Czytaj też: Jak pomóc drugiej największej w Polsce rzece? Za nami II Okrągły Stół Odrzański

Przedstawicielka Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków podkreśla gotowość trzeciego sektora do współpracy z rządem oraz Wodami Polskimi. Jak mówi, nie jest jeszcze za późno na rezygnację ze szkodliwych inwestycji i wdrożenie lepszej oraz bardziej adekwatnej polityki. – Wszyscy wiemy, że w Polsce występuje problem z wodą, różnimy się jednak w propozycjach jego rozwiązania. Jako organizacje pozarządowe chcemy wykorzystać nasze wieloletnie doświadczenie, zebrane przez naukowców i naukowczynie z całej Polski, po to by faktycznie lepiej chronić zasoby wodne w naszym kraju. Jesteśmy więc otwarci na rozmowy, mamy też nadzieję, że nasz apel przyniesie skutek i złe pomysły zostaną z budżetu na rok 2024 wykreślone – podsumowuje Justyna Choroś.

Szymon Majewski: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

KPEiK, ograniczenia wycinek i pytania o Nature Restoration Law. Po 100 dniach rządu (21 marca 2024)Usługi ekosystemowe ponad funkcje gospodarcze. Jak mądrze zarządzać wodami w Polsce? (20 grudnia 2023)Klimatyczny podręcznik dla samorządów od IOŚ-PIB (29 listopada 2023)Co z tą Odrą? (27 marca 2023)Greenpeace: Spółki górnicze winne katastrofy ekologicznej na Odrze (03 marca 2023)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony