Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
20.06.2024 20 czerwca 2024

W elektroenergetyce do 2035 r., w ciepłownictwie – do 2040. Trzeci sektor wzywa do odejścia od gazu

„Gaz kopalny” jest szkodliwy dla klimatu i środowiska, generuje wysokie koszty i stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski – mówi Koalicja Klimatyczna, której nowe stanowisko to swoisty akt oskarżenia wobec „błękitnego paliwa”.

   Powrót       24 maja 2024       Energia   

- (…) Transformacja energetyczna bez udziału gazu kopalnego (1)jest nie tylko możliwa, ale również konieczna. Jak najszybsze odejście od gazu w elektroenergetyce będzie korzystne dla polskiej gospodarki, portfeli i zdrowia obywateli, a także środowiska naturalnego – czytamy w dokumencie (2)przygotowanym przez koalicję prośrodowiskowych organizacji pozarządowych. Adresatami apelu o ograniczenie roli gazu oraz odejście od traktowania go jako tzw. paliwa przejściowego są „polscy politycy wszystkich opcji”. Uzasadniając swoje postulaty, z których kluczowe mówią o wyznaczeniu daty odejścia od gazu w elektroenergetyce na 2035 r., a w ciepłownictwie – na rok 2040, Koalicja Klimatyczna sięga zarówno po argumenty społeczno-ekonomiczne i geostrategiczne, jak i klimatyczne. - Rząd musi myśleć kompleksowo o gazie we wszystkich sektorach gospodarki i zaplanować nie zwiększanie zapotrzebowania, jak ma to miejsce dziś, ale wycofywanie się z paliw kopalnych – skomentowała Katarzyna Wiekiera z wchodzącego w skład Koalicji stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Czytaj też: Przejścia z paliwem przejściowym. Jak żyć z gazem ziemnym

Emisje wyższe o 24% od węglowych przy transporcie LNG

Stanowisko polemizuje z przekonaniem o niskoemisyjnym charakterze gazu kopalnego, który miałby z tego tytułu pełnić rolę przejściowego paliwa na czas transformacji energetycznej po odejściu od węgla, a przed dojściem do neutralności klimatycznej. Jak zauważają autorki dokumentu, wpływ gazu na klimat nie ogranicza się do powstających przy spalaniu emisji CO2 – polega on również na ulatnianiu się metanu. Wycieki tego silnego gazu cieplarnianego mają zachodzić na każdym etapie łańcucha dostaw paliwa – zarówno przy wydobyciu i transporcie, jak i magazynowaniu oraz przetwarzaniu. Jak wykazują przywołane w stanowisku badania, emisje z całego łańcucha dostaw skroplonego gazu ziemnego LNG eksportowanego z USA do Europy przekraczają emisje spowodowane wydobyciem i spalaniem węgla o co najmniej 24%, a przy transporcie na większe odległości mogą sięgnąć 270%. Wyciek metanu przekraczający 2,4-3,2% niweczy wszelkie emisyjne przewagi gazu kopalnego nad węglem, powodując, ze jego wpływ na klimat jest porównywalny albo gorszy – podczas poświęconego stanowisku spotkania mówiła jego główna autorka, ekspertka ds. gazu w Koalicji Klimatycznej i koordynatorka projektu gazowego w Polskiej Zielonej Sieci Diana Maciąga.

- Budowa wszystkich planowanych na świecie terminali eksportowych LNG może przełożyć się na dodatkową emisję 3,2 miliarda ton gazów cieplarnianych rocznie, co jest porównywalne z całkowitą roczną emisją Unii Europejskiej – czytamy w dokumencie. Tymczasem pilne ograniczenie antropogenicznych emisji metanu na poziomie globalnym (jak czytamy, co najmniej o 45% w ciągu obecnej dekady, z czego 75% w sektorze energetycznym) jest niezbędne dla osiągnięcia wzrostu średniej temperatury na poziomie 1,5 st. C w porównaniu z epoką przedprzemysłową. Konieczność tę podkreśla Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu (IPCC), tymczasem spośród trzech najbardziej odpowiedzialnych za emisje metanu sektorów – rolnictwa, odpadów i energetyki – doprowadzenie do redukcji jest najłatwiejsze w tym trzecim.  Polska nie powinna więc otwierać nowych złóż gazu, ale skoncentrować się na redukcji emisji metanu w sektorze węglowym.

Czytaj też: Maksimum 5 ton metanu na 1000 ton węgla od 2027 r. PE przyjmuje nowe przepisy

80% gazu w Polsce pochodzi z importu

Przeciwko gazowi, przekonują autorki, przemawiają też względy dotyczące bezpieczeństwa energetycznego. Zakładany w projekcie tzw. małej aktualizacji Polityki Energetycznej Polski do roku 2040 wzrost zużycia tego paliwa do 26 mld m3 w 2025 r. i do 30,3 mld m3 w roku 2035, a także plany takich podmiotów jak Orlen (który do końca obecnej dekady planuje zwiększyć wydobycie gazu do 12 mld m3, a import LNG do 15 mld m3) są nie tylko niezgodne z celami klimatycznymi UE, narażając polską gospodarkę na utratę konkurencyjności, ale i doprowadzą do zależności Polski od szoków cenowych i wahań geopolitycznych sterujących globalnym rynkiem gazu. – Choć od 2022 roku Polska nie kupuje gazu z Rosji, wciąż jest uzależniona od importu w ogóle, bo ponad 80% gazu zużywanego w Polsce pochodzi z zagranicy – przypominają ekspertki. Przerwanie łańcuchów dostaw powoduje „natychmiastowe skutki dla bezpieczeństwa energetycznego i ekonomicznego”, a rosnący import wywołuje także wątpliwości natury etycznej, związane z kupowaniem paliwa od krajów autorytarnych i łamiących prawa człowieka, takich jak Iran, Katar czy Chiny. Jjak zastrzegają autorki, do naruszeń na tym tle i do dewastacji środowiska w związku z wydobyciem gazu dochodzi jednak również w państwach demokratycznych jak Norwegia i USA. Co więcej, te ostatnie, pozornie bardziej przyjazne kierunki, również nie gwarantują stabilności dostaw – amerykańskie zasoby gazu mają bowiem stanowić tylko 6,7% światowych rezerw, a norweskie zaledwie 0,8%. - Przy poziomie wydobycia z 2020 roku norweskie rezerwy gazu wystarczyłyby na niecałe 13 lat, a amerykańskie na 13,8– piszą autorki.

Elektrownie gazowe to koszt 18 mld zł

W  stanowisku czytamy, że gaz to również wysokie ceny energii, a inwestycje w rozwój infrastruktury oraz import są zwyczajnie nieopłacalne. Jak twierdzi Koalicja Klimatyczna, planując czterokrotny wzrost udziału gazu w produkcji energii elektrycznej do 2030 r. Polska idzie „pod prąd wszelkich trendów transformacji”, a co najmniej cztery z budowanych elektrowni (Dolna Odra, Grudziądz, Ostrołęka i Rybnik) są nierentowne. Dopłaty do tych inwestycji mają sięgać 18 mld zł. Poza następstwami kryzysu energetycznego (według Międzynarodowej Agencji Energii, za globalny wzrost cen prądu w 2022 r. w 90% odpowiadały ceny gazu i węgla, z kolei na polskim gruncie w lipcu i sierpniu 2022 r. węgiel, gaz i paliwa transportowe odpowiadały za ok. 40% rocznego wskaźnika inflacji), Polkom i Polakom zagraża również pułapka rosnących kosztów stosowania gazu w ciepłownictwie i ogrzewnictwie, m.in. w związku z wejściem w życie dyrektywy EPBD. - Tymczasem czyste ciepło bez węgla i gazu kopalnego jest możliwe. Obecnie kotły gazowe instalowane w budynkach odpowiadają za 39% zużycia gazu w UE. Z analiz wynika jednak, że w sektorze ciepła systemowego i ogrzewnictwa możemy zredukować zużycie gazu o 21% już do końca tej dekady – czytamy. Gaz według autorek to również problemy zdrowotne, związane z zanieczyszczeniem powietrza (według danych zrzeszającej 96 miast koalicji C40, w 2020 r. wykorzystanie go w energetyce, przemyśle, gotowaniu i ogrzewaniu miało doprowadzić do ok. 35987 przedwczesnych zgonów i 40327 przypadków astmy u dzieci) oraz środowiskowe, w kontekście stresu wodnego powodowanego przez elektrownie konwencjonalne (poświęcony temu zjawisku raport omawialiśmy w tym artykule).

Podpisać Global Methane Pledge, nie budować elektrowni

Uwzględniając wszystkie wymienione wyżej zastrzeżenia, Koalicja Klimatyczna formułuje kluczowe oczekiwania wobec decydentów. Poza wspomnianym już wytyczeniem ścieżki odejścia od gazu z jasno określonym horyzontem czasowym dla dwóch sektorów, znajdujemy w nich również takie postulaty jak porzucenie narracji o gazie jako paliwie przejściowym i niskoemisyjnym, rezygnację z budowy w Polsce elektrowni gazowych oraz terminala LNG w Zatoce Gdańskiej, rezygnację z poszukiwania i eksploatacji nowych pól gazowych i naftowych przez polskie spółki w kraju i za granicą, czy wprowadzenie kategorycznego zakazu wydobywania gazu ocenianą jako szczególnie szkodliwa metodą szczelinowania hydraulicznego. Polska, przekonują NGOs, powinna także podpisać Globalne Zobowiązanie Metanowe (ang. Global Methane Pledge), zobligować spółki węglowe do wykorzystania całości wychwyconego metanu kopalnianego, wyznaczyć termin wycofania dotacji do paliw kopalnych i zagwarantować, że gazy odnawialne, takie jak wodór i biometan, będą wytwarzane w sposób zrównoważony (a więc, w przypadku biometanu, wyłącznie z odpadów, a w przypadku wodoru – z odnawialnych źródeł energii z wyłączeniem biomasy drzewnej). Emisje z sektora gazowego mają być też uwzględnione w programach ochrony jakości powietrza, a sektor ciepłownictwa musi przejść dekarbonizację.

Okazja przy aktualizacjach dokumentów

Diana Maciąga w wypowiedzi dla Teraz Środowisko zaznacza, że największym konsumentem gazu w Polsce jest przemysł, po którym następują gospodarstwa domowe; energetyka zawodowa znajduje się na trzecim miejscu. Okazją do ograniczenia popytu na to paliwo może być aktualizacja kluczowych polskich dokumentów strategicznych. – Scenariusz Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) powinien maksymalnie ograniczyć rolę gazu w transformacji energetycznej i położyć większy nacisk na inne metody bilansowania systemu energetycznego oraz magazynowanie energii elektrycznej i ciepła. Jeśli moce gazowe mają pozostać częścią miksu energetycznego, to jedynie w ograniczonym stopniu, jako moce szczytowe spalające na tyle mało paliwa, by ich zapotrzebowanie mógł pokryć polski biometan. Obecnie planowane wielkie elektrownie gazowe nie pasują do tego modelu – stwierdza ekspertka. Maciąga upatruje też  nadziei w zapowiadanej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska strategii dekarbonizacji ciepłownictwa, która powinna postawić na elektryfikację i termomodernizację.

Czytaj tez: Biometan jako alternatywa dla gazu ziemnego

Przedstawicielka Koalicji Klimatycznej mówi także o Polskiej Strategii Wodorowej, która w jej ocenie powinna zostać poddana „gruntownej aktualizacji”, a jej celem „powinna być produkcja zielonego wodoru”. - Z jednej strony jako istotny magazyn energii odnawialnej wspomógłby elastyczność systemu i zagospodarował nadwyżki OZE, z drugiej odegra ważną rolę w dekarbonizacji przemysłu np. chemicznego, produkcji nawozów czy stali. Zastąpienie zielonym wodorem miliona ton wodoru produkowanego w Polsce głównie z gazu powinno być absolutnym priorytetem – zaznacza. Specjalistka jest sceptyczna wobec zastosowania wodoru w transporcie miejskim, w którego przypadku lepszym rozwiązaniem ma być elektryfikacja.

Głębokich zmian ma wymagać też cały system energetyczny, docelowo opierając się na magazynowaniu energii, elastyczności, maksymalnej efektywności energetycznej oraz obniżeniu zużycia energii i surowców. - W dyskursie publicznym pojawia się już pytanie czym zastąpić gaz, który powoli przestaje być postrzegany po prostu jako zamiennik węgla na kolejne dwie dekady. To niewielka zmiana, a rząd wciąż planuje rozbudowę infrastruktury gazowej - elektrowni i terminala LNG w Gdańsku, ale Ministerstwo Klimatu i Środowisko jest otwarte na dialog. To, czego brakuje to myślenie międzysektorowe ukierunkowane na stworzenie strategii ograniczenia popytu na gaz we wszystkich gałęziach gospodarki – podsumowuje Maciąga.

Szymon Majewski: Dziennikarz

Przypisy

1/ Pojęcie używane za stanowiskiem; mieści się w nim zarówno gaz ziemny, jak i gaz łupkowy oraz LNG.2/ Całość:
https://www.teraz-srodowisko.pl/media/pdf/aktualnosci/15102-koalicja-klimatyczna-stanowisko-gazowe.pdf

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Sejm przyjął ustawę mającą zapewnić czasową ochronę przed drastycznymi podwyżkami cen energii (24 maja 2024)Oto najaktywniejsze spółki i maklerzy 2023 roku według TGE i IRGiT (22 maja 2024)Rada ministrów przyjęła projekt ustawy dot. cen energii (08 maja 2024)Opublikowano sprawozdanie podsumowujące działania URE w 2023 r. (07 maja 2024)Polskie cele redukcji emisji poniżej unijnego 17,7%. Komisja Europejska a NECPS (30 kwietnia 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony